fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Pieniądze na instytuty naukowe dzielone wbrew ustawowym zasadom

www.sxc.hu
Pieniądze na działalność statutową instytutów naukowych dzielone są wbrew ustawowym zasadom. Najlepsi wcale nie dostają więcej.
Z informacji samego Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Najwyższej Izby Kontroli wynika, że ostatnia reforma nauki nie została zrealizowana. Najwięcej pieniędzy z dotacji statutowej niekoniecznie trafia dla najlepszych. Resort nie sprawdza, czy prowadzone badania przynoszą rezultaty. Mimo to Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego, ogłosiła kolejne zmiany.

Trzy kategorie instytucji

Od wysokości dotacji statutowej zależy byt większości instytutów naukowych. Dominik Antonowicz, ekspert szkolnictwa wyższego, wyjaśnia, że stanowi najważniejszą pozycję w przychodach. Budżety wydziałów uczelni składają się bowiem głównie z dotacji dydaktycznej, czyli publicznych pieniędzy na kształcenie studentów.
Instytuty badawcze, jeśli nie mają wysokiej dotacji statutowej, muszą poszukiwać pieniędzy w grantach badaniach lub usługach kontraktowych na wolnym rynku.
4,8 mld zł w sumie wydaje budżet państwa na naukę, z tego blisko połowę na utrzymanie instytutów
Zgodnie z ustawą z 30 kwietnia 2010 r. o zasadach finansowania nauki (DzU nr 96, poz. 615) wysokość dotacji powinna zależeć od potencjału naukowego placówki. Określa go przyznana kategoria. Obecnie ustawa przewiduje trzy – A, B i C, z których A jest zarezerwowana dla najlepszych, a C dla najgorszych. Instytucje należące do ligi A powinny zatem już w 2012 r. otrzymać wyższą dotację niż w latach poprzednich.
Łączna pula środków na ten cel w tegorocznym budżecie państwa wynosi 1,8 mld zł. W 2013 r. ma być równa 2,1 mld złotych.

Dla kogo i ile pieniędzy

Wbrew ustawowym zapisom od 2011 r. na podział tych pieniędzy nie ma wpływu posiadana przez instytut kategoria. Tak wynika z informacji przesłanych przez resort nauki.
– Dotację statutową, czyli na utrzymanie potencjału badawczego, w 2012 r. w wyższej wysokości niż rok wcześniej otrzymało 153 z 385 jednostek kategorii A – informuje Marta Jurek z MNiSW.
Oznacza to, że finansowanie 283 instytutów prowadzących działalność na najwyższym poziomie nie zostało zwiększone, mimo że zgodnie z reformą to do nich powinien trafić większy strumień pieniędzy. Tymczasem w tym toku aż 91 z 444 instytucji z ligi B uzyskało wyższą dotację niż w 2011 r.
Według Stanisława Karpińskiego, byłego wiceministra nauki, taki podział jest niezgodny z duchem ustawy. Jego zdaniem winę za to ponoszą przepisy wykonawcze.
Dotacja statutowa jest dzielona na podstawie algorytmu będącego załącznikiem do rozporządzenia ministra nauki z 5 listopada 2010 r. w sprawie kryteriów przyznawania środków finansowych (DzU nr 218, poz. 1428). Co prawda uwzględnia on kategorię naukową, jednak największy wpływ na wysokość finansowania ma wymiar dotacji z lat poprzednich.
W rezultacie przyznana kategoria ma marginalne znaczenie. Dwie jednostki kategorii A, o podobnym potencjale naukowym i kadrowym otrzymują różne dofinansowanie, np. Instytut Chemii Bioorganicznej PAN – 8 mln zł, a Instytut Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN – 24 mln zł.
Jeśli zatem minister nie zmieni algorytmu podziału, posiadanie najwyższej kategorii nie poprawi sytuacji finansowej instytutów kategorii A. Ministerstwo i tak bowiem przyznaje środki na podstawie wniosków złożonych przez jednostki naukowe. W przedstawionych przez minister Kudrycką założeń nie wynika zaś, aby ta zasada miała zostać zmieniona.

Bez audytu, bez weryfikacji

Resort nauki planuje jednak zniesienie obowiązku przeprowadzania audytu przez zewnętrzny podmiot. Obecnie trzeba to organizować co cztery lata. Stanisław Karpiński podkreśla, że jest to najlepszy sposób na zweryfikowanie działalności badawczej.
W ogłoszonych właśnie propozycjach zmian ministerstwo przekonuje, że należy zrezygnować z takiej kontroli z powodu wysokich kosztów (ok. 10 tys. zł) oraz nieadekwatnych wniosków. Zdaniem resortu w tej roli lepiej sprawdzi się minister i agencje finansujące naukę, m.in. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.
Tymczasem zdaniem Najwyższej Izby Kontroli minister nie wykorzystuje w pełni instrumentów nadzoru. Grzegorz Buczyński z NIK wskazuje, że wewnętrzne procedury NCBiR nie gwarantują rzetelnego rozliczenia projektów badawczych. W ostatnim raporcie NIK skrytykowała zasady podziału i wydawania funduszy na naukę.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki j.ojczyk@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA