fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Japoński łącznik Olympusa w Hongkongu

Bloomberg
Piotr Aleksandrowicz
Piotr Rudzki
Dziennikarz agencji Reutera zlokalizował w Hongkongu japońskiego bankiera, kluczową postać w skandalu z księgowaniem w Olympusie
Akio Nakagawa, szczupły, wysoki i opalony mężczyzna po 60-tce, w błękitnym polo, z dużymi okularami słonecznymi i z dwiema torbami zakupów z japońskimi napisami wchodził w towarzystwie kobiety w średnim wieku, również z z torbami zakupów, do luksusowego apartamentowca w Hongkongu, w drogiej części wyspy Kowloon w pobliżu dzielnicy wielkich instytucji finansowych.
Był nieco zaskoczony, a kiedy zorientował się, że wypatrzył go dziennikarz (przedstawił mu się na początku spotkania), wpadł we wściekłość.
- Wynosić się stąd, wynosić – krzyczał po angielsku do reportera. - Nie chcę  go tutaj – zwrócił się do dozorcy-ochroniarza, kiedy dziennikarz zaczął pytać o skandal w Olympusie. Zapytany o wysokość honorarium, zwrócił się do dozorcy: - Proszę wezwać policję!
Następnie podszedł szybko do windy, a czekając na nią nie odpowiadał na dalsze następne pytania.
Miejsce pobytu dawnego pracownika banku Paine Webber było dotąd nieznane. Po raz pierwszy został wypatrzony i zadano mu pytania o jego wersję wydarzeń od czasu ujawnienia w  połowie października całej sprawy przez byłego prezesa Olympusa, Micheala Woodforda.
Amerykańska wypustka firmy inwestycyjnej Nakagawy otrzymała  od Olympusa 687 mln dolarów za doradztwo przy transakcji z 2008 r., największe w historii honorarium za taką usługę, a teraz japoński producent aparatów, endoskopów i innego precyzyjnego sprzętu przyznaje, że korzystał z usług Nakagawy, aby ukryć straty na inwestycjach.
Nazwisko Nakagawy pojawiało się w publikacjach na temat skandalu, który badają teraz Japończycy (policja, prokuratura, komisja kontroli giełdowej) i Amerykanie  (FBI, prokuratura).
Olympsus twierdził, że nie jest mu znane miejsce pobytu Nakagawy. Honorarium trafiło do firmy inwestycyjnej w USA, prowadzonej przez tego bankiera i innego Japończyka, Hjime Sagawę. Nie wiadomo również, gdzie ukrył się Sagawa. Jego żona Ellen  powiedziała wcześniej w ich domu na Florydzie, że nie wie gdzie jest jej mąż. Według mediów, para ta wystąpiła o rozwód po wybuchu skandalu.
Brytyjska agencja trafiła na adres zamieszkania Nakagawy wertując dokumenty firmy w Hongkongu. Dwaj dozorcy wskazali na niego, gdy zbliżał się do apartamentowca, zwrócili się do niego po nazwisku. Był podobny do zdjęcia z 1998 r.  opublikowanego w dzienniku „Nikkei" w raz z wywiadem.
Agencja dowiedziała się z różnych źródeł, Ze Nakagawa był związany interesami z Olympusem od 30 lat, także wtedy, gdy w latach 90. pracował w banku Paine Webber i pomagał tej firmie ukrywać na jakiś czas straty na papierach wartościowych stosując  w księgowaniu praktykę „tobashi" (odlotu z widoku).
W końcu lat 90. Nakagawa założył własną firmę Axes (Japan) Securities i dołączył do Sagawy z amerykańskiej filii Axes America, która w 2006 r. zawarła z Olympusem kontrakt na doradztwo przy kupnie aktywów albo firm.
Axes America przeniosła znaczną część z 687 mln dolarów honorarium do AXAM Investments na Kajmanach, która później została skreślona z rejestru firm tego archipelagu. Nie wiadomo do dziś,  dokąd trafiły te pieniądze.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA