Prezydent Donald Trump jest republikaninem i zgodnie z duchem tej formacji zasadniczo jest za ograniczaniem regulacji. Np. w grudniu sprzeciwił się temu, by poszczególne stany w USA mogły wprowadzać własne prawa dotyczące sztucznej inteligencji, co de facto pozwala gigantom z Doliny Krzemowej na znacznie swobodniejsze działanie. Jego administracja idzie także w stronę zmniejszania regulacji związanych z ochroną środowiska dla przemysłu wydobywczego. Zgodnie z hasłem „drill, baby, drill”, zwiększanie wydobycia np. na Alasce ma być łatwiejsze. Trump wycofał się także z Porozumienia Paryskiego, zgodnie z którym państwa sygnatariusze powinny ograniczać emisję dwutlenku węgla, co siłą rzeczy wiąże się z dodatkowymi regulacjami i ograniczeniami biurokratycznymi.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie podejście do regulacji sektora sztucznej inteligencji ma administracja Donalda Trumpa?
- Jakie regulacje wprowadził Trump w przemyśle zbrojeniowym dotyczące zarządzania finansami firm?
- Dlaczego administracja Trumpa inwestuje w rozwój surowców krytycznych?
- Które branże w Stanach Zjednoczonych doświadczyły rosnącej interwencji rządu pod rządami Donalda Trumpa?
- Jak trend zwiększania zaangażowania państwa w gospodarkę jest widoczny również poza USA?
Donald Trump do zbrojeniówki: dywidendy nie będzie, macie inwestować
Jednak w tym zasadniczo antyregulacyjnym duchu widać też obszary zupełnie innego podejścia. I tak stosunek prezydenta Stanów Zjednoczonych do przemysłu zbrojeniowego jest… skomplikowany. Jeszcze w poprzedniej kadencji Donald Trump w niewybredny sposób domagał się od największego koncernu zbrojeniowego świata – firmy Lockheed Martin – by obniżył ceny na swój flagowy produkt, czyli samolot piątej generacji F-35. Później ceny faktycznie spadły, a polityk uznał, że to jego zasługa. Niektórzy twierdzili, że było to po prostu związane z tym, że skala produkcji rosła, ponieważ program dojrzewał i predykcje od początku zakładały, że w kolejnych latach cena będzie niższa. M.in. takie wykresy pokazywali przedstawiciele firmy w Polsce, jeszcze zanim nasz rząd zdecydował się na zakup tych statków powietrznych w 2020 r. Tak czy inaczej, „w rekordowym roku dla programu F-35 Lightning II firma Lockheed Martin dostarczyła 191 maszyn F-35 w 2025 r. przekraczając poprzedni rekord dostaw wynoszący 142 samoloty”, informuje spółka, co jasno pokazuje, że skala dalej rośnie. Choć teraz ceny już raczej nie spadają.
Czytaj więcej
Jeden z pomysłów Donalda Trumpa na gospodarkę zakłada odbudowę przemysłu okrętowego. Dziś w tej b...
Jednak teraz republikański polityk idzie znacznie dalej niż połajanki o wysokich cenach w mediach społecznościowych. W ostatnich tygodniach wprowadził regulację, która firmom zbrojeniowym ogranicza zasady wypłaty dywidend, możliwości skupu własnych akcji oraz wysokość wynagrodzeń ich CEO. Ma dotyczyć tych firm, które „nie dowożą”, czyli spóźniają zamówienia czy nie nadają im wystarczająco wysokiego priorytetu. Zasadniczo celem jest pobudzenie inwestycji amerykańskiej zbrojeniówki i wymuszenie na niej, by zwiększyła swe moce produkcyjne, ale, jak donosił „FT”, sposób oceny tego, które koncerny nie starają się wystarczająco wydaje się być niejasny. Ta regulacja może ograniczyć chęć inwestorów do angażowania się w tę branżę.