Reklama

Tomasz Styś, Instytut Sobieskiego: Sharing economy – nowy instrument rozwoju polskiej gospodarki

Do 2025 r. globalne przychody z gospodarki współdzielenia sięgną ponad 330 mld dolarów. Ważne, byśmy potrafili tworzyć projekty, które pozwolą nam zaadaptować się do tego procesu – mówi Tomasz Styś, ekspert w obszarze samorząd terytorialny i rozwój regionalny Instytutu Sobieskiego.

Aktualizacja: 14.06.2016 12:48 Publikacja: 14.06.2016 12:26

Tomasz Styś, Instytut Sobieskiego: Sharing economy – nowy instrument rozwoju polskiej gospodarki

Foto: materiały prasowe

Czy i dlaczego Uber i inne rozwiązania z zakresu sharing economy (ekonomia współdzielenia) powinny być zakazane?

Nie znajduję żadnych – poza czysto partykularnymi – uzasadnień, dlaczego miałyby być zakazane. Wydaje się, że warto raczej zastanowić się, co zrobić, żeby rozwiązania inspirowane koncepcją sharing economy, zarówno te transportowe (np. Uber), jak i hotelowe czy turystyczne (np. Airbnb) uregulować w sposób umożliwiający tworzenie synergii z zasobami polskiej gospodarki oraz wspierający innowacje technologiczne i nietechnologiczne – społeczne, organizacyjne, czy biznesowe.

Czy możliwy jest odwrót od ekonomii współdzielenia?

Gospodarka współpracy będzie istnieć niezależnie od jakichkolwiek formalnych zakazów, bowiem – jako zjawisko – jest czymś naturalnym. Dzielenie się zasobami, których mamy w nadmiarze lub których w danej chwili nie potrzebujemy jest przecież stare jak świat.

Jaki jest wpływ ekonomii współdzielenia na polską gospodarkę?

Reklama
Reklama

Uważam, że to potencjalnie nowy instrument rozwoju. Szacuje się, że do 2025 r. globalne przychody z gospodarki współdzielenia wyniosą ponad 330 mld dolarów. Ważne, żebyśmy potrafili tworzyć projekty biznesowe, które pozwolą nam zaadaptować się do tego procesu, nie zaś skupiać się na „zawracaniu Wisły kijem".

Czy Uber może oznaczać zmierzch tradycyjnych korporacji taksówkarskich i stanowić konkurencję dla komunikacji miejskiej?

Uber jest raczej usługą komplementarną, niż konkurencyjną. W mojej ocenie wybierają ją ci, którzy wcześniej – z różnych powodów – i tak nie korzystali z konwencjonalnego przewozu osób. Jestem także zdania, że jest za wcześnie, żeby prognozować koniec „tradycyjnych" usług transportowych. Może się bowiem okazać, że modele biznesowe umożliwiające zarobkowe współdzielenie przejazdów będą bardziej swoistym akceleratorem zmian na tym rynku, niż zagrożeniem dla podmiotów dotychczas na nim funkcjonujących. Piłka jest po ich stronie boiska.

Rozmawiał Michał Duszczyk

Biznes
Chatbot Muska wywołał globalny alarm. Indonezja reaguje jako pierwsza
Biznes
Grenlandia. Mała gospodarka z wielkimi problemami na celowniku Trumpa
Biznes
Wojciech Kostrzewa: Rada Przedsiębiorczości zadowolona z decyzji premiera w sprawie PIP
Biznes
Jest raport służb na temat lobbingu wokół KSC. Mają go poznać posłowie
Biznes
Podatek cyfrowy, odwrót USA od instytucji i rekord sprzedaży aut w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama