fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

O blokadzie Warszawy zdecydują jutro

AFP, Krz Krzysztof Łokaj
Komitet Protestacyjny Przewoźników po rozmowie z Grzegorzem Schetyną, szefem MSWiA, odłożył decyzję o blokadach miast do jutra. Premier po rozmowach w Białej Podlaskiej, zaapelował do celników, by wrócili do pracy
- Jutro rząd zajmie się projektem zmian dla służb celnych - oświadczył szef doradców premiera, Michał Boni.
Według Schetyny przejścia będą przejezdne za 2-3 dni, jeśli wieczorem celnicy odstąpią od protestu.
Kolumna tirów z Medyki blokowała obwodnicę Przemyśla, ulicę Lwowską i most Orląt Przemyskich. W proteście uczestniczyło kilka ciągników siodłowych bez przyczep, kierowcy jechali na pierwszym biegu.
Pod Warszawą na parkingach w pełnej gotowości czekało około setki tirów. Nie doszło jednak do blokady wylotówek stolicy.
Rano zablokowana była droga do przejścia w Dorohusku i Koroszczynie. Po południu została odblokowana w Dorohucku, ale kierowcy nadal blokują drogę do Koroszczyna.
Ponad cztery doby muszą czekać kierowcy ciężarówek na odprawę na przejściu granicznym z Białorusią w Koroszczynie i z Ukrainą w Dorohusku na Lubelszczyźnie. Dwie doby na odprawę trzeba czekać w Hrebennem.
Na nocną zmianę do pracy na tych przejściach przyszło nieco więcej celników, niż na pracowało na zmianie dziennej.
- W Koroszczynie pracuje 12 celników, w Dorohusku - 11, w Hrebennem - ośmiu - powiedziała rzeczniczka Izby Celnej w Białej Podlaskiej Marzena Siemieniuk.
Przed przejściem w Dorohusku w poniedziałek wieczorem stało około 1300 TIR-ów. Kolejka ciągnie się kilka kilometrów za Chełm. W ciągu dnia odprawiono tu 53 ciężarówki wyjeżdżające na Ukrainę.
Wydłużyła się kolejka ciężarówek do przejścia w Koroszczynie. W 30-kilometrowej kolejce na wyjazd z Polski stoi ok. 1500 samochodów. Na dziennej zmianie odprawionych zostało 111 TIR-ów wyjeżdżających z naszego kraju.
Do przejścia z Ukrainą w Hrebennem stoi ok. 250 ciężarówek. W ciągu dnia odprawionych zostało tutaj 53 TIR-y wyjeżdżające na Ukrainę.
Drogi dojazdowe do przejść w Koroszczynie i w Dorohusku w ciągu dnia były kilkakrotnie blokowane przez zdesperowanych kierowców domagających się przyspieszenia odpraw. Wieczorem stojące w poprzek drogi TIR-y uniemożliwiały przejazd przed Chełmem na drodze do Dorohuska oraz kilka kilometrów przez przejściem w Koroszczynie.
Rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Lublinie Aneta Wożakowska-Kawska powiedziała, że strażacy zaoferowali kierowcom stojącym w kolejce do Dorohuska noclegi w ogrzewanych namiotach. Jednak kierowcy woleli spać w swoich ciężarówkach.
- Nasz kwatermistrzowski kontener pozostał w tamtym rejonie, jeśli znajdą się chętni to zorganizujemy im nocleg w namiotach - powiedziała Wożakowska-Kawska. Dodała, że wieczorem strażacy rozwozili gorące posiłki kierowcom stojącym w kolejkach do przejść granicznych w Lubelskiem.
Trwające już ponad tydzień zatory na przejściach granicznych spowodowane są brakiem celników. Wielu z nich jest na zwolnieniach lekarskich, liczni biorą urlopy na żądanie.
Od kilku miesięcy trwa protest celników, którzy domagają się m.in. podwyżek płac, przyznania im uprawnień emerytalnych, takich jak mają inne służby mundurowe i zapewnienia właściwej ochrony prawnej przy wykonywaniu obowiązków służbowych.
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA