fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Bezpieczniej podczas Euro 2012

Będzie bezpiecznie podczas Euro
Fotorzepa
Nie można wykluczyć, że w czasie Euro 2012 zdarzą się fałszywe alarmy bombowe. Polski ustawodawca przygotował się na taką ewentualność, zaostrzając przepisy karne – podkreśla prokurator Prokuratury Rejonowej w Żarach
W czasie ogłaszania w 2007 roku w walijskim Cardiff decyzji UEFA, że Polska i Ukraina wspólnie zorganizują Euro 2012, w polskim prawie karnym nie było odpowiednich uregulowań w zakresie odpowiedzialności karnej za fałszywe alarmy bombowe. Sytuacja ta nie zmieniła się również przez kilka kolejnych lat. Organy ścigania, a w konsekwencji również sądy, miały do dyspozycji ograniczone możliwości prawne wobec sprawców zawiadomień o rzekomo podłożonych ładunkach wybuchowych. Zastosowanie miał przede wszystkim art. 66 § 1 k.w. Przepis ten, niezależnie od innych wad, posługiwał się archaicznymi wyrażeniami „ze złośliwości lub swawoli", które dodatkowo limitowały możliwość stosowania tego przepisu, ponieważ wymagały szczególnego zabarwienia zamiaru bezpośredniego u sprawcy.
Ustawą z 31 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych oraz niektórych innych ustaw (DzU nr 217, poz. 1280), zawierającą szereg zmian określanych zbiorczo jako tzw. pakiet na Euro 2012, zdecydowano m.in. o wprowadzeniu do k.k. nowego typu przestępstwa, stypizowanego w art. 224a. Wszedł on w życie 12 listopada 2011 r. Przy tej okazji dostosowano również brzmienie art. 66 § 1 k.w., poprzez wyeliminowane z jego treści znamion wskazujących na „złośliwość" oraz „swawolę", a także wyłączono zachowanie sprawcy mające postać „fałszywego alarmu". W uzasadnieniu projektu ww. noweli stwierdzono m.in., że „(...) abstrakcyjny stopień społecznej szkodliwości klasy zachowań wypełniających znamiona przedmiotowe typu czynu określonego w tym przepisie (chodzi o art. 66 § 1 k.w. – przyp. C.K.) zdecydowanie przemawia za poglądem o dalece niedostatecznym stopniu ochrony realizowanym na płaszczyźnie prawa wykroczeń (...)".
Odpowiedzialności za występek z art. 224a k.k. (zagrożony karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności) podlega sprawca, który wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach lub stwarza sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia, czym wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mającą na celu uchylenie zagrożenia. Czynnością taką może być np. przybycie na miejsce zdarzenia straży pożarnej, policji, karetki pogotowia itd.
Czyn ten, chociaż można go popełnić tylko umyślnie i to w zamiarze bezpośrednim, ma szerokie zastosowanie. Choć większość przypadków tzw. fałszywych alarmów dotyczy takich miejsc jak np. szkoły, szpitale, to nie można wykluczyć, że obiektem ataku stanie się również stadion piłkarski czy tzw. strefa kibica.
Czyny takie generują wysokie koszty, nie tylko ekonomiczne, związane z czynnościami poszczególnych służb i instytucji, ale również społeczne (np. poczucie zagrożenia, panika). Często również, z uwagi na konieczność pilnej ewakuacji, mogą powodować realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi.
Należy też zauważyć, że fałszywe alarmy bombowe nierzadko są traktowane jako sygnał o zagrożeniu mogącym mieć charakter terrorystyczny. Wydarzenia na Ukrainie tylko potwierdzają słuszność takich działań. Płynie z tego również wniosek, że tego typu alarmów nigdy nie można lekceważyć.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA