Reklama

50 mln złotych na Tarantule dla polskiego wojska. MON kupuje kolejne bezzałogowce

Za ok. 50 mln zł resort obrony zakupił 96 pojazdów rozpoznawczych Tarantula. Dostawy mają się zakończyć w 2027 r.
Sekretarze stanu w MON Paweł Bejda i Cezary Tomczyk, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz Hubert Cicho

Sekretarze stanu w MON Paweł Bejda i Cezary Tomczyk, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz Hubert Cichocki, szef Agencji Uzbrojenia gen. Artur Kuptel oraz dyrektor Przemysłowego Instytutu Automatyki i Pomiarów PIAP Piotr Szynkarczyk (P) podczas podpisana umowy na dostawę Mobilnych Bezzałogowych Pojazdów Rozpoznawczych „Tarantula” w siedzibie Sieci Badawczej Łukasiewicz – Przemysłowego Instytutu Automatyki i Pomiarów PIAP w Warszawie

Foto: PAP/Albert Zawada

Mocno upraszczając, Tarantula to poruszający się na kołach bezzałogowy pojazd, który naszpikowany jest dużą liczbą sensorów służących do rozpoznania i obserwacji. Jest niewielki – może być przenoszony przez jednego żołnierza i jak informuje ministerstwo obrony narodowej, „Bezzałogowy Pojazd Rozpoznawczy (MBPR) powinien zapewniać prowadzenie rozpoznania bez konieczności wprowadzenia własnej siły żywej w bezpośredniej styczności wojsk, penetrację miejsc niedostępnych dla człowieka oraz przekazywanie danych z sensorów rozpoznawczych poprzez bezprzewodową transmisję danych audio i wideo do konsoli operatora”.

96 bezzałogowców Tarantula do 2027 r.

W piątek Agencja Uzbrojenia zawarła umowę z Siecią Badawczą Łukasiewicz – Przemysłowym Instytutem Automatyki i Pomiarów – PIAP na zakup 96 takich pojazdów za ok. 50 mln zł. Dostawy mają nastąpić w latach 2026-27. - Mamy potencjał badawczy i rozwojowy w Polsce. Chcemy dziś wykorzystać fundusz z Unii Europejskiej na przemysł zbrojeniowy i budowanie zdolności obronnych. Potrzebujemy dronów i ich masowej produkcji. Automatyka i robotyka to jest coś, co musi być na porządku dziennym – mówił przy tej okazji wicepremier minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Z kolei odpowiedzialny za zakupy wiceminister Paweł Bejda dodawał, że prowadzone są „szerokie rozmowy na temat różnych platform bezzałogowych, które zamierzamy pozyskiwać na potrzeby różnych rodzajów wojsk”.

W ostatnich miesiącach bezzałogowce to w resorcie obrony ważny temat – utworzono m.in. Inspektorat Systemów Bezzałogowych, a niedawno Kosiniak-Kamysz mówił, że bezzałogowce są kluczowe dla przyszłości Wojska Polskiego.

Czytaj więcej

Polska kupiła kolejne nowoczesne bezzałogowce w USA i... sprzedaje bezzałogowce obserwacyjne Malezji

Bezzałogowce w Wojsku Polskim

Te najbardziej powszechne bezzałogowce działają jednak w powietrzu. W ubiegłym roku Wojsko Polskie podpisało umowy na kilkadziesiąt zestawów Bezzałogowych Systemów Powietrznych FlyEye, które są wykorzystywane na Ukrainie, a w Polsce sprawdziły się m.in. przy monitorowaniu terenu podczas ostatniej powodzi na południu kraju. Grupa WB dostarcza polskiej armii także amunicję krążącą Warmate czy bezzałogowy system poszukiwawczo-uderzeniowy Gladius, który będzie mógł razić przeciwnika na odległość ponad stu kilometrów. Z kolei od amerykańskiego General Atomics kupiliśmy bezzałogowce klasy MALE MQ-9B SkyGuardian.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Kolejny duży kontrakt dla polskiej zbrojeniówki. Co kupuje Wojsko Polskie?

Wojsko Polskie wykorzystuje bezzałogowce także pod wodą. Np. okręty Kormoran są wyposażone w system głębinowy obrony przeciwminowej „Głuptak”, czyli podwodne pojazdy, których zadaniem jest niszczenie min.

Biznes
PGZ szuka partnera do produkcji amunicji
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Biznes
Umowa na borsuki może być lada dzień
Materiał Promocyjny
Kalisz z najlepszą ofertą pociągów dalekobieżnych w Polsce. Rozpoczęcie prac nad projektem budowlanym kolejowej obwodnicy miasta
Biznes
Szef WEF odchodzi ze stanowiska. W tle kontakty z Jeffreyem Epsteinem
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama