W sieci opinii

Sławomir Sierakowski powtarza do znudzenia, że mu się nudzi

W Sieci Opinii
Grzegorz Napieralski zawodzi. Nie tylko partyjny beton, ale także wschodzącą gwiazdę prawdziwej lewicy - redaktora Sławomira Sierakowskiego z „Krytyki Politycznej”
Wydaje mi się, że to w niewielkim stopniu zależy od niego. Wynik SLD będzie rezultatem ukształtowania sceny politycznej. Mniej więcej będzie odpowiadał ilości reklamówek telewizyjnych, czyli wysokości dotacji partyjnych. Same przyznając sobie pieniądze, decydując o ordynacji i listach, te partie wybierają się właściwie same. Oczywiście, gdyby Napieralski był w stanie dokonać poważnej przemiany w SLD, to mógłby przeskoczyć te ograniczenia i liczyć także na poważny wzrost notowań, ale skończy się pewnie na tych kilkunastu procentach, które SLD niejako ryczałtem dostaje za udział w tej medialnej grze z dwiema prawicami.

Sierakowski zabiera głos także w sprawie debat wyborczych.
Debatować w demokracji oczywiście należy. Bezpośrednia rozmowa zawsze zmusza jednak do przedstawienia konkretów. Choć dziś partie potrafią pozwolić sobie na wszystko. Obiecać dowolne rzeczy, choć w oczywisty sposób wynikało, że nie da się tego zrealizować. (...) W każdym razie, debaty są zawsze lepsze niż zasypywanie nas reklamówkami wyborczymi i piosenkami. Przy czym widać wyraźnie, że PiS i PO chciałyby debatować tylko ze sobą, świadomie strasząc sobą nawzajem własne elektoraty. Trudno mi chwalić taką cyniczną grę, bo to eliminuje resztki rzeczywistej polityki z polskiej sceny partyjnej.

Oczywiście redaktor Sierakowski przepełniony esencją ideowej lewicowości pragnie w kampanii wyborczej jedynie dobra ludzkości.
Może ja mam jakieś zbyt wygórowane kryteria, choć wydaje mi się, że pragnąłbym tylko zwykłej polityki, ale to, co widzimy trudno nazwać nawet kampanią wyborczą. Mamy regularny cyrk albo zabawę w berka i to nie jest metafora. Najbardziej dziwi mnie, że Polacy się przeciwko temu aktywnie nie buntują. Coraz trudniej wprawdzie znaleźć kogoś, komu by się to naprawdę podobało, ale wciąż tkwimy w fazie społecznej obojętności. Mam nadzieję, że to się wreszcie skończy. Dziś kolejne społeczeństwa - hiszpańskie, izraelskie, chilijskie - upominają się o swoje prawa. Polacy akurat potrafili egzekwować swoje, więc sądzę, że to kwestia czasu, aż ten kartel się rozpadnie. Albo najzwyczajniej na świecie znudzi. 
Sierakowski nawołuje:
  Namawiam wszystkich, żebyśmy się nie dawali już robić w konia. Ludzie! Nie głosujcie ciągle na mniejsze zło, zażądajcie szansy zagłosowania wreszcie na większe dobro! Jeśli znajdujecie kogoś na listach tych partii, kogo możecie z przekonaniem poprzeć, idźcie i głosujcie. Jeśli nie, to nie czujcie się zmuszeni. Zamiast tego zaangażujcie się na rzecz odzyskania możliwości wyboru w polityce. Ech, jakże lubimy słuchać płomiennych odezw i śmiałych wizji redaktora Sierakowskiego. Niezmiernie szkoda, że wizje ostatniego Mohikanina lewicy nie zostaną zrealizowane. Może pora, aby pan Sławomir zajął się na serio aktorstwem. Żal marnować taki talent.
Źródło: ROL

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL