Banki czekają na wyrok TSUE. Ile będzie je kosztował darmowy kredyt frankowiczów

Jeśli werdykt będzie korzystny dla frankowiczów, straty banków mogą sięgać nawet 100 mld złotych. Ale sektor przygotowuje na negatywne scenariusze – ocenia Jacek Jastrzębski, szef KNF.

Publikacja: 06.06.2023 03:00

Banki czekają na wyrok TSUE. Ile będzie je kosztował darmowy kredyt frankowiczów

Foto: Adobe Stock

Już w przyszłym tygodniu 15 czerwca Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ma wydać przełomowy wyrok w sprawie narosłego od lat problemu kredytów w CHF. Jeśli w ostatecznym orzeczeniu TSUE, w ślad za opinią rzecznika generalnego z lutego br., odmówi bankom prawa do wynagrodzenia z korzystania z kapitału po unieważnieniu walutowej umowy kredytowej, koszty tego w całości poniosą banki. Za to frankowicze zyskają prawo do darmowego kredytu.

Sektor bezpieczny

Jakie to koszty? Komisja Nadzoru Finansowego w swoim stanowisku na rozprawę przed TSUE (w październiku 2022 r.) oszacowała je nawet na 100 mld zł jednorazowej straty, co mogłoby doprowadzić do upadłości jednego, a nawet kilku dużych banków, co w efekcie domina zaraziłoby problemami cały sektor finansowy w Polsce. Jacek Jastrzębski, przewodniczący KNF, ostrzegał wówczas, że niekorzystny dla banków wyrok Trybunału prowadziłby do istotnego zachwiania stabilności rynku finansowego, a w wysoce prawdopodobnym scenariuszu – w efekcie nawet do jego załamania.

Obecnie te ryzyka wydają się mniejsze. W poniedziałek podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie szef KNF na pytanie, czy sektor bankowy jest przygotowany na negatywny wyrok TSUE, odpowiedział: – W mojej ocenie, odpowiedź brzmi „tak”. Polski sektor jest obecnie dobrze skapitalizowany i płynny, co przekłada się na jego bezpieczeństwo i stabilność – podkreślał Jastrzębski.

Czytaj więcej

Przybywa pozwów, ale i ugód frankowych

Rosną rezerwy

Przewodniczący zaznaczył, że to efekt zmiany warunków makroekonomicznych w ostatnich miesiącach (dzięki wysokim stopom procentowym banki mogą uzyskiwać większe zyski, które można przeznaczać na pokrycie strat frankowych) oraz aktywności samych banków, które przygotowując się na negatywny scenariusz, zwiększyły poziom rezerw na ryzyko prawne kredytów w CHF i zintensyfikowały proces ugód z klientami, a także działań nadzoru finansowego wzmacniających odporność sektora.

Rzeczywiście w bankowych bilansach rezerw frankowych znacząco przybyło. Z naszych szacunków wynika, że ich łączna wartość bilansowa dla ośmiu banków notowanych na giełdzie wyniosła na koniec I kwartału 2023 r. ok. 30 mld zł, podczas gdy na koniec 2021 r. było to ok. 19 mld zł. Znacząco wzrósł również poziom pokrycia rezerwami portfela kredytów w CHF – do ok. 55 proc. obecnie z ok. 25–30 proc. na koniec 2021 r.

Problem wciąż duży

Jacek Jastrzębski podtrzymał też swoje zdanie, że „transfer kwoty ok. 100 mld zł”, z kapitałów banków do stosunkowo wąskiej grupy społecznej jest nieuzasadniony i szkodliwy z punktu widzenia sprawiedliwości społecznej. Najlepszym zaś rozwiązaniem są ugody.

W tym zakresie też widać postęp, bo banki chętniej decydują się na polubowne rozstrzygnięcie sporu z frankowiczami – liczba zawartych ugód wynosi już 57,3 tys. Z danych KNF wynika, że wartość czynnych kredytów w CHF (pomniejszonych o rezerwy) spadła do 45,5 mld zł z ok. 75 mld zł na koniec 2022 r.

Niemniej problem wciąż pozostaje duży. – Trudno dokładnie oszacować, jakie mogę być łączne koszty negatywnego wyroku TSUE – komentuje Łukasz Jańczak, analityk Erste Securities. – Część banków będzie musiała zmieniać swoje modele dotyczące ryzyka prawnego kredytów w CHF, tak by uwzględniały brak możliwości uzyskania wynagrodzenia za udzielony kapitał oraz zwiększyć rezerwy na ten cel co najmniej o kilka miliardów złotych. Kluczowe jest pytanie, do jakiego poziomu. A także, czy ten koszt trzeba będzie ponieść jednorazowo, czy podejście audytorów będzie mniej konserwatywne, i będzie można to „rozłożyć na raty” – analizuje Jańczak.

