Producenci papierosów, handlowcy i plantatorzy tytoniu są przerażeni nowymi pomysłami zmiany dyrektywy tytoniowej. Zakłada ona wprowadzenie dla wszystkich papierosów jednakowych czarno-białych opakowań bez symboli graficznych. Dodatkowo ma być ograniczona ekspozycja papierosów w sklepach.
Zdaniem wicepremiera Waldemara Pawlaka te propozycje idą za daleko. – Na pewno branża tytoniu nie wymaga aż takich uregulowań i ujednolicenia regulacji we wszystkich krajach UE – podkreślił Pawlak.
Projekt nowelizacji dyrektywy Komisja Europejska konsultuje tylko w Internecie, w dodatku tylko w języku angielskim. To utrudnia przesłanie opinii z Polski. Tymczasem nasz kraj jest największym producentem papierosów w Unii, połowa polskiej produkcji jest wysyłana na eksport. [wyimek]20 mld zł wynosiły w 2009 r. wpływy budżetowe z branży tytoniowej [/wyimek]
Branża tytoniowa wskazuje, że nowe pomysły Brukseli spowodują znaczny wzrost nielegalnego handlu z szarej strefy. Już teraz ok. 15 proc. papierosów sprzedawanych na polskim rynku pochodzi z przemytu. Po wprowadzeniu jednakowych czarno-białych paczek znacznie łatwiej będzie je podrobić.
Zakaz ekspozycji papierosów doprowadzi z kolei do tego, że palacze będą w większości wybierali tylko najbardziej znane marki. – Te propozycje spowodują ogromne zwolnienia w polskich fabrykach – ocenił Maciej Skorliński, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Przemysłu Tytoniowego. Rolnicy obawiają się najbardziej wprowadzenia ograniczeń w dodatkach smakowych do tytoniu, np. mentolu. Oceniają, że będą musieli wtedy zlikwidować prawie połowę obecnych upraw.