Rozporządzenie, zwane przez przeciwników "Lex Halicki", bo zostało podpisane przez Andrzeja Halickiego, sprawiło, że teraz nastąpi dogrywka (oferty składane będą w kopertach), która ostatecznie zakończy II etap aukcji.
Zgodnie z "Lex Halicki", w piątek komisja aukcyjna poinformowała uczestników zarówno o wynikach rundy, jak i o terminie dogrywki. Według nieoficjalnych informacji odbędzie się ona 15 października, w najbliższy czwartek.
Jak się dowiadujemy, walka rozegra się już tylko o dwa z pięciu bloków pasma 800 MHz i być może także o dwa z czternastu bloków pasma 2600 MHz.
Według naszych informacji trzy bloki już praktycznie mają nabywców. Na nich w piątek widać było w systemie po jednej aktywnej ofercie. Ich autorzy w dogrywce mogą zaoferować o 1 zł więcej, a i tak nabędą wylicytowany już zasób.
Gracze - Orange Polska, T-Mobile Polska, P4 (Play), NetNet (kojarzony z Cyfrowym Polsatem) i Polkomtel (należący do Cyfrowego Polsatu) - nie ujawniają, czy i który z nich zdobył już tyle bloków ile chciał.
O najcenniejsze pasmo 800 MHz starały się przy tym wszystkie wymienione firmy, z wyjątkiem Polkomtela. Trzy z nich walczą o dwa bloki, jedna z firm - o jeden.
Suma maksymalnych ofert złożonych przez graczy sięgnęła w piątek 8,17 mld zł. Tego dnia nie wszystkie bloki drożały. Urosły ceny trzech z pięciu bloków pasma 800 MHz (średnio blok kosztuje 1,52 mld zł, a najdroższe dwa zbliżają po 1,57 i 1,58 mld zł) i dwóch bloków pasma 2600 MHz.
Suma maksymalnych ofert jest ponad pięć razy wyższa niż łącznie ceny wywoławcze bloków (1,6 mld zł) i ponad 4,5-krotnie wyższa niż mówiły ostrożne założenia wpływów do budżetu państwa (1,8 mld zł).
W dogrywce łączna wartość cen może jeszcze wzrosnąć. O ile - trudno powiedzieć. Nie jest przy tym pewne, czy po zakończeniu gry, wszyscy zwycięzcy aukcji odbiorą rezerwacje i wniosą zadeklarowane opłaty.
Trzech uczestników aukcji (Play, T-Mobile i Plus) apelowało w ostatnich tygodniach, aby resort cyfryzacji zrezygnował z wymuszonego zakończenia aukcji, a potem postulowało w pismach do premier Ewy Kopacz, aby rada ministrów uchyliła rozporządzenie. Przeciwnicy rozporządzenia argumentowali, że jest ono niekonstytucyjne i doprowadzi do wieloletnich procesów.
Wstrzemięźliwość zachował Orange Polska, który ma najmniej pasma, a największą elastyczność finansową.