Reklama

USA i Iran odrzucają próby mediacji w sprawie zawieszenia broni

Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa odrzuciła propozycję podjęcia negocjacji dyplomatycznych mających doprowadzić do zawieszenia broni w wojnie z Iranem. Teheran żąda odszkodowań i całkowitego zaprzestania ataków.
Banner przedstawiający ajatollaha Modżtabę Chameneiego, nowego Najwyższego Przywódcę Iranu, na placu

Banner przedstawiający ajatollaha Modżtabę Chameneiego, nowego Najwyższego Przywódcę Iranu, na placu Rewolucji w Teheranie, 11 marca

Foto: PAP/Abaca

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie jest obecne stanowisko administracji USA wobec inicjatyw mediacyjnych w konflikcie z Iranem?
  • Jakie warunki stawia Iran w kontekście ewentualnego zawieszenia broni i dlaczego?
  • Które państwa podejmowały próby mediacji i z jakim efektem?
  • Jakie są kluczowe konsekwencje militarne i gospodarcze braku woli negocjacji po obu stronach?
  • W jaki sposób zmieniało się nastawienie stron do rozmów i co obecnie wpływa na ich determinację?
  • Jaki wpływ na globalne dostawy ropy ma blokada strategicznej cieśniny Ormuz?

Według trzech źródeł, na które powołuje się Reuters, inicjatywa negocjacji wyszła od sojuszników Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie.

Iran – jak poinformowały dwa wysokiej rangi źródła w Teheranie – również nie zamierza zgodzić się na zawieszenie broni, dopóki nie ustaną amerykańskie i izraelskie ataki. Według tych informacji kilka państw podejmowało już próby mediacji, jednak bez widocznego skutku.

Rośnie ryzyko długotrwałego konfliktu

Konflikt rozpoczął się dwa tygodnie temu od szeroko zakrojonych nalotów przeprowadzonych wspólnie przez siły amerykańskie i izraelskie.

Brak woli negocjacji zarówno ze strony Waszyngtonu, jak i Teheranu sugeruje, że obie strony przygotowują się na dłuższą konfrontację. Tymczasem wojna przynosi rosnącą liczbę ofiar wśród ludności cywilnej, a zamknięcie przez Iran cieśniny Ormuz wywołało gwałtowny wzrost cen ropy na świecie.

Reklama
Reklama

Naloty USA na wyspę Chark – główny irański terminal eksportu ropy – przeprowadzone w piątkowy wieczór podkreślają determinację Waszyngtonu do kontynuowania operacji wojskowych. Nowy najwyższy przywódca Iranu, Modżtaba Chamenei, zapowiedział utrzymanie blokady cieśniny Ormuz i zagroził nasileniem ataków na państwa regionu.

Według dostępnych danych konflikt pochłonął już ponad 2000 ofiar, z czego większość w Iranie. Jednocześnie zatrzymanie ruchu statków w cieśninie Ormuz – przez którą transportowana jest około jedna piąta światowej ropy – doprowadziło do największych w historii zakłóceń w dostawach surowca.

Czytaj więcej

Pentagon wysyła jednostkę ekspedycyjną Marines na Bliski Wschód

Nieudane próby mediacji

Przed wybuchem wojny rolę mediatora pełnił Oman. Po rozpoczęciu walk kraj ten wielokrotnie próbował ponownie nawiązać kanały komunikacji między stronami. Według dwóch źródeł Biały Dom jasno jednak dał do zrozumienia, że obecnie nie jest zainteresowany rozmowami.

Wysokiej rangi przedstawiciel administracji USA potwierdził, że prezydent Trump odrzucił propozycje rozpoczęcia negocjacji i koncentruje się na dalszym osłabianiu Iranu.

– Na razie nie ma zainteresowania rozmowami. Operacja będzie kontynuowana bez przerw. Być może przyjdzie na to czas w przyszłości, ale nie teraz – powiedział urzędnik.

Reklama
Reklama

W pierwszym tygodniu wojny Trump napisał w mediach społecznościowych, że irańskie władze i siły zbrojne są tak osłabione przez wspólne uderzenia USA i Izraela, iż chcą podjąć rozmowy, ale – jak stwierdził – jest już na to „za późno”.

Teheran stawia warunki zawieszenia broni i utwardza swoje stanowisko

Według źródeł w Iranie władze w Teheranie odrzuciły propozycje mediacji kilku państw do czasu zakończenia nalotów przez USA i Izrael. Jednocześnie Iran domaga się trwałego zaprzestania ataków oraz odszkodowań jako elementu ewentualnego porozumienia o zawieszeniu broni.

Próby wznowienia kontaktów podejmował także Egipt, który przed wybuchem wojny uczestniczył w działaniach mediacyjnych. Jak informują źródła dyplomatyczne i bezpieczeństwa, rozmowy te nie przyniosły przełomu, choć doprowadziły do pewnej powściągliwości militarnej ze strony państw regionu, które zostały wcześniej zaatakowane przez Iran.

Czytaj więcej

Kraje europejskie ostrożne w ocenie ataku na Iran, unikają wyraźnych deklaracji

Na początku konfliktu pojawiały się jeszcze sygnały możliwej deeskalacji – według kilku źródeł amerykańscy urzędnicy kontaktowali się wówczas z Omanem, by rozmawiać o ograniczeniu walk. Jedno ze źródeł twierdzi, że irański doradca ds. bezpieczeństwa Ali Laridżani oraz minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi próbowali wykorzystać Oman jako kanał komunikacji w sprawie rozmów o zawieszeniu broni, w których mógłby uczestniczyć wiceprezydent USA JD Vance.

Reklama
Reklama

Obecnie stanowisko Iranu jest jeszcze bardziej stanowcze. Według jednego z irańskich źródeł wszystkie wcześniejsze sygnały przekazywane kanałami dyplomatycznymi są już nieaktualne.

Kluczową rolę w tej decyzji ma odgrywać Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Zdaniem tej formacji utrata kontroli nad cieśniną Ormuz oznaczałaby dla Iranu przegraną w wojnie.

Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1480
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Konflikty zbrojne
Premier Belgii: Pozostało nam zawarcie umowy z Putinem
Konflikty zbrojne
Izrael chce unicestwić Hezbollah. Liban karany za Iran
Konflikty zbrojne
Ambasada USA zaatakowana rakietami. Nad placówką unosił się dym
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama