Przychody firm informatycznych notowanych na GPW (dane są miarodajne, bo większość liczących się graczy to spółki publiczne) rosną w tym roku. Podobnie jest z zyskami operacyjnymi i netto.
[b] [link=http://www.rp.pl/temat/69265.html] Więcej tekstów z dodatku Teleinformatyka w Polsce[/link][/b]
Tymczasem 2009 r. był dla IT wyjątkowo nieudany. Po raz pierwszy w historii wartość polskiego rynku zmniejszyła się. Według firmy badawczej PMR spadek sięgnął 10 proc., do 24,2 mld zł. – Zeszłoroczny kryzys dał się we znaki wszystkim niezależnie od branży. We wszystkich sektorach potencjalni klienci argumentowali odłożenie zakupów właśnie wpływem kryzysu – przyznaje Dariusz Rzeszotarski z GN Netcom.
[srodtytul]Sektor warty 25 mld zł[/srodtytul]
Prognozy PMR na bieżący rok są bardziej optymistyczne. Mówią o 3,3-proc. wzroście. Wartość rynku IT w 2010 r. ma się powiększyć do 25 mld zł.
Oczekiwania analityków są zbieżne z opiniami przedstawicieli sektora. – Sektor IT ochłonął już po ubiegłorocznym załamaniu. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu obserwowaliśmy zamrażanie decyzji zakupowych. Obecnie coraz więcej firm inwestuje zarówno w nowe oprogramowanie, jak i sprzęt. To przekłada się na wyniki finansowe producentów rozwiązań IT i ich sprzedawców – komentuje Artur Cyganek, country manager Citrix Systems. – Kondycja gospodarki nie okazała się jednak tak trudna jak nas straszono. Dlatego większość naszych klientów przyznała, że odwołuje kryzys – wtóruje Marcin Sokołowski, senior marketing manager Epicor Software Poland.
[srodtytul]Klienci bardziej wybredni[/srodtytul]
Jeszcze bardziej entuzjastyczne opinie co do tegorocznej koniunktury ma Krzysztof Witczak, członek zarządu firmy intelligence. – Zapytania ofertowe przychodzą praktycznie jedno po drugim. Mam momentami wrażenie, że ruszają wszystkie te procesy wyboru rozwiązań, które w zeszłym roku były przystopowane, i wszystkie te, które miały ruszyć w tym roku – mówi.
Niektórzy przestrzegają jednak przed nadmiernym optymizmem. – Potrzeba jeszcze trochę czasu, żeby koło zamachowe w sektorze IT kręciło się z pełną mocą – twierdzi Janusz Sobczyk, dyrektor działu sprzedaży instytucjonalnej OPTeamu.
Przedstawiciele sektora przyznają, że kontrahenci w kryzysie stali się bardzo kapryśni. – Jedną z dobrych stron spowolnienia jest fakt, że plany i prognozy firm nabrały realizmu, a wymagania klientów stały się bardziej precyzyjne. Zauważyliśmy, że coraz więcej przedsiębiorstw inwestuje w systemy IT, lecz istotnym wyznacznikiem w procesie wyboru systemu jest spodziewany zwrot z inwestycji (ROI) i czas, w jakim to nastąpi – mówi Marcin Sokołowski. Podobne spostrzeżenia ma Dariusz Rzeszotarski. – Klienci zwracają bardzo uwagę na pieniądze. I nie chodzi tu tylko o koszt konkretnego rozwiązania, ale bardziej o sumaryczny zysk, jaki może przynieść jego wprowadzenie – tłumaczy.
[ramka][srodtytul]Opinia: Grzegorz Pindur, dyrektor generalny Software AG Polska oraz prezes IDS Scheer Polska[/srodtytul]
Poprzedni rok był słaby, bo upłynął pod znakiem realizacji projektów, które były zaplanowane znacznie wcześniej. Nowych inwestycji było jak na lekarstwo. 2010 rok przyniósł niewielkie ożywienie w branży informatycznej. Nie są to jednak duże projekty, na które tak liczą firmy IT. Klienci skupiają się obecnie głównie na optymalizacji istniejących infrastruktur informatycznych, w tym również procesów biznesowych. Mam na myśli systemy klasy BPMS (modelowanie, zarządzanie, kontrolowanie oraz monitorowanie procesów biznesowych) pozwalające na większą efektywność. Co do trendów w najbliższych dwóch – trzech latach to spodziewam się, że rynek znacznie się ożywi. Przybędzie nowych zamówień. W kolejnych latach spodziewam się jednak znowu kryzysu.
[i]dwol[/i] [/ramka]
[b]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=d.wolak@rp.pl]d.wolak@rp.pl[/mail][/b]