mBank w raporcie za III kwartał podał, że nie podjął decyzji o zaproponowaniu klientom porozumień według propozycji KNF ani nie podjął żadnych kroków w celu uzyskania jakichkolwiek zgód korporacyjnych w tej sprawie. „Będzie to przedmiotem dalszej analizy i dyskusji z organami nadzoru. Bank nie uwzględnił propozycji przewodniczącego KNF w kwocie wpływu ryzyka prawnego związanego z portfelem kredytów indeksowanych” - napisano w raporcie.

mBank prowadzi jednak prace dotyczące ugód. - Wielokrotnie mówiłem, że rozwiązanie proponowane przez przewodniczącego KNF jest najdalej idącym, które da się racjonalnie uzasadnić. Osobiście jestem bliższy myśleniu, że zmaterializowało się ryzyko walutowe i prawdopodobnie banki mogłyby się podzielić jego kosztami z klientami. Prace, które w tej chwili prowadzimy w banku, mają charakter techniczny. Traktujemy je jako przygotowawcze do pewnego nieznaczącego pilotażu. Pracujemy nad rozwiązaniem według propozycji KNF jak i nad naszym własnym. Przyglądamy się temu, co robią inne banki – mówi Cezary Stypułkowski, prezes mBanku.

Ugoda na bazie rozwiązania KNF zakłada przeliczenie hipoteki frankowej tak, jakby od początku obowiązywania umowy była złotowa. To oznaczałoby przewalutowanie po kursie z dnia zaciągnięcia i poniesienie kosztu tej operacji jedynie przez bank. Po konwersji klient miałby kredyt złotowy oprocentowany według stawki WIBOR powiększonej o marżę banku.

Stypułkowski zaznacza, że dla banków spory prawne z własnymi klientami nie są niczym dobrym. - Jako instytucje mające charakter usługowy przeżywamy to, ale jednocześnie jako zarząd mamy swoją odpowiedzialność wobec deponentów i akcjonariuszy – mówi prezes zwracając uwagę, że ugody byłyby dla banku bardzo kosztowne. Koszt objęcia ugodami w wariancie KNF wszystkich umów bank szacował wcześniej na 5 mld zł, co jest kwotą bliską jego nadwyżki kapitałowej. - Jednorazowe spisanie wielkiej kwoty kapitału oznaczałoby zamknięcie możliwości rozwojowych banku na kilka lat. Podchodzimy więc do tego spokojnie i jednocześnie oczekujemy większej stabilności prawa, co ułatwiłoby podjęcie decyzji. Liczymy, że w nie tak odległym czasie przejdziemy przez pilotaż ewentualnych ugód i wtedy będziemy mogli podjąć decyzję – dodaje prezes przypominając, że na ugody musieliby się zgodzić najprawdopodobniej rada nadzorcza i akcjonariusze.

Na koniec września przeciw mBankowi toczyło się 12,15 tys. indywidualnych postępowań sądowych które zostały wszczęte przez jego klientów w związku z umowami kredytów frankowych. Oznacza to, że w samym III kwartale przybyło 1,58 tys. spraw. Łączna wartość roszczeń wynosi 3 mld zł.

Rezerwy utworzone na sprawy sądowe ogółem dotyczące klauzul indeksacyjnych w kredytach w CHF są warte blisko 2,2 mld zł, czyli stanowią 17,2 proc. portfela kredytów w tego typu. Zdaniem Marka Lusztyna, wiceprezesa mBanku odpowiadającego za ryzyko, poziom rezerw jest odpowiedni biorąc pod uwagę obecny stan i liczbę spraw. Dodaje jednak, że wpływ na kolejne rezerwy będzie miało tempo napływu nowych spraw i linia orzecznicza sądów.