Najnowsze wydanie biuletynu ekonomicznego Europejskiego Banku Centralnego (EBC) z 4 sierpnia analizuje zmiany w dostawach handlowych do Rosji od początku rosyjskiej napaści na Ukrainę. Przepływy surowców energetycznych i produktów rolno-spożywczych analitycy EBC prześledzili na podstawie danych o dostawach. Import do Rosji został podsumowany na podstawie statystyk głównych partnerów handlowych.

Według EBC wielkość eksportu rosyjskiej ropy drogą morską na początku lipca wróciła do poziomów obserwowanych przed konfliktem. To zasługa rekordowo wysokich rabatów dawanych przez rosyjskich dostawców. EBC ustalił, że zniżka cenowa dla marki Urals w stosunku do europejskiej marki Brent wynosi aż 30 procent.

Dlatego udział importu ropy drogą morską do Chin i Indii na koniec czerwca wzrósł odpowiednio do 11 proc. i 14 proc. całego rosyjskiego eksportu ropy, wobec 6 proc. i 2 proc. przed 24 lutego. Jednocześnie rosyjskie koncerny całkowicie straciły rynek amerykański i brytyjski. Tam eksport ropy był zerowy. Eksport gazu do Unii według stanu na koniec czerwca okazał się o 35 proc. r./r. niższy.

Czytaj więcej

Zachodnie banki mają trudności z wyjściem z Rosji. Bo rosną ich aktywa

Znacznie zmniejszył się też eksport do Rosji krajów będących dotąd głównymi partnerami handlowymi federacji. EBC podkreśla, że „jest to szczególnie widoczne w krajach, które nałożyły sankcje”.

W maju odnotowano 85-proc. spadek importu z USA i 45-proc. z krajów strefy euro. Nawet Chiny, które nie nałożyły embarga, zmniejszyły eksport do federacji o 23 proc.

Na podstawie danych od 59 krajów zapewniających 86 proc. rosyjskiego importu, EBC szacuje, że pakiet sankcji nałożonych w marcu spowodował spadek importu o 20 proc. w porównaniu do lutego.

Najbardziej jest to widoczne w kategoriach pojazdów, metali nieszlachetnych, maszyn i urządzeń. „Podział na poszczególne grupy pokazuje, że dostęp Rosji do towarów potrzebnych do produkcji sprzętu wojskowego, takich jak pojazdy, maszyny i urządzenia mechaniczne, był znacznie utrudniony” – podkreślają eksperci EBC.

Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego, doszedł do podobnych wniosków już w marcu w komentarzu zamieszczonym na stronie instytutu: „Sankcje nałożone przez Zachód doprowadzą do załamania się całego systemu finansowego Rosji oraz zahamowania aktywności gospodarczej w największych aglomeracjach Rosji – w efekcie dotkną one cały kraj. Sankcje najsilniej uderzą w jeden z największych regionów gospodarczych – Moskwę, która odpowiada za 38,5 proc. eksportu całego kraju”.

Wraz z uderzeniem w główne aglomeracje miałyby załamać się najważniejsze sektory rosyjskiej gospodarki: przemysł, handel i rynek nieruchomości. Zakaz eksportu nowoczesnych technologii oraz wstrzymanie importu rosyjskich produktów uderza bezpośrednio w branże tworzące największą część PKB: przetwórstwo przemysłowe (odpowiadające za 14,8 proc. PKB) oraz górnictwo (9,8 proc.). „Kryzys finansowy i załamanie koniunktury oznaczają z kolei recesję w handlu (13,1 proc.) oraz na rynku nieruchomości (10,5 proc.). Będzie to także efekt wycofywania się zagranicznych firm z Rosji” – podkreśla szef PIE.

Kryzys pośrednio uderzy w kolejne sektory, np. produkcję metali, żywności, drewna i plastiku, za sprawą niedoboru maszyn. „Na skutek niskiej jakości krajowych produktów większość zapotrzebowania na maszyny w rosyjskim przemyśle jest zaspokajana importem, głównie z krajów UE. Rosyjski przemysł naprawia je i konserwuje. Sankcje, a przede wszystkim utrudnienia we współpracy z zachodnimi firmami spowodują częściowe przestoje w produkcji oraz zablokują rozwój przemysłu” – kwituje Arak.