fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Budżet państwa finansuje te uczelnie niepubliczne

Budżet państwa finansuje te uczelnie niepubliczne, które stawiają na rozwój i dbają o kształcenie
Rz: Czy planuje pani wydać rozporządzenie umożliwiające uczelniom niepublicznym ubieganie się o dotacje na studentów stacjonarnych?
Barbara Kudrycka: Konstrukcja systemu szkolnictwa wyższego opierająca się na prawie o szkolnictwie wyższym z 2005 r. była w bardzo wielu punktach niespójna i wadliwa. Wsłuchując się w krytyczne głosy wobec tych zapisów, po objęciu funkcji ministra przyjęłam, że konieczna jest kompleksowa naprawa całego sektora, którego dwoma filarami są uczelnie państwowe i niepubliczne. Przygotowując reformę, już na etapie diagnozy spojrzeliśmy na wszystkie walory i przewagi sektora uczelni niepublicznych, doceniając jego wkład nie tylko we wzrost liczby studentów w Polsce, ale też w oddziaływanie konkurencyjne na uczelnie publiczne. Nie można było nie wskazać także wad. Zasadniczym zadaniem w wypadku niepublicznych uczelni było uruchomienie procesu zmian, które sprzyjają lepszej jakości kształcenia, wypracowaniu własnej kadry akademickiej oraz wykreowaniu przemyślanej oferty dydaktycznej. Dlatego fundamentalne znaczenie dla rozwoju sektora niepaństwowych uczelni ma wprowadzenie finansowania z budżetu państwa studiów
III stopnia (doktoranckich). Moim zdaniem nie ma zasadniczego znaczenia z punktu widzenia uczelni i realizacji celu, czy dopuszczono to finansowanie w drodze rozporządzenia, o które pani pyta, czy w drodze ustawowych zapisów dotyczących dotacji projakościowej. Wprowadzony model finansowania sprzyja tym uczelniom niepublicznym, które z pełną powagą traktują misję akademicką i potrafiły zbudować tak silną kadrę oraz pozycję, że stanowią coraz silniejszą konkurencję dla uczelni publicznych. Co więcej, dofinansowanie otrzymają też najlepsze kierunki studiów (zarówno na uczelniach państwowych, jak i prywatnych), które zdobędą ocenę wyróżniającą Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Uczelnie niepubliczne twierdzą, że przez brak dofinansowania na studia stacjonarne rząd utrudnia im funkcjonowanie w czasach niżu demograficznego. Wiem, że są takie ośrodki, dla których wyższe wymagania, weryfikacja efektów kształcenia, obiektywizm ocen, otwarta konkurencja oparta na jakości to rodzaj utrudnień. Ale uczelnie myślące prorozwojowo nigdy nie pozwoliłyby sobie na takie stanowisko! Wyzwania demograficzne nie mogą być traktowane wyłącznie jako czynnik, który rząd i ministerstwa muszą uwzględniać w kreowaniu swojej polityki. To rzeczywistość, do której muszą się dostosować wszystkie podmioty. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w pracach nad reformą szeroko uwzględniło prognozy demograficzne. W efekcie skonstruowaliśmy wiele mechanizmów ułatwiających procesy konsolidacji, restrukturyzacji czy nowego definiowania strategicznych zadań, ale także gwarantujących ciągłość edukacji wszystkim studentom. Chciałabym wierzyć, że twórcy i fundatorzy niepaństwowych szkół w czasie prosperity i boomu edukacyjnego odpowiedzialnie brali pod uwagę fakt, iż w kilkuletniej perspektywie liczba studentów będzie malała. Nie możemy zapominać, że niż demograficzny jest trudnym wyzwaniem także dla uczelni publicznych – jego wpływ w tym sektorze wymusza określone zmiany. Część ekspertów uważa, że wskutek bierności rządu znikną te uczelnie, które oferują studia na przyzwoitym poziomie, a przetrwają najsłabsze i najlepsze? Chętnie poznam nazwiska tych ekspertów! Mam biurko pełne analiz, które dowodzą, że nowe uwarunkowania – zarówno te obiektywne, zewnętrzne, jak i prawne, systemowe – przyniosą jakościową zmianę w sektorze niepaństwowych szkół wyższych. To zresztą już się dzieje. Z satysfakcją obserwuję, jak niektóre uczelnie niepubliczne uzyskują zagraniczne akredytacje, zajmują coraz wyższe miejsca w specjalistycznych rankingach, pozyskują studentów z całego świata. Niż demograficzny działa jak czynnik motywujący do przedefiniowania misji, wykreowania oferty odpowiadającej wyzwaniom rynkowym, poszukiwania własnej unikatowej specjalizacji. Najsłabsze uczelnie niewątpliwie muszą zweryfikować swój dotychczasowy plan działalności, którego osią nie była misja edukacyjna, ale raczej cele komercyjne. Te trochę lepsze muszą z większą ostrożnością inwestować w nowe budynki. —rozmawiała Jolanta Ojczyk
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA