Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że ostatnią kwestią, która była dyskutowana z wierzycielami, była cena, po jakiej Polimex-Mostostal wyemituje akcje dla wierzycieli i podmiotów zainteresowanych jego finansowaniem (aktualnie na GPW papiery Polimeksu są wyceniane na 0,1 zł). – Negocjacje dotyczące konwersji długu na akcje toczyły się w przedziale 0,2–0,3 zł. W przypadku emisji pieniężnej dla Agencji Rozwoju Przemysłu spodziewałbym się zaś ceny niższej od aktualnego kursu rynkowego – mówi nasz rozmówca.

Wczoraj od spółki nie udało nam się uzyskać komentarza w sprawie przebiegu negocjacji. Na spełnienie niektórych wymogów zapisanych w zawartej w grudniu 2012 r. umowie z wierzycielami firma ma czas do 3 czerwca. Wierzyciele już wiele razy zgadzali się jednak na zmianę terminów.

Na koniec marca zobowiązania Polimeksu z tytułu kredytów, pożyczek i obligacji wyniosły 868,7 mln zł. Firma informowała, że oczekuje znaczącej redukcji długu. Zdaniem naszych rozmówców, by mogła normalnie funkcjonować, skonwertowana powinna zostać ponad połowa zadłużenia. Zamiana na akcje po cenie z przedziału 0,2–03 zł oznaczałaby emisję 1,45–2,17 mld papierów (teraz jest 1,47 mld akcji).

Tymczasem wchodzący w skład grupy Polimeksu Torpol przygotowuje się do debiutu na giełdzie. Polimex może sprzedać nawet 100 proc. jego akcji. – W ofercie publicznej poza akcjami należącymi do Polimeksu mogą być także oferowane akcje nowej emisji. Pozyskane środki przeznaczymy na rozwój organiczny. W planach mamy zakup sprzętu, ale chcemy też zwiększyć kapitał obrotowy. Pieniądze mają nam umożliwić m.in. zwiększenie skali działalności w Norwegii – mówi Tomasz Sweklej, prezes Torpolu.

Sweklej spodziewa się, że prospekt spółki zostanie zatwierdzony w stosunkowo niedługim czasie. – Trudno już dziś wyrokować, kiedy ruszy oferta, gdyż dużo zależało będzie od sytuacji na rynku. Zakładamy, że zostanie ona przeprowadzona dość szybko, ale ostateczna decyzja należy do naszego akcjonariusza, czyli Polimeksu-Mostostalu – zastrzega.

Sweklej nie chce mówić o szczegółach oferty. Zdradza, że w 2013 r. Torpol miał 415 mln zł przychodów. Marża brutto na sprzedaży wyniosła 5,8 proc., a wynik netto sięgnął 5 mln zł. – W tym roku przychody zwiększą się blisko dwukrotnie. W ślad za obrotami pójdzie też znaczący wzrost zysków, gdyż zakładamy, że utrzymamy poziom marż z 2013 r. – mówi. – W 2015 r. również można oczekiwać wzrostu obrotów. Nie będzie on jednak tak znaczący jak w tym roku – dodaje.

Krzysztof Pado, analityk w DM BDM, ocenia, że moment na upublicznienie nie jest najlepszy, zważywszy że spółki budowlane dopiero wychodzą z koniunkturalnego dołka, więc trudno im się pochwalić dobrymi wynikami, a tym samym uzyskać dobrą cenę dla sprzedającego. – Ważnym pytaniem pozostaje to, dlaczego firmy nie udało się sprzedać inwestorowi branżowemu. Nie wiemy, z czego to wynikało. Być może ryzyko związane z kontraktami było nie do zaakceptowania przez potencjalnych kupujących – zastanawia się Pado.

– Tym bardziej że w ostatnich latach sytuacja w budownictwie kolejowym nie była łatwa. Wystarczy wspomnieć o upadłości PNI, kłopotach Trakcji z kontraktami realizowanymi na zlecenie PKP PLK czy nie najlepszych wynikach ZUE – dodaje. W jego ocenie, w dużym uproszczeniu, wartość spółki można szacować na 100–150 mln zł.

—Anna Koper

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM