fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Terroryzm

Kiedy rząd ma prawo zabić?

ROL
Piotr Kościński
Możemy legalnie eliminować wrogów poza USA – mówi prokurator Eric Holder
– Stany Zjednoczone toczą konflikt zbrojny, więc zgodnie z prawem międzynarodowym jesteśmy uprawnieni do prowadzenia działań przeciw naszym wrogom – oznajmił w Chicago prokurator generalny USA Eric Holder.
Pierwszy raz przedstawiciel amerykańskich władz wytłumaczył, na jakiej podstawie amerykański rząd podejmuje decyzję o likwidacji obywateli USA bez procesu. Gorąca dyskusja na ten temat rozgorzała w Ameryce pod koniec września, gdy rakiety wystrzelone z bezzałogowego samolotu zniszczyły w Jemenie konwój, którym poruszał się mający obywatelstwo USA islamski duchowny Anwar al Awlaki.
W podobny sposób w 2002 r. CIA zabiła urodzonego w USA Kamala Derwisha, członka organizacji terrorystycznej Lackawanna 6. Według obrońców praw człowieka były to „bezprawne zabójstwa". – Biorąc pod uwagę naturę działania terrorystów i miejsca, gdzie przeważnie się ukrywają, nie zawsze możliwe jest ich złapanie – przekonywał Holder studentów prawa na Northwestern University w Chicago. – Musimy podjąć kroki, żeby ich powstrzymać, działając w zgodzie z konstytucją – tłumaczył, podkreślając, że w niektórych przypadkach takie osoby trzeba „wyeliminować", zanim zagrożą Ameryce. Zaznaczył, iż prawo do procesu niekoniecznie oznacza proces sądowy. Według niego, aby rząd podjął decyzję o zabiciu obywatela USA bez sądu, muszą być spełnione trzy warunki. Rząd musi ustalić, że dany człowiek stanowi poważne zagrożenie. Złapanie go musi być niemożliwe. Operacja musi być zgodna z zasadami prawa wojennego.

Izraelska szkoła

Od lat podejrzanych o terroryzm zabijają też izraelskie służby. – Świat początkowo krytykował nas za takie metody radzenia sobie z terrorystami. Ale teraz w nasze ślady poszli Amerykanie, Brytyjczycy i wiele państw, których żołnierze w podobny sposób likwidują wrogów – mówi „Rz" izraelski politolog Mordechaj Kedar.
Na początku 2010 r. na jaw wyszła akcja agentów izraelskiego Mossadu, którzy w luksusowym hotelu zabili znanego działacza Hamasu Mahmuda Abdula al Mabuha, i wywołała jednak dyplomatyczny skandal. Kilka lat wcześniej wielkie poruszenie wywołała informacja o tym, że w izraelskim nalocie zginął duchowy przywódca Hamasu szejk Ahmed Jasin.
– Sprawą likwidowania terrorystów zajął się izraelski Sąd Najwyższy, który jest niezależny od rządu i którego członkowie bardzo przejmują się przestrzeganiem praw człowieka. I  po długiej debacie przyznał on naszym siłom zbrojnym prawo do prowadzenia takich akcji – tłumaczy Kedar. – Każda sprawa jest jednak rozpatrywana indywidualnie, a wojsko musi dysponować dowodami na to, że dany człowiek rzeczywiście jest groźnym terrorystą. Armia bardzo się też stara, aby przy okazji ataku na cel nie ginęli przypadkowi, niewinni ludzie.

W Rosji bez zasad

Przykładem zabitego przez rząd podejrzanego o terroryzm może być Zelimchan Jandarbijew, polityk czeczeński, od 1996 r. prezydent tej republiki. Obwiniany jest o atak na Dagestan i kontakty z al Kaidą i talibami, w 2004 r. zginął w Katarze w wybuchu bomby podłożonej pod jego samochód. Dwóch pracowników rosyjskiej ambasady zostało wówczas skazanych na dożywocie. Moskwa doprowadziła do tego, że zostali wysłani do Rosji, gdzie powitano ich z honorami.
– W Rosji likwidacja groźnego przestępcy przebywającego za granicą jest traktowana jako coś wyjątkowego, poza ogólnie przyjętymi zasadami. Decyzja podejmowana jest indywidualnie i nie ma żadnego mechanizmu, który by ją uruchamiał – powiedział „Rz" Aleksiej Muchin, szef Centrum Informacji Politycznej.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorów: j.przybylski@rp.pl p.koscinski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA