Reklama

Bank centralny szykuje nowe instrumenty walutowe.

NBP przygotowuje narzędzia ułatwiające finansowanie kredytów walutowych. Banki wolałyby płynność w złotych

Publikacja: 19.03.2012 02:20

Bank centralny szykuje nowe instrumenty walutowe.

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

NBP pracuje nad zaoferowaniem bankom nowych instrumentów ułatwiających finansowanie walutowych portfeli kredytowych – zapowiedział Marek Belka, prezes NBP. – Wkrótce poinformujemy o nowych zdarzeniach w tym zakresie – powiedział „Rz" szef NBP.

Polskie banki mają w bilansach duży udział kredytów walutowych, przede wszystkim mieszkaniowych (190 mld zł). Tymczasem banki, zwłaszcza mające inwestorów zagranicznych, utrzymują, że w tej chwili nie mają problemów z finansowaniem swoich portfeli walutowych.

– Po operacjach LTRO (zwiększenia płynności na europejskim rynku bankowym –red.) przeprowadzonych przez ECB, nie widzę powodu do dostarczania płynności w euro czy frankach dla polskiego sektora bankowego. Na tę chwilę banki nie mają problemów z pozyskiwaniem walut, za pomocą depozytów od spółek matek lub za pomocą instrumentów pochodnych – mówi Dariusza Odzioba, wiceprezes Banku BGŻ. Dodaje, że obecnie dla krótkich transakcji w euro koszty wahają się na poziomie 20 – 30 pkt bazowych, a dla transakcji 3 – 5-letnich to około 75 pkt baz. Dla porównania – w czasie pierwszej fali kryzysu mieliśmy do czynienia z poziomami 200 – 250 pkt baz.

– Swapy potaniały w ostatnich tygodniach za sprawą dużego zainteresowania zagranicznych inwestorów polską walutą i obligacjami, więc specjalne operacje zasilające nie są potrzebne – tłumaczy Mirosław Winiarczyk, dyrektor departamentu skarbu w Raiffeisen Banku. Jego zdaniem dużo bardziej użyteczne dla banków byłyby 3-miesięczne operacje repo w złotych pod zastaw obligacji korporacyjnych lub innych aktywów. – To pomogłoby urealnić stawki rynku pieniężnego, dzięki czemu NBP zyskałby większy wpływ na cenę pieniądza. Zwiększyłoby to też „dłuższą" płynność – wyjaśnia.

Bankowcy podkreślają jednocześnie, że dla rynku najważniejszy jest fakt, iż NBP może taki instrument wprowadzić, gdyby zaistniała taka konieczność, jak po wybuchu kryzysu w 2008 roku. Inny pogląd ma PKO BP, który ma dużą płynność w złotych, ale nie ma zagranicznego inwestora, który udzieliłby pożyczek walutowych.

Reklama
Reklama

– PKO BP ma bardzo dobrą pozycję płynnościową, ale koszty finansowania walutowego dla polskich banków są dość wysokie. Jeżeli NBP udostępniłby wieloletnie finansowanie w euro lub frankach na korzystnych jak LTRO warunkach, to nie widzimy powodu, dla którego nie mielibyśmy z niego skorzystać. Optymalnym instrumentem byłyby kilkuletnie np. CIRS we frankach lub euro – mówi Paweł Borys, dyrektor zarządzający PKO BP. Dodaje, że LTRO powoduje, iż w ramach jednolitego obszaru gospodarczego UE wybrane banki, posiadają dostęp do finansowania na preferencyjnych warunkach, a banki spoza strefy euro pozostały bez dostępu do tanich linii w euro. Dla wyrównania zasad konkurencji wskazane byłoby, aby banki centralne krajów poza strefą euro udostępniły analogiczny jak LTRO instrument, tym bardziej że sektory bankowe tych krajów negatywnie odczuwają skutki zawirowań w strefie euro.

Banki
Christine Lagarde ustąpi przed końcem kadencji? Jest odpowiedź szefowej EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Banki
Rekordowe zyski Pekao. Jaka będzie dywidenda?
Banki
Christine Lagarde odejdzie ze stanowiska przed końcem kadencji?
Banki
Polacy uciekają od drogich kredytów ze stałą stopą. Co na to banki?
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama