Łączny zysk netto 14 działających w Polsce banków, które udostępniły nam swoje dane, wyniósł po trzech kwartałach 2020 r. 5,72 mld zł. To aż o 46 proc. mniej niż rok wcześniej – wynika z zestawienia „Rzeczpospolitej".

Odpisy w górę

O tak dużym pogorszeniu zysków zdecydował słabszy wynik odsetkowy, który jest źródłem odpowiadającym za 70 proc. przychodów branży. W analizowanej grupie spadł o 1,3 proc. rok do roku i wyniósł 32,77 mld zł. To efekt cięcia stóp procentowych przeprowadzonych między marcem i majem (stopa referencyjna spadła do 0,1 proc. z 1,5 proc.), które uderzyły w rentowność aktywów.

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że marża odsetkowa całego sektora po trzech kwartałach wyniosła 2,37 proc., czyli spadła o 0,25 pkt proc. rok do roku. Jednocześnie mocno wyhamowała akcja kredytowa, co dołożyło się do słabości wyniku odsetkowego. Aktywa wprawdzie rosły szybciej niż w poprzednich latach, ale głównie ze względu na zakupy obligacji państwowych, które są mniej rentowne. Wynik odsetkowy w III kwartale prawdopodobnie zanotował dołek, dane KNF wskazują, że od listopada nie spada. Trudno jednak liczyć na istotne odbicie z tego poziomu, bo marżę odsetkową ciężko poprawić (nie ma już miejsca na cięcie kosztów finansowania, a marże kredytów są pod presją ze względu na słaby popyt). Akcja kredytowa na razie także nie przyśpieszy – najwcześniej może odbić w II półroczu wraz z luzowaniem obostrzeń pandemicznych.

Pozytywnym zaskoczeniem w 2020 r. był dla branży silny wynik z opłat i prowizji. Po trzech kwartałach 14 analizowanych przez nas banków miało 11,11 mld zł z tego tytułu, o 3,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Branża korzysta nie tylko z dużej mobilizacji inwestorów indywidualnych, co wspiera wynik z działalności brokerskiej, ale także z zarządzania aktywami (w obliczu braku lokat rośnie sprzedaż jednostek uczestnictwa TFI). Rośnie także liczba transakcji bezgotówkowych i wymiany walut, a duża nadpłynność banków pozwoliła im wprowadzić regularne opłaty dla przedsiębiorstw za utrzymywanie dużych depozytów.

Pozytywną informacją były stabilne koszty działania mimo rosnących opłat na Bankowy Fundusz Gwarancyjny czy sporych inwestycji w technologie i rozwiązania cyfrowe. Po trzech kwartałach wyniosły 22,05 mld zł, zaledwie o 0,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Banki neutralizują presję na wzrost wynagrodzeń cięciem liczby oddziałów i etatów.

Negatywnym zjawiskiem oddziałującym na rezultaty branży był wzrost odpisów kredytowych. Linii tej nie ma w naszym zestawieniu, ale w całym sektorze odpisy wzrosły o blisko jedną trzecią, do 9,33 mld zł. To głównie efekt odpisów na skutki pandemii (na razie dopiero wynikające z modeli banków, które bazują na prognozach makroekonomicznych). Wyniki branży były też obciążane rezerwami na hipoteki frankowe.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już jutro, oglądaj ralację z Gali wręczenia nagród na rp.pl

Dowiedz się więcej

Nadal niepokojące jest to, że na koniec września 20 banków (9 komercyjnych i 11 spółdzielczych) miało łącznie 1,1 mld zł straty. Banki te mają blisko 10 proc. udziału w aktywach sektora. Pozostali kredytodawcy wypracowali w tym czasie 6,9 mld zł zysku. Na koniec września stratę miały Getin Noble i Alior. Wynik na niewielkim plusie zanotowały Credit Agricole i SGB-Bank.

Rentowność w dół

Problem w tym, że rentowność banków będących na plusie skokowo się pogorszyła. Wskaźnik ROE, pokazujący relację zysku netto do kapitałów własnych, w całym sektorze wyniósł po dziewięciu miesiącach 2020 r. tylko 3,7 proc., o 2,8 pkt mniej niż rok temu. W tych mniejszych bankach, zwykle mających niższą rentowność, wskaźnik ten jest niższy niż koszt pozyskania kapitału, co stawia pod znakiem zapytania nie tylko zdolność takich instytucji do zwiększania akcji kredytowej, ale też sensowność utrzymywania takiego biznesu przez akcjonariuszy.

– Czołowe banki poradzą sobie z wyzwaniami, ale wytrzymałość sektora nie jest z gumy, widzimy, że się rwie. Kolejny bank poinformował właśnie o uruchomieniu planu naprawy. Sądzę, że tego typu rzeczy będzie w bieżącym roku więcej – mówił w środę na Forum Bankowym prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło. We wtorek rozpoczęcie planu naprawy z powodu straty w 2020 r. i oczekiwanej w 2021 r. ogłosił Bank Pocztowy.

– Zwiększenie się ilości kredytów niepracujących i wzrost kosztów ryzyka oraz rozwiązywanie problemu frankowego – to wszystko będzie kosztowało. Być może dojdzie też do sytuacji, jaką mieliśmy w zeszłym roku, kiedy mieliśmy dwie interwencje BFG – dodał Jagiełło. Na początku 2020 r. instytucja ta przeprowadziła przymusową restrukturyzację Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku, a na koniec roku ten mechanizm, uruchamiany w razie grożącej upadłości któregoś z banków, zastosowano wobec Idea Banku.

Zdaniem Cezarego Stypułkowskiego, prezesa mBanku, ubytek wyniku odsetkowego z powodu rekordowo niskich stóp trudno będzie zrekompensować wyższymi opłatami i prowizjami. Według Jagiełły wskutek podjętych wcześniej działań po stronie kosztów w części banków nie ma już dużej przestrzeni do dalszej poprawy wskaźników efektywności.