fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Azjatycki sen o wolności

Rzeczpospolita
„Zbliża się koniec. Nadchodzi kres naszej walki. Zniszczyliśmy wszystkie nasze działa. Do widzenia, generale. Niech żyje Francja!” – tak brzmiał ostatni meldunek gen. de Castries z oblężonego Dien Bien Phu. Nadchodził również nieuchronny koniec francuskiego panowania w Indochinach.
Wiek XIX to czas postępującej kolonizacji Azji Południowo-Wschodniej. Wielka Brytania, dążąc do zabezpieczenia swych posiadłości w Indiach, zajęła Birmę, Malaje i część Borneo. Holendrzy umacniali się w dzisiejszej Indonezji zwanej Indiami Wschodnimi. Stany Zjednoczone sięgnęły po Filipiny. Francja, która nie zamierzała przyglądać się temu z boku, rozpoczęła kolonizację wschodniej części Półwyspu Indochińskiego. Na początku XX wieku jedynym formalnie niepodległym państwem w regionie pozostał Syjam (obecnie Tajlandia).
W skład Indochin Francuskich wchodziły dzisiejsze terytoria Laosu, Kambodży i Wietnamu. W tym ostatnim, podzielonym na trzy prowincje: Tonkin, Annam i Kochinchinę, ciągle wybuchały bunty i powstania. Porośnięte gęstą dżunglą góry oraz rozlewiska i bagna delty Mekongu i Rzeki Czerwonej stwarzały doskonałe warunki do walki partyzanckiej. Francuzi prowadzący rabunkową politykę niszczyli tradycyjne więzi społeczne i doprowadzili do wyraźnego zubożenia wszystkich warstw społecznych. Zadłużeni chłopi tracili ziemię. Liczne koncesje i monopole utrudniały rozwój wietnamskiej klasie średniej, która nie mogła konkurować z francuskimi firmami.
Tymczasem szybki rozwój gospodarczy i modernizacja Japonii uwieńczone głośnym zwycięstwem nad Rosją pod Cuszimą w 1905 roku rozbudziły wyobraźnię działaczy azjatyckich ruchów niepodległościowych. Po zakończeniu pierwszej wojny światowej przemiany w świadomości zwykłych Wietnamczyków pogłębiły opowieści powracających z Europy „żółtych” żołnierzy. Opowiadali o różnicach społecznych dzielących białych ludzi, o szerzącym się niezadowoleniu i buntach w armii francuskiej. Napływały też informacje o antykolonialnych wystąpieniach ludności w Indiach i Indonezji.
Pionierem wietnamskiego ruchu niepodległościowego był Phan Boi Chaua. Ścigany przez francuski wywiad, kierował konspiracją z zagranicy. Ostatecznie został schwytany w Szanghaju i przewieziony do Wietnamu, gdzie zmarł w więzieniu.
W 1930 roku z inicjatywy Wietnamskiej Partii Narodowej mającej zakonspirowane komórki w armii kolonialnej wybuchło powstanie jenbajskie. Francuzi stłumili je krwawo. Terror ogarnął cały kraj – aresztowano 10 tys. ludzi, a tortury i morderstwa były na porządku dziennym. Od tego czasu inicjatywa w walce z kolonializmem francuskim przeszła w ręce ugrupowań komunistyczno-rewolucyjnych.
Aleksander Socha, politolog, historyk, zajmuje się historią wojskowości XIX i XX wieku
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA