[srodtytul][link=http://blog.rp.pl/blog/2010/03/12/elzbieta-glapiak-trwa-szukanie-kozla-ofiarnego/]Skomentuj na blogu[/link][/srodtytul]

Decyzje Citi i JP Morgan uderzyły w płynność finansową banku. To jedna z tez zawartych w liczącym 2,2 tys. stron raporcie dotyczącym bankructwa Lehman Brothers, który został złożony w nowojorskim sądzie. Upadek tego banku doprowadził we wrześniu 2008 r. do eskalacji światowego kryzysu finansowego.

[wyimek]38 mln dol. kosztował raport dotyczący bankructwa Lehman Brothers[/wyimek]

Autorem tworzonego od ponad roku raportu jest Anton Valukas, szef firmy prawniczej Jenner & Block. W tym czasie przesłuchał m.in. szefa Fedu Bena Bernanke oraz sekretarza skarbu Timothy’ego Geithnera. Wspólnie ze współpracownikami przejrzał ponad 10 mln dokumentów oraz blisko 20 mln e-maili dotyczących tej sprawy.

Według raportu Richard Fuld, były prezes Lehmana, oraz dawni dyrektorzy finansowi banku: Chris O’Meara, Erin Callan oraz Ian Lowitt, manipulowali danymi finansowymi oraz stosowali księgowe sztuczki, by ukryć pogarszającą się kondycję Lehmana.

Bank stosował m.in. transakcje Repo 105. Polegały one na czasowym przekazywaniu zadłużonych aktywów innym spółkom jako zabezpieczenia krótkoterminowych pożyczek. W ten sposób dawano inwestorom wrażenie, że zmniejsza się zadłużenie banku (choć tak w rzeczywistości nie było).

Valukas wśród czynników odpowiedzialnych za upadek Lehmana wskazuje również zaniedbania audytora, firmy Ernst & Young. Spółka broni się, twierdząc, że jej ostatni audyt Lehmana obejmował rok obrachunkowy kończący się 30 listopada 2007 roku, a wówczas stan finansów banku został przedstawiony rzetelnie.