Reklama

Przedsiębiorstw nie stać na nieinwestowanie za granicą

Projekty w innych krajach prowadzą teraz głównie spółki Skarbu Państwa. Mniejsze firmy intensywnie szukają takich możliwości.

Publikacja: 04.09.2014 13:24

Wczoraj w Krynicy już po raz czwarty „Rz" zaprezentowała ranking polskich firm inwestujących na rynkach zagranicznych. W 2013 r. skumulowana wartość projektów wyniosła 3,3 mld euro, co oznacza spadek w stosunku do roku poprzedniego, kiedy to zainwestowały w innych krajach 5,1 mld euro.

– Trzech największych inwestorów to spółki Skarbu Państwa. Najwięcej z grona firm prywatnych za granicą zainwestował Synthos – mówił prowadzący panel Paweł Jabłoński, zastępca redaktora naczelnego „Rz".

Tych trzech inwestorów to PKN Orlen, KGHM Polska Miedź oraz PGNiG. Jeśli chodzi o wysokość  przychodów generowanych przez operacje zagraniczne, to trzy największe spółki tego zestawienia pochodzą z grupy kapitałowej PKN Orlen.

– Gdy w latach 90. na polski rynek wchodziły koncerny zagraniczne, polskie firmy wręcz nie mogły myśleć o wchodzeniu na inne rynki, ponieważ musiały skupić się na obronie pozycji w kraju – mówił Jacek Chwedoruk, prezes Rothschild Polska.

– Powiem przekornie, że polskich firm nie stać dzisiaj na nieprowadzenie inwestycji zagranicznych. To kolejny etap w ich rozwoju. Zaczynały od rozwoju wymiany handlowej, co widzimy po dobrych wynikach eksportu. Teraz nadszedł czas na inwestycje bezpośrednie – mówiła Katarzyna Kacperczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Reklama
Reklama

Zwróciła uwagę, iż ranking skupia się na dużych firmach, choć projekty zagraniczne prowadzi też wiele mniejszych czy średnich spółek.

– Oczywiście inwestowanie za granicą nie jest proste, ale w przypadku tych inwestycji nie da się przewidzieć wszystkiego. Gdybyśmy czekali, aż zostaną rozwiane wątpliwości, niczego nie udałoby się zrealizować – ocenił Herbert Wirth, prezes KGHM Polska Miedź.

Dotychczas największą zagraniczną inwestycją polskiej spółki był zakup przez PKN Orlen litewskiej rafinerii w Możejkach. – Z perspektywy lat wiemy, że był to za duży projekt, który na długo nie dość, że zablokował nasze możliwości dalszej ekspansji zagranicznej, to także ograniczył inwestycje na rynku krajowym – mówił Andrzej Kozłowski, dyrektor wykonawczy ds. strategii i zarządzania projektami PKN Orlen.

Transakcja warta była wówczas 3 mld dol., ostatnie transakcje grupy w Kanadzie w sumie warte były ok 1,5 mld zł. – Jeśli zgodnie ze strategią chcemy zacząć własne wydobycie surowców, to jesteśmy niejako skazani na ekspansję zagraniczną – dodał Kozłowski.

PKN Orlen ma już za sobą inwestycje w wielu krajach, głównie europejskich. Musiał się tam zmagać z wieloma stereotypami.

– W Niemczech klienci na początku źle odebrali naszą markę na stacjach benzynowych, ale jej zmiana dała doskonałe efekty. W Czechach Polska nigdy nie miała szczególnie dobrej opinii, co także odbiło się na ocenie wejścia PKN Orlen do Unipetrolu – wyliczał Kozłowski.

Reklama
Reklama

– Nasze inwestycje w Kanadzie i Chile zostały przyjęte z dużym zaskoczeniem, ale nie spotkaliśmy się z negatywnymi opiniami z powodu faktu, że firma pochodzi z  Polski – ocenił Herbert Wirth, szef KGHM. Podkreślił pomoc polskiej ambasady w Santiago.

Na wsparcie dyplomatów liczy PKN Orlen – ostatnio uzyskał je, gdy musiał dotrzeć do osoby z kierownictwa ukraińskiej spółki paliwowej.

Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama