Reklama

Naukowiec przy taśmie produkcyjnej. Wrogowie humanistów powielają błędy z XIX w.

Rozwoju nie da się zaplanować, innowacyjności nie da się wytworzyć „z góry”. Nie istnieje na to jedna metoda. Zrozumieli to ludzie w XIX wieku, pora na nas.
Naukowiec przy taśmie produkcyjnej. Wrogowie humanistów powielają błędy z XIX w.

Foto: Adobe Stock

Uniwersytet obrywa na naszym podwórku zasadniczo z dwóch stron, choć źródło tych krytyk jest de facto jedno. Raz na jakiś czas powraca sprawa opłat za studia. Niech nauka na wyższych uczelniach będzie płatna, skoro wielu wybiera takie kierunki, po których nie ma co liczyć na dobrze płatną posadę. Jak się czymś interesują i chcą pogłębiać wiedzę, to nie ma problemu, ale niech ponoszą koszty, społeczeństwo nie ma obowiązku płacić za ich fanaberie. Ten pierwszy wątek pojawia się z godną podziwu regularnością. Obecnie jednak króluje inny, gdzie, uśredniając, podkreśla się to, że trzeba troszczyć się tylko o te gałęzie nauki, które przyniosą pożytek gospodarce. To jest w końcu najważniejsze – ekonomia, zarabianie pieniędzy, z tego bierze się dobrobyt i przyszłość mlekiem i miodem płynąca. Tylko technika, nauki przyrodnicze, takie, które opierają się na faktach oraz rzeczach mierzalnych, weryfikowalnych i podlegających empirycznemu sprawdzeniu. Twarda, prawdziwa nauka, a nie jakieś humanistyczne pitu-pitu, ględzenie o tekstach czy interpretacjach.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama