Jak wynika z badania firmy Deloitte przeprowadzonego we wrześniu w 19 krajach, statystyczna europejska rodzina na święta wyda 590 euro. Wpływ kryzysu jest ewidentny – wydatki będą bowiem o 1,7 proc. niższe niż w ub.r. Na tym tle zaskakująco pozytywnie prezentują się Polacy. Choć wydatki są wciąż sporo niższe od europejskiej średniej, wyniosą bowiem 445 euro, to według deklaracji konsumentów mają być o 18,7 proc. wyższe niż rok temu. – Mimo, że wciąż pesymistycznie oceniamy sytuację gospodarczą kraju oraz własnych rodzin – mówi Adam Chróścielewski z Deloitte.
Polacy w ostatnich latach systematycznie gonią europejską czołówkę – dla porównania na Słowacji budżet na wydatki świąteczne wynosi 435 euro, w Niemczech 470 euro, zaś w Wielkiej Brytanii aż 750. – Przynajmniej w części podzielamy ten optymizm. W ub.r. jeszcze trzeci kwartał był niezły, ale końcówka roku to już słabe wyniki. Dlatego w tym roku wydatki na prezenty powinny być wyższe – mówi Grzegorz Pilch, prezes Vistula Group, firmy produkującej odzież, do której należy także jubilerski W. Kruk.
Raport potwierdza, że Boże Narodzenie to coraz bardziej komercyjne święta. Europejczycy 44 proc. zakładanych wydatków przeznaczą na prezenty – w Polsce 43 proc. Aż 41 proc. wydamy za to na żywność – średnia europejska wynosi 35 proc. W Polsce żaden ankietowany nie wskazał, że w tym okresie wybiera się na wakacje – Europejczycy na wyjazdy przeznaczą aż 12 proc. świątecznego budżetu. – Ponad połowa Polaków, podobnie jak w zeszłym roku, chciałaby dostać kosmetyki lub perfumy. Jesteśmy jedynymi Europejczykami, którzy wybrali tę kategorię w pierwszej kolejności – wyjaśnia Magdalena Jończak z Deloitte. W Wielkiej Brytanii czy Francji najczęściej wymieniane są bowiem karty podarunkowe, których Polacy nie wymienili w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych wskazań. Z kolei w Grecji czy Czechach wygrywają odzież i obuwie – u nas wymienione przez 37 proc. ankietowanych, co daje kategorii siódmą pozycję wśród potencjalnych świątecznych bestsellerów.
Firmy już szykują się na żniwa. Jak pisaliśmy w „Rz”, część sieci handlowych, jak dyskontowy Lidl, już od miesiąca wprowadza do oferty pierwsze produkty świąteczne. – Zachowania polskich konsumentów nie odbiegają znacznie od obserwowanych w Europie Zachodniej, gdzie nie dziwi widok świątecznych produktów w sklepach już w październiku – wyjaśniał Maciej Magdziarz z Lidla.
Inne firmy stopniowo zaczynają reklamować ofertę prezentową – wydają specjalne gazetki poświęcone np. zabawkom. Dla większości branż jest to bowiem kluczowy okres. – Dla jubilerstwa grudzień jest najważniejszy – sprzedaż odpowiada wynikom z trzech zwykłych miesięcy, a zyski nawet z 4 – 4,5. W przypadku odzieży znaczenie jest nieco mniejsze, ale i tak sprzedaż jest dwa razy wyższa niż w innych miesiącach – dodaje Grzegorz Pilch. – Okres świątecznych zakupów w branży detalicznej zawsze wpływa pozytywnie na realizowaną sprzedaż, a grudzień jest najlepszym miesiącem w roku pod względem poziomu przychodów. Zeszłoroczne wyniki sieci dyskontowej Textilmarket były bardzo dobre, dlatego też spodziewamy się, że nadchodzący koniec roku powinien być tak samo korzystny – mówi Piotr Kulawiński, prezes Redanu, znanego z marki Top Secret.