Według prognoz brytyjskiej firmy badawczej BMI sprzedaż detaliczna w Polsce wzrośnie z 387,1 mld zł na koniec tego roku do 494,6 mld zł w 2014 r. Aż 28- proc. dynamika stawia nas w ścisłej europejskiej czołówce, choć już teraz Polska jest europejskim liderem. Według Eurostatu we wrześniu sprzedaż detaliczna w UE w ujęciu rocznym wzrosła o 1,3 proc. – spadła w dziewięciu, a zyskała w 11 krajach. Najmocniej, bo 9,9 proc., właśnie w Polsce.
– Dobra kondycja polskiego handlu to przede wszystkim pochodna dużego, niewyczerpanego potencjału rynku – mówi Łukasz Gajewski, prezes spółki Target BPO zajmującej się outsourcingiem sprzedaży.
Zyskują w zasadzie wszystkie segmenty rynku, poza najmniejszymi sklepami, których liczba wciąż spada. Jednak w czołówce jest zdecydowanie Internet. I chodzi nie tylko o miejsce do robienia zakupów. W ubiegłym roku wartość sprzedaży produktów kupionych pod wpływem informacji uzyskanych w sieci, ale poza tym kanałem, wyniosła ok 26 mld zł i wzrosła w porównaniu z 2008 r. o niemal 60 proc. W tym roku e-handel z 15,5 mld obrotów będzie odpowiadał za ok 2 proc. sprzedaży detalicznej.
– Polacy bardzo szybko doganiają społeczeństwa zachodnie pod względem wykorzystania Internetu do spełniania codziennych potrzeb, takich jak zamówienia usług czy zakupy produktów – mówi Leszek Rożdżeński, prezes Web Inn.
Oddech łapią także centra handlowe – w ub. r. ich obroty spadły co prawda o 3 proc., ale na tle innych krajów to i tak doskonały wynik. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez firmę CB Richard Elis aż 33 proc. ankietowanych firm handlowych w przyszłym roku deklaruje inwestycje w naszym kraju. W Europie lepszym wynikiem mogą się pochwalić tylko Niemcy, które zebrały 41 proc. wskazań.