Jeszcze w niedzielę przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen rozmawiała z przywódcami Arabii Saudyjskiej, Bahrajnu, Jordanii, Kataru, Kuwejtu, Omanu, Turcji i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wyraziła solidarność z zaatakowanymi przez Iran państwami i wezwała do deeskalacji. – Ważne jest, aby nie doszło do dalszej eskalacji konfliktu poprzez nieuzasadnione ataki Iranu na partnerów w regionie – podkreśliła, informując o zwołaniu kolegium unijnych komisarzy ds. bezpieczeństwa. „Stawką jest stabilność regionalna i globalna. Jesteśmy tego w pełni świadomi” – napisała na platformie X po rozmowie z prezydentem Turcji Recebem Erdoganem. „Z zadowoleniem przyjmuję gotowość Turcji do mediacji i poparcia pokojowego rozwiązania konfliktu. Zgadzamy się, że dyplomacja to jedyna realna droga naprzód” – napisała.
Friedrich Merz „dzieli się wątpliwościami, ale nie krytykuje”
Z kolei jak napisał niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung”, przed wyjazdem do USA kanclerz Niemiec unika krytykowania amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa za atak na Iran. Rozmowa Merza z Trumpem ma odbyć się we wtorek. „Od prawdopodobnie rozemocjonowanego prezydenta USA kanclerz usłyszy najnowsze informacje o wojnie przeciwko irańskiemu reżimowi” – prognozował „SZ”.
Czytaj więcej
Przedstawiciele Departamentu Obrony USA w czasie spotkań za zamkniętymi drzwiami z przedstawiciel...
Niemiecka gazeta napisała, że Merz „pozwala sobie na wątpliwości, czy USA i Izrael osiągną drogą militarną swoje cele”, ale kanclerz unika bezpośredniej krytyki amerykańskiego prezydenta. W weekend Merz oświadczył, że „mimo wszelkich wątpliwości” Berlin podziela „wiele celów” USA i Izraela. Wspomniał przy tym, że „linie konfliktu stają się coraz bardziej nieczytelne”, a „dotychczasowe reguły, także prawa międzynarodowego, są coraz rzadziej przestrzegane”.