fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Przeszukanie w biurze Poczobuta

Milicjanci rozbijają drzwi do siedziby Kresowii
Bielsat
Według milicji pisma wydawane przez nieuznawany przez władze w Mińsku Związek Polaków na Białorusi mogą zawierać treści antyrządowe
Korespondencja z Grodna
Wczo­raj mi­li­cjan­ci przy­szli z na­ka­zem re­wi­zji do sie­dzi­by Związ­ku Po­la­ków na Białorusi kie­ro­wa­ne­go przez An­że­li­kę Ore­chwo. – Chcie­li wejść do po­miesz­cze­nia, do któ­re­go klu­cze ma An­drzej Po­czo­but – opo­wie­dzia­ła „Rz" dzia­łacz­ka or­ga­ni­za­cji An­na Po­rzec­ka.
Po­czo­but, bia­ło­ru­ski ko­re­spon­dent „Ga­ze­ty Wy­bor­czej" i szef Ra­dy Na­czel­nej opo­zy­cyj­ne­go ZPB, 21 czerw­ca zo­stał osa­dzo­ny w aresz­cie śled­czym pod za­rzu­tem znie­sła­wie­nia bia­ło­ru­skie­go pre­zy­den­ta Alek­san­dra Łu­ka­szen­ki.

An­ty­pań­stwo­we pi­sma

– Przy­woź­cie tu Po­czo­bu­ta i niech sam wam otwo­rzy! – mó­wił mi­li­cjan­tom cze­ka­ją­cym na otwar­cie po­miesz­cze­nia dzia­łacz ZPB i mąż An­że­li­ki Ore­chwo Igor Ban­cer. Tłu­ma­czył, że po­miesz­cze­nie, któ­rym się in­te­re­su­ją, nie jest wy­naj­mo­wa­ne przez or­ga­ni­za­cję, lecz oso­bi­ście przez Po­czo­bu­ta, a więc otwo­rzyć go mo­że al­bo on, al­bo go­spo­darz bu­dyn­ku, prze­by­wa­ją­cy w Pol­sce gro­dzień­ski biz­nes­men Sta­ni­sław Buj­nic­ki.
Z przed­sta­wio­ne­go przez mi­li­cjan­tów na­ka­zu re­wi­zji wy­ni­ka­ło, że w po­miesz­cze­niu, któ­re mu­szą zre­wi­do­wać, mo­gą być prze­cho­wy­wa­ne wy­daw­nic­twa za­wie­ra­ją­ce tre­ści an­ty­pań­stwo­we. We­dług dzia­ła­czy ZPB cho­dzi o wy­da­wa­ne przez or­ga­ni­za­cję przy wspar­ciu war­szaw­skiej Fun­da­cji Wol­ność i De­mo­kra­cja „Ma­ga­zyn Pol­ski na uchodź­stwie" oraz „Głos znad Nie­mna na uchodź­stwie". Oba pi­sma w świe­tle pra­wa bia­ło­ru­skie­go są nie­le­gal­ne, gdyż nie ma­ją pań­stwo­wej re­je­stra­cji. Na Bia­ło­ru­si mo­żna ku­pić w kio­skach „Głos znad Nie­mna" wy­da­wa­ny ofi­cjal­nie przez wła­dze ZPB uzna­wa­ne przez Mińsk.

Czyj to lo­kal

– Je­śli chcą zna­leźć w nich do­dat­ko­we do­wo­dy wi­ny Po­czo­bu­ta, to się my­lą, gdyż An­drzej nie pi­sał w nich ni­cze­go, cze­go nie opu­bli­ko­wał już w in­nych me­diach – mó­wił Ban­cer bia­ło­ru­skim dzien­ni­ka­rzom.
– Nie mam po­ję­cia o żad­nej re­wi­zji – po­wie­dział „Rz" ad­wo­kat Po­czo­bu­ta Alek­san­der Bi­ry­łau. Me­ce­nas nie po­tra­fił oce­nić, czy re­wi­zja jest zwią­za­na ze spra­wą o znie­sła­wie­nie Łu­ka­szen­ki, gdyż nikt go nie in­for­mo­wał o ta­kich czyn­no­ściach śled­czych po­dej­mo­wa­nych wo­bec je­go klien­ta.
Tym­cza­sem An­że­li­ka Ore­chwo za­pew­ni­ła w roz­mo­wie z niezależną agen­cją in­for­ma­cyj­ną Bie­ła­PAN, że przed­mio­tem za­in­te­re­so­wa­nia mi­li­cji jest nie sie­dzi­ba kie­ro­wa­nej przez nią or­ga­ni­za­cji, lecz po­miesz­cze­nie wy­naj­mo­wa­ne przez Po­czo­bu­ta. – Dla­te­go za­pro­po­no­wa­li­śmy mi­li­cjan­tom, aby przy­wieź­li Po­czo­bu­ta z klu­cza­mi od po­miesz­cze­nia – oświad­czy­ła Ore­chwo.
Gdy od­da­wa­li­śmy to wy­da­nie „Rz" do dru­ku, mi­li­cja nie po­tra­fi­ła jesz­cze wejść do po­miesz­cze­nia, któ­re­go na­jem­cą jest An­drzej Po­czo­but.

Zarzuty wkrótce

Po­czo­bu­to­wi, któ­ry mo­że usły­szeć ofi­cjal­ne za­rzu­ty już w tym ty­go­dniu, gro­zi ka­ra do pię­ciu lat po­zba­wie­nia wol­no­ści za po­wtór­ne znie­sła­wie­nie bia­ło­ru­skie­go dyk­ta­to­ra na bia­ło­ru­skich por­ta­lach opo­zy­cyj­nych Karta'97 oraz Bie­ło­rus­skij Par­ti­zan. Rok te­mu sąd w Grod­nie za ten sam czyn, rze­ko­mo po­peł­nio­ny w pu­bli­ka­cjach w „Ga­ze­cie Wy­bor­czej" oraz na pry­wat­nym blo­gu dzien­ni­ka­rza, ska­zał Po­czo­bu­ta na trzy la­ta wię­zie­nia w za­wie­sze­niu na dwa la­ta.
Or­ga­ni­za­cja praw czło­wie­ka Amne­sty In­ter­na­tio­nal na­zwa­ła wczo­raj Po­czo­bu­ta więź­niem su­mie­nia prze­trzy­my­wa­nym w aresz­cie „za ko­rzy­sta­nie z pra­wa do wol­no­ści sło­wa".
Akcja milicji w biurach Kresowii
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA