fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Koniec października 2008 roku nie jest dobrym terminem

Rozmowa z Aleksandrem Szczygło, byłym ministrem obrony i byłym szefem Kancelarii Prezydenta RP
RZ: Kiedy, pana zdaniem, nastąpi dobry moment na wycofanie naszych wojsk z Iraku?
Aleksander Szczygło: Wtedy, gdy osiągniemy zamierzone tam cele, czyli w momencie, gdy w Iraku ustabilizuje się bezpieczeństwo i będzie można oddać samym Irakijczykom odpowiedzialność za ich państwo. W tej chwili jest na to za wcześnie. Pragnę przypomnieć, że to oni sami prosili o przedłużenie misji. To znaczy, że doceniają rolę naszych wojsk i sami nie są jeszcze w stanie dać sobie rady. Koniec października przyszłego roku to termin zbyt wczesny?
Nie jest skorelowany z działaniami naszych sojuszników i to jego podstawowa wada. Bo jeśli słyszę o końcu października, to pytam: dlaczego akurat wtedy? Dlaczego nie jest to np. koniec lutego 2009 roku? Rząd zachowuje się, jakby sądził, że żyjemy w próżni. A przecież tak nie jest. Nasza obecność w Iraku to polski wkład w walkę z terroryzmem. Jakie mogą być konsekwencje, gdyby prezydent odrzucił wniosek rządu o przedłużenie misji jedynie do końca października? Na to pytanie odpowiem tak: żałuję, że po wyborach, gdy byłem jeszcze w resorcie obrony, nie wystąpiłem do rządu z wnioskiem o przedłużenie misji co najmniej na cały przyszły rok. Gdybym to wtedy zrobił, nie byłoby dziś problemu. W zachowaniu rządu i ministra obrony dostrzegam też niekonstytucyjność działania. Bo to prezydent jest najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych. Brak konsultacji z nim decyzji w sprawie misji w Iraku jest, w moim przekonaniu, naruszeniem konstytucji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA