Serafin chce żeby Kółka w Polsce przypominały chłopskie związki z Niemiec czy Francji, gdzie są niezależne ze względu na swoją siłę ekonomiczną i finansową.

Sposobem na to ma być trwający spis związkowców na wsi.

Po przeprowadzonej w ten sposób weryfikacji ilości rolników należących do związku, każdy z nich otrzyma nową legitymację – docelowo z czytnikiem czipowym – i zostanie umieszczony w elektronicznym systemie identyfikacji.

A to pozwoli zarabiać Kółkom pieniądze, zaś rolnikom oszczędzać je.

Po wprowadzeniu do elektronicznej bazy danych „czynnych" związkowców czyli opłacających składki (od kilku do kilkunastu złotych rocznie, w zależności od regionu) będą oni mogli korzystać z ofert wielu firm, które dadzą rolnikom rabaty na najróżniejsze produkty, począwszy oczywiście od sprzęty rolniczego, nawozów, środków ochrony roślin, a skończywszy na sprzęcie agd czy samochodach osobowych.

Związek także na tym zarobi, bo będzie reklamował swoich handlowych partnerów.

- Rolnicze związki w krajach Unii Europejskiej np. Niemczech czy Francji są dużo silniejsze niż w Polsce, właśnie dzięki takim działaniom. Liczba ich członków jest mniejsza niż w nas, ale ich majątek jest większy, a dzięki niezależności ekonomicznej są silniejsze – argumentuje Serafin.

Akcja Serafina obejmuje również Koła Gospodyń Wiejskich, które także są w strukturach organizacyjnych rolniczego związku.