Reklama

Banki nadal sobie nie ufają

Na rynku dominują kilkudniowe pożyczki. Limity na ich wartość hamują jednak spadek WIBOR

Publikacja: 23.07.2009 07:28

WIBOR3M WRESZCIE ZACZĄŁ SPADAĆ

WIBOR3M WRESZCIE ZACZĄŁ SPADAĆ

Foto: Rzeczpospolita

Trzymiesięczny WIBOR wynosił wczoraj 4,18 proc. i nadal pozostaje na poziomie prawie 0,7 pkt proc. ponad stopę referencyjną NBP (3,5 proc.), czyli dokładnie tyle, ile w październiku, kiedy po upadku Lehman Brother rynki międzybankowe zamarły zupełnie.

W ostatnim wywiadzie dla „Rz” członek Rady Polityki Pieniężnej Andrzej Sławiński mówił, że jednym z czynników odpowiedzialnych za ciągle wysoki poziom WIBOR3M są limity na pożyczanie między bankami. – Banki wolą kwotować pożyczki powyżej WIBOR3M, żeby zniechęcić inne banki do pożyczania na trzy miesiące – mówi jeden z dilerów. Choć i tak transakcji na dłuższe terminy nie ma, szczególnie na trzy i sześć miesięcy.

[wyimek]Banki zamiast pożyczać sobie wzajemnie, wolą kupować papiery skarbowe. Z takiej sytuacji zadowolone jest Ministerstwo Finansów, które łatwo znajduje kupców na bony i obligacje. [/wyimek]

– Kiedyś było to kilkanaście transakcji tygodniowo, teraz zaledwie kilka miesięcznie, choć to i tak dobry wynik – twierdzi szef dilerów w dużym banku. Obroty też są wyraźnie mniejsze – podczas gdy na transakcjach kilkudniowych sięgają miliardów złotych dziennie, to na dłuższe okresy mowa jest ledwie o kilkudziesięciu milionach. – Sytuacja jest o tyle lepsza, że nie ma paniki. Kończy się też dokręcanie śruby z limitami – mówi diler w zagranicznym banku. Ale banki stawiają sobie ograniczenia określające, ile mogą pożyczyć innym bankom na dłuższy okres, minimalizując ryzyko działania, gdzie tylko można. – Często są decyzje centrali, pochodzące od banku-matki – mówi inny diler.

W efekcie wielkość banku nie wpływa wcale na możliwość zaciągnięcia przez niego pożyczki. – To kwestia siły finansowej zagranicznego akcjonariusza. Jeżeli jest słaba, to mu się nie pożycza – mówią bankowcy.

Reklama
Reklama

Pocieszające jest to, twierdzą dilerzy, że rynek pożyczek w euro i dolarach powrócił do kondycji sprzed upadku Lehman Brothers. Ale między Polską a Europą istnieją duże różnice. – Tam na rynku nie ma wystarczającej płynności, u nas jest jej za dużo. Istnienie limitów utrudnia sprawę, bo jest problem, co robić z nadwyżkami – tłumaczą specjaliści. Można je bowiem oddać do banku centralnego na wyjątkowo niski procent albo kupować obligacje skarbowe.

Banki
Rekordowe zyski Pekao. Jaka będzie dywidenda?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Banki
Christine Lagarde odejdzie ze stanowiska przed końcem kadencji?
Banki
Polacy uciekają od drogich kredytów ze stałą stopą. Co na to banki?
Banki
Listonosz, aplikacja i prosta bankowość. Bank Pocztowy szykuje dużą zmianę
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama