Nabywcami pakietu są katarski Qatar Telecom i Princesse Holding, który jest jedną z największych firm w Tunezji. Qatar Telecom posiadał już wcześniej połowę Telecom Tunisie, więc Orascom pozbył się tym samym wszystkich udziałów jakie miał w tunezyjskiej spółce.
Orascom wspólnie z rosyjskim Vimpelcomem oświadczyli, że transakcja została zaaprobowana przez obie strony i nie stanowi zagrożenia dla opiewającej na 6,6 mld dol. fuzji obu operatorów.
-Vimpelcom nie był zainteresowany Tunezją. Nie sądzę aby sprzedaż tych udziałów obniżyła atrakcyjność transakcji – powiedział Aleksander Kazbegi, analityk moskiewskiego Renaissance Capital.
Kazbegi dobrze wie, że siłą przetargową Orascomu i największym kąskiem dla Rosjan jest należący do egipskiego giganta, algierski operator Djezzy i to o tę spółkę tak na prawdę chodzi Rosjanom.
Na początku października rosyjski operator łączności Vimpelcom podpisał z egipskim miliarderem Nagibem Sawirisem umowę o wartości 6,6 mld dolarów o utworzeniu piątego na świecie operatora wspólnie z Orascom Telecom. Na drodze do fuzji stanęła jednak Algieria, która chce znacjonalizować operatora Djezzy.