KNF wydała skierowaną do banków rekomendację T, której celem jest uelastycznienie podejścia banków do udzielania kredytów detalicznych, m.in. ratalnych i gotówkowych.
Nowe zalecenia nadzoru oznaczają odejście od ustalania przez KNF maksymalnych wartości relacji wydatków związanych z obsługą zobowiązań kredytowych do średnich dochodów netto klienta. Teraz wartość tego wskaźnika powinna być określona przez zarząd banku i ustalana w zatwierdzonej przez jego radę nadzorczą strategii zarządzania ryzykiem.
W obowiązującej dotychczas rekomendacji T łączna kwota rat nie mogła przekraczać 50 proc. dochodów klienta, a w przypadku osób zarabiających powyżej średniej krajowej nie mogła być wyższa niż 65 proc. zarobków.
Pobudzić konsumpcję
Według ekspertów obowiązujące dotychczas regulacje spowodowały zahamowanie akcji kredytowej dla konsumentów, a część osób została wypchnięta z sektora bankowego do drogich firm pożyczkowych, niepodlegających nadzorowi.
O ile w 2010 roku wartość bankowego portfela kredytów konsumpcyjnych przekraczała 134 mld zł, to pod koniec ubiegłego roku było to już tylko 123 mld zł. Bankowcy i ekonomiści liczą na to, że złagodzenie zasad udzielania pożyczek gotówkowych i ratalnych pobudzi akcję kredytową, a w efekcie wesprze także konsumpcję, ważną dla wzrostu gospodarczego.
Przyjęcie nowej rekomendacji nie byłoby niespodzianką, gdyby nie fakt, że przeciwko niej głosowali Andrzej Jakubiak, przewodniczący KNF i Wojciech Kwaśniak, jego zastępca, którzy dotychczas byli zwolennikami wprowadzenia bardziej elastycznych zasad w udzielania kredytów konsumpcyjnych.
Za przyjęciem rekomendacji zagłosowali natomiast Witold Koziński, wiceprezes NBP, Ludwik Kotecki, przedstawiciel ministra finansów, Jacek Męcina, przedstawiciel ministra pracy i polityki społecznej, oraz Jerzy Pruski, reprezentujący Prezydenta RP (jednocześnie prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego).
Zbyt liberalne zasady?
– Poprawki poparte przez czterech zewnętrznych członków Komisji, zdaniem przewodniczącego i zastępców przewodniczącego KNF, nie służyły ostrożnemu i stabilnemu zarządzaniu bankami – tłumaczy Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. Dodaje, że Komisja jest organem kolegialnym. Decyzje są podejmowane większością głosów.
Z ustaleń„Rz" wynika, że chodzi o kilka zapisów wprowadzających bardziej liberalne zasady od proponowanych wcześniej przez przedstawicieli nadzoru. Po pierwsze o limity kwot kredytów, które mogą być udzielane na uproszczonych zasadach ( np. na podstawie o scoringu, czyli metody statystycznej). Przyjęta rekomendacja wprowadza bowiem możliwość stosowania takich procedur wobec klientów. Przykładowo, dla osób które współpracują z bankiem co najmniej od sześciu miesięcy, kwota kredytu lub pożyczki może stanowić nawet sześciokrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, a dla klientów o co najmniej 12-miesięcznej współpracy z bankiem, ten limit wynosi 12-krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce. Przewodniczący i wieceprzewodniczący nadzoru proponowali o połowę niższe limity.
Drugi sporny punkt zakłada, że uproszczone zasady na tych warunkach będą mogły stosować wszystkie banki i oddziały instytucji kredytowych. Tymczasem przewodniczący KNF oraz jego zastępca chcieli, by tylko instytucje dobrze skapitalizowane, o wysokiej płynności i ocenie nadzorczej mogły korzystać z takich możliwości.
Projekt rekomendacji zakładał m.in., że bank musiałby spełniać szereg wymogów jakościowych, m.in. współczynnik wypłacalności powyżej 12 proc., wskaźnik Tier 1 ( kapitały pierwszej kategorii) powyżej 9 proc. i normy płynnościowe, określone przez KNF. Jednocześnie zmieniona rekomendacja wskazuje na konieczność każdorazowego korzystania z zewnętrznych baz danych przez banki w procesie oceny zdolności kredytowej.
Nadzór finansowy oczekuje, że nowe zalecenia zostaną wprowadzone nie później niż do końca lipca 2013 r.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, m.krzesniak@rp.pl
—Agnieszka Kamińska