— Jeżeli lato będzie ciepłe to ten sezon powinien być udany — mówi "Rz" Zbigniew Grycan, właściciel firmy Grycan  - Lody od Pokoleń. Pogoda latem jest dla branży kluczowa, ponieważ w Polsce - w przeciwieństwie do wielu krajów — lody są produktem sezonowym. Na okres od kwietnia do września przypada ok. 70 proc. ich rocznego spożycia. Szczyt sprzedaży jest w lipcu i sierpniu.

Ubiegły rok nie należał do rekordowych, ponieważ sezon zaczął się z opóźnieniem. Wielkość sprzedaży lodów urosła w 2010 r. o 1 proc. — podaje firma badawcza MEMRB.

— Poprzedni rok był trudnym rokiem na rynku lodów. Do słabego wyniku przyczynił się kryzys gospodarczy a także żałoba narodowa i powódź w Polsce. Dlatego sprzedaż lodów zaczęła się właściwie dopiero w lipcu. Tomasz Leszko, menedżer marketingu działu lodów w firmie Nestle Polska, trzeciej firmie w branży.

Euromonitor International szacuje, że statystyczny Polak zjada 3,7 l lodów rocznie. Liderami Europy są Finowie. Przeciętne spożycie wynosi tam 11 litrów na osobę. Kolejne miejsca należą do Norwegów (7,7 l) i Włochów (7,3 l). Rekordzistami są jednak Stany Zjednoczone. Rocznie statystyczny Amerykanin zjada ponad 20 litrów lodów.

Producenci wierzą, że sprzedaż lodów będzie w Polsce nadal rosła, m.in. dzięki temu, że kupować będziemy ich także coraz więcej poza sezonem.

- To jednak proces długotrwały, który wymaga zmiany percepcji całej kategorii i uświadomienia polskiemu konsumentowi zalet lodów, takich jak zawartość naturalnych składników oraz niskokaloryczność w porównaniu z innymi słodyczami czy przekąskami jak np. batoniki, chipsy - uważa Wojciech Tomczak reprezentujący firmę Unilever, lidera polskiego rynku lodów, do którego należy m.in. marka Algida. — 98 proc.  Polaków przyznaje się do jedzenia lodów, ale równocześnie wciąż traktujemy je jak największy grzech kaloryczny — dodaje.

Zdaniem Euromonitora do 2011 r. wartość polskiego rynku lodów powinna zwiększyć się do ponad 1,9 mld zł. W 2010 r. wyniosła ok. 1,35 mld zł.