fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ZUS

Składki ZUS: Jedna decyzja ZUS nie zabierze zasiłku

Organ rentowy nie może zaskakiwać pracownika, powiadamiając go, że nie dostanie zasiłku, bo nie podlega ubezpieczeniom społecznym. Taką odmowę musi poprzedzić stosowna decyzja, od której przysługuje odwołanie
Taki tryb postępowania ZUS – tj. dwuetapowy – jest właściwy w ocenie Sądu Najwyższego. Niedawno SN wydał wyrok zawierający stwierdzenie, że decyzja organu rentowego o odmowie prawa do zasiłku chorobowego z powodu niepodlegania wnioskodawcy ubezpieczeniu chorobowemu powinna być poprzedzona orzeczeniem o stwierdzeniu owego niepodlegania (wyrok SN z 5 października 2011 r., II UK 35/11).

Liczą się fakty

Każda osoba objęta obowiązkowo ubezpieczeniami emerytalnym, rentowymi, chorobowym i wypadkowym musi zostać zgłoszona do tych ubezpieczeń. Obowiązek dokonania tego zgłoszenia spoczywa na płatniku składek, czyli w przypadku osób zatrudnionych na umowę o pracę – na pracodawcy. Jednak samo przekazanie zgłoszenia nie przesądza o tym, że dana osoba podlega ubezpieczeniom. Ma ono bowiem wyłącznie deklaratoryjny charakter.
Ubezpieczenia trwają bowiem pod warunkiem, że istnieje tytuł do tych ubezpieczeń – czyli określona aktywność zawodowa. Tym samym dana osoba podlega ubezpieczeniom niezależnie od tego, czy szef dopełni swoich obowiązków. ZUS może przy tym sporządzać z urzędu m.in. zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych w razie stwierdzenia takiej konieczności.
Co się natomiast dzieje w sytuacji odwrotnej – gdy mimo formalnego zgłoszenia osoby do ubezpieczeń jako pracownika organ rentowy wykryje, że faktycznie nie jest zatrudniona, nie świadczy pracy i nie powinna zostać objęta ubezpieczeniami? Otóż taka konstatacja w ocenie SN musi prowadzić do wydania decyzji stwierdzającej niepodleganie przez tę osobę ubezpieczeniom społecznym.
Powinna zostać doręczona zainteresowanym (fikcyjnemu, zdaniem ZUS, pracodawcy i pracownikowi) i musi podlegać zaskarżeniu. SN podnosi, że podwładny nie może dowiadywać się, że nie dostanie świadczeń – które uznał za należne – dopiero po tym, jak się po nie zgłosi do ZUS. Istotne znaczenie ma tu bowiem zasada pewności obrotu prawnego i zaufania obywatela do państwa i jego instytucji.

Nie ma rykoszetu

SN przewidział jeszcze dodatkowy wariant analizowanej sprawy. Stwierdził mianowicie, że sytuacja się komplikuje, gdy najpierw ZUS wyda decyzję w przedmiocie objęcia ubezpieczeniem społecznym osoby, która według przepisów prawa nie jest podmiotem tego ubezpieczenia. Błąd ZUS nie może uderzać w zainteresowanego. W takim przypadku ewentualna zmiana orzeczenia i wydanie nowej decyzji może mieć skutki najwyżej na przyszłość.
Jeśli jednak takiej decyzji (o objęciu ubezpieczeniem) nie było, należy przyjąć, że organ rentowy może stwierdzić niepodleganie ubezpieczeniu od samego początku, a więc od momentu błędnego zgłoszenia. W każdym jednak przypadku musi powiadomić o tym strony, nadając temu powiadomieniu formę decyzji wydanej z urzędu.
Przywołana na wstępie teza została sformułowana w stanie faktycznym, w którym firma zatrudniała pracowników tylko po to, aby kierować ich do pracy poza granicami Polski. Zgodnie z prawem wspólnotowym w takiej sytuacji zatrudniony podlega ubezpieczeniu w miejscu wykonywania pracy.
Mimo to firma zgłosiła pracowników do polskiego organu rentowego. Gdy zatrudniony w niej pracownik zachorował, zwrócił się do ZUS o wypłatę zasiłku chorobowego. Dopiero wtedy dowiedział się, że świadczenia mu nie przysługują z uwagi na wadliwe działania przełożonego. Przyjmując stanowisko SN, organ rentowy po wykryciu sprawy powinien wydać decyzje stwierdzające niepodleganie pracowników ubezpieczeniu, a dopiero potem mógł im odmówić wypłaty świadczeń.
—Łukasz Prasołek asystent sędziego w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA