Po czym poznać dobrego prawnika?

Pewnie jest wiele kryteriów, ale jeśli miałbym wymienić podstawową cechę, to ważna jest kwestia komunikacji. Klient zakłada, że prawnik zna się na prawie. Ale nie wszyscy umieją mówić i pisać o sprawach prawnych czy wyciągać wnioski z pracy nad sprawami prawnymi w sposób przystępny i zrozumiały. Dziś od prawnika – czy to z kancelarii czy to wewnętrznego – wymaga się, by nie tylko wykazywał się wiedzą o prawie, ale też współtworzył politykę danej firmy. Bo to, jakie są przepisy, to inni pracownicy czy zarząd firmy sam często znajduje sobie dzięki narzędziom sztucznej inteligencji. Bywa, że klient przychodzi na spotkanie z prawnikiem z gotową podstawową wiedzą jak zwolnić pracownika czy jak połączyć spółki. Tenże członek zarządu chce od prawnika, by ten mu zasugerował, jakie konkretne wyjście znaleźć w danej sytuacji konkretnego przedsiębiorstwa i konkretnych ludzi. Tego mu żaden model sztucznej inteligencji nie podpowie.

To, że prawnik ma pełnić role strategicznego doradcy, słyszałem już dawno.

No tak, ale wcześniej prace analityczne to my, prawnicy, musieliśmy wykonać. Teraz wyręcza nas sztuczna inteligencja. I tym bardziej musimy zmieniać swoje podejście, by być bliżej procesów decyzyjnych.

Czytaj więcej

Ewa Szadkowska: Zapraszam do rankingu

A kto jest dziś bliżej tych procesów: zaufany prawnik z zewnętrznej kancelarii obsługującej firmę czy prawnik wewnętrzny, tak zwany in-house lawyer?

To się zmienia. W wielu przypadkach dotychczas prawnik in-house pełnił raczej funkcje typowo eksperckie, dalekie od decydowania. Dziś jesteśmy coraz bliżej stołu decyzyjnego, bo znamy specyfikę naszych firm, jej procesy, systemy i ludzi, więc tym łatwiej nam wpływać na podejmowanie decyzji.

Czytaj więcej

Zamówienia in-house tylko po spełnieniu warunków. Ważny wyrok TSUE

Już kilkanaście lat temu znałem prawników wewnętrznych, którzy mieli tak mocna pozycję, że wchodzili do zarządów firm. Ale też bywały zarządy zapatrzone w swoje świetlane cele i wizje. Dla nich wewnętrzny prawnik był tylko szeregowym pracownikiem, który ma wykonywać polecenia. Jak jest dzisiaj?

To racja, że prawnik wewnętrzny bywał mniej zauważany, niż dyrektor działu sprzedaży czy marketingu. Bo ten ostatni bezpośrednio generował zysk. Taki dyrektor czasem wzywał wewnętrznego prawnika i napominał go, by swoimi ostrzeżeniami o ryzykach nie blokował firmowych decyzji. Gdy prawnik takiemu dyrektorowi wyjaśniał, że działa pochopnie, ten mu był w stanie przypomnieć, że „to z moich zysków jest twoja pensja”. Prawnik wewnętrzny bywał only czasem najważniejszy, gdy firma popadała w tarapaty albo przynajmniej zarząd dostrzegał jakieś poważne ryzyko dla firmy. Dziś to się zmienia, choć też nie zawsze od razu wewnętrzny prawnik jest dopuszczany do strategicznych decyzji – musi sobie na status współdecydenta zapracować. Gdy na przykład wchodzą w życie ważne dla firmy regulacje, np. dotyczące etykiet na towarach czy kaucji za opakowania – prawnik ma głos decydujący w wielu strategicznych sprawach firmy.

Czyżby zarządy były dziś bardziej świadome ryzyk prawnych?

Chyba w ogóle rynek dojrzewa. Ale też i my, prawnicy, czasem nie pomagamy zarządom, by nas doceniały. Jeżeli im przedstawimy opinię prawną z długą listą zastrzeżeń co do danego planu biznesowego, zwanych disclaimerami, to popatrzą na nas raczej z wyrzutem i powiedzą: znów prawnicy blokują biznes. Natomiast zupełnie inaczej nas traktują, gdy powiemy im: trzeba zrobić takie a takie konkretne działanie, by uniknąć kosztownych procesów z konkurentami albo z konsumentami.

Czytaj więcej

Mniejszy popyt na prawników w firmach. Na jakie zarobki mogą liczyć?

To gdyby pan pracował dla producenta suszarek do włosów, pisałby pan instrukcje ich obsługi z zastrzeżeniem „nie używać pod wodą”?

Może nie pisałbym instrukcji obsługi, ale zwróciłbym uwagę zarządowi: uprzedźmy nabywcę o wszystkich niebezpieczeństwach przy korzystaniu z produktu. Wtedy wytrącimy mu argument w ewentualnym sporze w sądzie konsumenckim, a moja firma zaoszczędzi na odszkodowaniach.

Rola współdecydenta wymaga chyba rozwinięcia nowych umiejętności, nieprawdaż? Wiedza wyniesiona z radcowskiej aplikacji nie wystarcza?

Tak jak wspomniałem na początku: wszystko się zaczyna od dobrej komunikacji. Gdy nauczymy się rozmawiać z różnymi działami firmy i zrozumiemy ich potrzeby – już wiemy więcej. Musimy się nauczyć związanych z naszą pracą aspektów technologii, zarządzania czy finansów. Odpowiedzialny decydent musi przecież znać nie tylko prawne aspekty działania biznesu.

Działa pan w organizacjach prawników wewnętrznych. Jak wygląda ich działanie? Spotykacie się i narzekacie „ależ beznadziejny mam zarząd, w ogóle moich disclaimerów nie czytają…”

Chodzi między innymi o wymianę doświadczeń. Nie zawsze jest to narzekanie. Ale może pana zaskoczę, że my tu w Polsce, jeżeli narzekamy, to na bardzo podobne problemy i cieszymy się podobnymi sukcesami jak w innych krajach europejskich. Świadczy to o tym, że poziom rozwoju rynku prawnego czy sposoby świadczenia usług prawnych są bardzo podobne. Może stawki za pracę prawnika są gdzie indziej wyższe, ale poza tym wygląda to bardzo podobnie. Mówię to na podstawie obserwacji działalności ECLA, zrzeszającej 112 tysięcy prawników w 27 krajach.

Czytaj więcej

Prawnicy coraz chętniej korzystają z narzędzi sztucznej inteligencji

W jakich sytuacjach wewnętrzny dział prawny musi szukać prawnika na zewnątrz?

My na ogół mamy ogólną wiedzę o prawie, pogłębioną o specyficzne przepisy branżowe. Przychodzą czasem sytuacje, gdy trzeba sięgnąć po inną specjalność, na przykład teraz po znawców przepisów o cyberbezpieczeństwie. Bywają potrzeby sięgnięcia do takich działów prawa, których czasem nigdy byśmy się nie spodziewali. Pracowałem przez wiele lat w koncernie piwowarskim i oczywiście wiedziałem sporo o akcyzie od piwa czy o ograniczeniach jego reklamy. Ale kiedyś pojawiła się potrzeba znalezienia speca od prawa wodnego.

Tylko proszę nie mówić, że dolewaliście wody do piwa.

Można by powiedzieć obrazowo, że woda sama się przelała, ale nie w toku produkcji, tylko z rzeki na łąkę. Bieg rzeki się zmienił, a my sprzedawaliśmy działkę nad tą rzeką. Jej granice też się zmieniły. Od tego czasu prawo wodne jest dla mnie symbolem „wiedzy nieznanej”. Trzeba się jednak spodziewać takich niespodzianek i wiedzieć, gdzie szukać ekspertów...

…którzy w takiej sprawie są mądrzejsi od pana.

Ale to ja jako prawnik wewnętrzny lepiej znam całą otoczkę danej sprawy, choćby tej nadrzecznej działki. I to bardziej ja niż ta zewnętrzna kancelaria powinienem mieć wpływ na decyzję o jej sprzedaży. Zresztą obserwuję ostatnio na rynku tendencję do znacznego wzmocnienia roli prawników wewnętrznych. Weźmy przykład cyberbezpieczeństwa. Owszem, jako szef działu prawnego wiem, że powinienem w firmie wdrożyć dyrektywę NIS2. To się wiąże z pewnymi zmianami w organizacji firmy. Czasem wymaga zatrudnienia dodatkowych osób, które wiążą wiedzę prawną z technologiczną. I to właśnie prawnik wewnętrzny powinien rozumieć triadę zależności prawo–biznes–technologia W wielu branżach zrozumienie tej triady jest w ogóle kluczem do dobrego zarządzania.

Tak czy inaczej, czasem musi pan sięgnąć po kancelarię z rynku. Czy rankingi prawnicze bywają tu pomocne?

Rankingi pokazują nie tylko to, kto jest największy i najbardziej wszechstronny, ale też obrazują pewne tendencje na rynku. Bardzo istotne jest to, które kancelarie specjalizują się w danej tematyce prawnej czy w obsłudze danych gałęzi biznesu. Bo nawet jeśli od lat obsługuje mnie jakaś kancelaria, to warto wiedzieć, jak się rozwijają jej konkurenci. Nawet jeśli znam wielu doświadczonych prawników z różnych kancelarii, to chcę sprawdzić, czy nie ma obiecujących młodych twarzy specjalizujących się w nowych, ważnych obecnie specjalizacjach.

Znajdzie pan takich prawników w rankingu „Rzeczpospolitej”?

To z pewnością cenny i wszechstronny ranking. Choć i w nim, podobnie jak w innych, powinny się pojawiać nowe kategorie. Być może warto zastanowić się nad rekomendacjami dla prawników działających na styku biznesu, prawa i technologii, o której to triadzie dziś rozmawiamy. Oczekujemy coraz to nowych specjalizacji, a rankingi pozwalają nam takich specjalistów znajdować.