Wiele niewiadomych

Istotne jest też pytanie, czy TSUE przyzna frankowiczom prawo dochodzenia od banków jakichś dodatkowych świadczeń, a także to, jakie skutki przyniesie tzw. ustawa frankowa. Ustawa miałaby wprowadzić obowiązek zawierania ugód, nad jej założeniami pracuje obecnie KNF, a miałaby wejść w życie po niekorzystnym dla banków wyroku TSUE. – Mamy na razie wiele niewiadomych i zmiennych, choć z pewnością można powiedzieć, że bardziej na ryzyko narażone są banki z dużym portfelem kredytów w CHF – mówi Jańczak.

Wśród banków notowanych na giełdzie, najwięcej kredytów we frankach szwajcarskich udzielił lider rynku – PKO BP. Ich obecna wartość szacowana jest na ponad 15 mld zł, a liczba klientów – na ponad 100 tys. Zawiązane dotychczas rezerwy pokrywają ok. 56 proc. portfela frankowego.

Banki frankowe

Swego czasu dużo kredytów w CHF sprzedał też mBank i Bank Millennium. Do dziś w portfelu tego pierwszego pozostało ok. 38,8 tys. umów o wartości 11 mld zł, przy czym rezerwy pokrywają ponad 61 proc. tej kwoty, a tego drugiego – 36,8 tys. o wartości ok. 10 mld zł (pokrycie rezerwami sięga ok. 56 proc.). Sporo aktywnych umów frankowych ma Santander Bank Polska – ok. 36,2 tys. na koniec I kwartału, o wartości ok. 7,5 mld zł (tu pokrycie portfela nie przekracza 50 proc.).

Ciekawe, że zdaniem analityków na największe turbulencje po negatywnym wyroku TSUE narażony jest mBank i Millennium, gdzie portfel frankowy jest duży w relacji do całego portfela kredytów ogółem. Ostatnio agencja EuroRating zmieniła perspektywę ratingu kredytowego mBanku ze stabilnej na negatywną, właśnie w związku ze spodziewanym niekorzystnym dla banków wyrokiem TSUE.

Za to takie banki, jak Pekao SA, ING BSK, Alior Bank czy BOŚ Bank, mogą czekać na wyrok TSUE z dużo większym spokojem. Ich portfel kredytów w CHF jest relatywnie mały lub też poziom ich pokrycia rezerwami – najwyższy na rynku.

kredytów w CHF ubywa

Na koniec marca tego roku wartość kredytów we frankach szwajcarskich wyrażona w złotych wynosiła 45,5 mld zł – wynika z danych Komisji Nadoru Finansowego. Jeszcze rok wcześniej było to 73,4 mld zł, a w szczytowym momencie, czyli w listopadzie 2011 r. – aż 167,7 mld zł.

Spadek tej wartości po części wynika z tego, że w zasadzie od ponad dekady nikt już kredytów w CHF nie udziela, za to powoli są one spłacane. Duży wpływ ma też fakt, że rezerwy na ryzyko prawne hipotecznych kredytów walutowych pomniejszą samą wartość aktywnych pożyczek, począwszy od 2020 r. Im więcej w bankach przybywa takich rezerw, w ślad za rosnącą liczbą pozwów do sądów i korzystniejszą dla kredytobiorców sądową linią orzeczniczą, tym wydaje się, że kredytów frankowych gwałtowniej ubywa.

Podobnie może być z liczbą samych klientów frankowych. Według danych KNF liczba umów spadła do 292,4 tys. na koniec marca 2023 r., podczas gdy rok temu było ich 364,7 tys., a kilkanaście lat temu – powyżej 700 tys. ∑

Już w przyszłym tygodniu 15 czerwca Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ma wydać przełomowy wyrok w sprawie narosłego od lat problemu kredytów w CHF. Jeśli w ostatecznym orzeczeniu TSUE, w ślad za opinią rzecznika generalnego z lutego br., odmówi bankom prawa do wynagrodzenia z korzystania z kapitału po unieważnieniu walutowej umowy kredytowej, koszty tego w całości poniosą banki. Za to frankowicze zyskają prawo do darmowego kredytu.

Sektor bezpieczny

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Banki
Nordea wyprała brudne pieniądze Rosjan. Bankowi grozi potężna kara
Banki
Jakim prezesem Banku Pekao będzie Cezary Stypułkowski?
Banki
Pekao ma nowego prezesa. Wcześniej długo stał na czele prywatnego banku
Banki
Polacy nie rzucili się na wakacje kredytowe. Dlaczego?
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Banki
Szef mBanku rezygnuje, kursy akcji lekko w górę
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą