DWS i Deutsche Bank zapowiedziały, że będą współpracować z organami regulacyjnymi i władzami tak jak dotychczas. DWS wielokrotnie zaprzeczał zarzutom, że wprowadzał inwestorów w błąd – informuje Reuters.

Prokuratorzy poinformowali, iż przeszukanie jest wynikiem doniesień prasowych oraz śledztwa dziennikarskiego na temat sprzedawania przez DWS pewnych inwestycji, które określano jako „bardziej ekologiczne” lub „bardziej zrównoważone”, co jest praktyką znaną jako „greenwashing”.

Zarzuty „greenwashingu” wobec DWS krążą od miesięcy. DWS, fundusz inwestycyjny należący do największego banku Niemiec, miał przeszacować informacje dotyczące kryteriów zrównoważonego rozwoju oferowanych inwestycji, które faktycznie nie były aż tak „zielone” jak zapewniano inwestorów. Dochodzenie w sprawie wprowadzania w błąd inwestorów zostało rozpoczęte w zeszłym roku przez byłą specjalistkę DWS ds. zrównoważonego rozwoju, Desiree Fixler, która oskarżyła bank o greenwashing. Deutsche bank miał twierdzić, że przeznacza miliardy euro na ochronę środowiska, cele społeczne i rozwijanie ładu korporacyjnego. Faktycznie jednak tak nie było.

Fixler twierdzi, że w swoim raporcie rocznym za rok 2020 firma złożyła wprowadzające w błąd oświadczenie, twierdząc, że ponad połowa aktywów grupy o wartości 900 miliardów dolarów została zainwestowana przy użyciu kryteriów środowiskowych, społecznych i zrównoważonego zarządzania.

Desiree Fixler, która była globalnym szefem ds. zrównoważonego rozwoju w DWS a w zeszłym roku została zwolniona ze stanowiska, opisała system zarządzania ryzykiem ESG jako „bardzo wadliwy”. Poinformowała też, że zgłosiła swoje obawy zarządowi DWS w listopadzie 2020 roku.

To kolejny problem, z którym musi zmierzyć się największy niemiecki bank. Pod koniec kwietnia śledczy dokonali przeszukań w siedzibie banku w związku z podejrzeniami o zbyt późnym zgłoszeniu podejrzeń o praniu brudnych pieniędzy.