fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

E-myto od 2013 roku zacznie zarabiać

Uczestnicy debaty „Rz” zgodzili się, że nie ma odwrotu od płatnych dróg
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Od 1 lipca płatne będą trasy równoległe do A1 i A2. W 2013 roku do systemu dołączą autostrady prywatne
 
Z tytułu elektronicznego poboru opłat wpłynęło do kasy państwa już ok. 800 mln zł. – Z tego 380 mln zł w zeszłym roku. Biorąc pod uwagę, że 1 lipca czeka nas kolejne rozszerzenie sieci płatnych dróg, prognozy dotyczące wpływu w tym roku ponad 1 mld zł na pewno zostaną zrealizowane – stwierdziła Magdalena Jaworska, zastępca generalnego dyrektora dróg krajowych i autostrad, podczas zorganizowanej przez „Rz" debaty dotyczącej płatnych dróg.
Jak dodała, roczny przychód z winiet, które były zryczałtowaną opłatą za korzystanie przez kierowców samochodów ciężarowych z polskich tras i autostrad, wynosił ok. 800 mln zł. Tyle samo, ile koszty ich dystrybucji. – Teraz, biorąc pod uwagę miesięczne koszty i zyski z zarządzania systemem poboru opłat, na przełomie lat 2012/2013 budowa systemu się zwróci i zacznie on zarabiać – podkreśla dyrektor Jaworska. Największe wydatki związane z wprowadzeniem e-myta ponoszone są w pierwszej fazie jego wdrażania. W tym roku rozbudowa systemu pochłonie 1 mld zł. Tyle, ile szacowane wpływy.

Po kieszeni kierowców

Po prowadzeniu e-myta koszty przejazdu trasami wzrosły w niektórych przypadkach kilkakrotnie.
– Są znacznie wyższe niż w przypadku korzystania z winiet – przekonuje Tadeusz Wilk, dyrektor departamentu transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. Jak dodaje, wielu przewoźników wciąż korzysta z tras alternatywnych, jeżeli jest to możliwe, jednak, jak podkreśla, prywatnej autostrady A2 całkiem ominąć jednak się nie da. Koszty wzrosły zależnie od ekologiczności pojazdów.
– Koszt przejazdu 1 km pojazdem kategorii emisji spalin Euro 2 i Euro 1 w porównaniu z systemem winietowym wzrósł średnio o 11 groszy, z Euro 3 – o 10 groszy, Euro 4 o 9 groszy, a najbardziej ekologicznych Euro 5 – o 7 groszy. Po rozszerzeniu  wzrost we wszystkich przypadkach wyniesie 4 gr za km, a dla Euro 5 – 5 groszy. Nasza konkurencyjność spada – mówi Wilk.

Więcej płatnych dróg

Od 1 lipca systemem e-myta zostaną objęte kolejne trasy – to droga 91 równoległa do autostrady A1 zarządzanej przez Gdańsk Transport Company i część drogi 92 od Konina do Łowicza, alternatywnej dla autostrady A2 zarządzanej zarówno przez państwo, jak i Autostradę Wielkopolską. – Trudno przewidzieć, w jaki sposób wprowadzenie opłat na tych drogach wpłynie na przemieszczanie się samochodów. Czy ruch wróci na autostrady czy zostanie na trasie krajowej, która będzie płatna, więc mniej atrakcyjna jako droga alternatywna do autostrady niż obecnie – mówi Marek Cywiński, dyrektor firmy Kapsch, zarządcy e-myta. – Kluczowym czynnikiem w przypadku transportu samochodowego, zwłaszcza w przewozach międzynarodowych, jest czas transportu i pośrednio koszty związane, czyli czas pracy kierowców i koszty paliwa. A te w przypadku autostrady będą niższe – uważa Cywiński.
Jak podkreślił Andrzej Lenkwiecz, dyrektor sekcji serwisowej ZMPD, o ile ruch na autostrady zarządzane przez GDDKIA wrócił, nie stało się tak w przypadku autostrad koncesyjnych.
– Nie ma żadnych danych, które pokazują, jaki jest wpływ wprowadzenia e-myta na ruch na autostradach. To konsekwencja tego, że została ustalona jedna data na zniesienie systemu winietowego i wprowadzenie systemu elektronicznego – mówi Andrzej Lewandowicz, wiceprezes Autostrady Wielkopolskiej. Jak dodaje, na trasie A2 na odcinku między Koninem a Wrześnią po wprowadzeniu opłat 1 lipca 2011 roku zostało 55 proc. kierowców wcześniej korzystających z tej trasy. Pełen obraz ewentualnego spadku ruchu będzie można mieć po objęciu opłatami trasy alternatywnej.
– Ruch cały czas rośnie. Nie spodziewamy się większego odpływu kierowców. Zwłaszcza że w listopadzie zakończy się budowa węzła Słupca, który uniemożliwi korzystanie samochodom ciężarowym bezpłatnie z 23-km odcinka trasy między Wrześnią a Słupcą, którędy wjeżdżali na drogę 92 – dodaje Lewandowicz.
Jak przyznaje Magdalena Jaworska, ucieczka kierowców z autostrad koncesyjnych miała wpływ na to, że do kolejnego rozszerzenia sieci płatnych dróg wybrano trasy równoległe do autostrad koncesyjnych. – Tak było zwłaszcza w przypadku trasy nr 91, równoległej do autostrady A1 zarządzanej przez GTC, gdzie spadek ruchu był największy. Z drugiej strony wszędzie, gdzie wprowadzono e-myto, pierwszą reakcją była ucieczka kierowców. Potem ruch sukcesywnie na trasy płatne wracał. W Polsce było tak samo – dodaje dyrektor Jaworska.

Koncesyjne dołączą

Elektroniczny system poboru opłat nie obowiązuje na autostradach koncesyjnych. To ma się zmienić. – System powinien zacząć obowiązywać na autostradach koncesyjnych w I połowie przyszłego roku – zapowiada Magdalena Jaworska. Jak dodaje, w niedługim czasie strona rządowa wróci do rozmów z koncesjonariuszami w tej sprawie. Do rozwiązania jest problem rozliczeń pięciu różnych systemów (każdy z koncesjonariuszy ma swój, w tym AW SA dwa, inny mają także autostrady publiczne). – Mamy cztery różne umowy koncesyjne, każda jest inna. Musimy znaleźć rozwiązanie, które zaakceptują koncesjonariusze, ale które sprawi, że nie będę płacić dwa razy za to samo. Spółkom i operatorowi, który faktycznie będzie zarządzał systemem – podkreśla dyrektor Jaworska.
zEryk Kłossowski, ekspert Instytutu Jagiellońskiego, jest zwolennikiem radykalnego rozwiązania, gdyby nie doszło do porozumienia. – Partnerem firm jest państwo. Może za pomocą ustawy narzucić koncesjonariuszom konkretne rozwiązanie, w ostatecznym rozrachunku to kwestia wysokości rekompensaty – mówi Kłossowski.
Andrzej Lewandowicz zauważył, że wiązałoby się to z koniecznością wypowiedzenia umów koncesyjnych. Jak dodaje, AWSA pracuje nad montażem e-myta na autostradzie A2. Projekt trafił już do GDDKiA i Kapscha. – Nie możemy zignorować 840 tys. kierowców, którzy są zarejestrowani w istniejącym systemie, ale mamy własny pomysł na wprowadzenie innowacyjnych rozwiązań, które uwzględnią naszą specyfikę i wymogi autostrady koncesyjnej – zaznacza Lewandowicz.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA