Kofola już od dłuższego czasu stara się zdywersyfikować źródła przychodów. Do jej portfela właśnie wpadła sieć barów Mangaloo. – Mogę potwierdzić tę informację – mówi Jaroslava Musilova z biura prasowego Kofoli.

Przypomina zarazem, że spółka jest już obecna w tym segmencie. – W ubiegłym roku kupiliśmy sieć UGO. Teraz mamy już łącznie 37 punktów ze świeżymi sokami w Czechach i na Słowacji – mówi. Nie ujawniono wartości transakcji. Kofola podkreśla, że zdecydowała się umocnić pozycję w tym segmencie ze względu na jego dobre perspektywy. Spożycie świeżych napojów bowiem systematycznie rośnie.

Kofola to producent takich napojów jak Hoop Cola, Jupik czy też syropów Paola. Zakup Mangaloo raczej nie wyczerpuje jej apetytu. Jak już informowaliśmy, jest ona zainteresowana przejęciem firmy Radenska – największego producenta wody mineralnej w Słowenii. Lokalne media donoszą, że Kofola złożyła już nawet wiążącą ofertę. Twierdzą jednak, że nie jest jedynym chętnym. Podobno wśród potencjalnych nabywców jest również amerykańska Coca-Cola, poprzez jej europejską część Coca-Cola Hellenic. Termin składania wiążących ofert na Radenską upłynął 12 lutego. Jest zatem prawdopodobne, że w najbliższych tygodniach na rynek napłyną nowe wieści w tej sprawie.

Radenska nie jest małą firmą. Jej ubiegłoroczne przychody sięgnęły 31 mln euro, a EBITDA 4,7 mln euro. Ma znaną markę i mocną pozycję rynkową nie tylko w Słowenii, ale również w Chorwacji i zdaniem ekspertów może być świetnym przyczółkiem do ekspansji na inne rynki w regionie. Właścicielem grupy Radenska jest koncern Pivovarna Laško. Ma on problemy finansowe i potrzebuje gotówki. Można się zatem spodziewać, że decydującym kryterium przy wyborze oferty będzie cena.

Nie wiadomo, jak dużą kwotę Kofola jest w stanie zaoferować. Gotówki grupie wprawdzie nie brakuje, ale z drugiej strony warto odnotować, że ubiegły rok nie był dla niej zbyt udany. Całoroczne wyniki nie są jeszcze znane, ale po trzech kwartałach zarówno przychody, jak i zyski były niższe niż w takim samym okresie 2012 r. Spółka podkreśla, że jej wynikom mocno zaszkodziła pogoda. Bardzo słaby był pierwszy kwartał z powodu długiej i śnieżnej zimy. W branżę uderzyły też duże opady deszczu w maju i w czerwcu, które przyczyniły się do obniżenia spożycia napojów. Z kolei agresywna polityka cenowa konkurentów miała negatywny wpływ na marże.

Największym akcjonariuszem Kofoli z ponad 51 proc. udziałów jest firma KSM Investment, należąca do prezesa Jannisa Samarasa. Z kolei fundusz Enterprise Investors poprzez spółkę zależną CED Group kontroluje ponad 43 proc. udziałów.