fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

O przyszłości węgla na forum Polski Węgiel 2011

Od lewej: Waldemar Łaski, prezes Famuru, Bogusław Oleksy, wiceprezes Węglokoksu i Marian Kostempski, prezes Kopeksu
Rzeczpospolita, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski
Unia odchodzi od bardzo rygorystycznej polityki klimatycznej, a od węgla nie uda się uciec – ocenia branża
Najlepszym sposobem redukcji emisji dwutlenku węgla jest budowa bardziej efektywnych elektrowni – ocenili uczestnicy Forum Polski Węgiel 2011 „Rzeczpospolitej" i „Parkietu", które 15 listopada już po raz trzeci zorganizowaliśmy w Katowicach.
– Unia Europejska ze względu na kryzys trochę rakiem wycofuje się z bardzo rygorystycznych założeń klimatycznych – oceniła Joanna Strzelec-Łobodzińska, prezes Kompanii Węglowej. Dodała, że zakładanie 80 proc. redukcji emisji CO2 to ogromne koszty dla gospodarki.
Parlament Europejski odrzucił pomysł zwiększenia celu redukcyjnego emisji CO2. W USA jest rok wyborczy, a Chiny nie rozmawiają o globalnym porozumieniu dla klimatu. Rosja i Japonia nie chcą z kolei angażować się w ten temat bez Chin.
– Myślę, że nasz głos ma coraz więcej szans na wysłuchanie. Powinniśmy budować energetykę bardziej efektywną i w ten sposób redukować emisję CO2, inaczej jeszcze bardziej podniesiemy ceny energii, która przecież i tak już teraz nie jest najtańsza – dodała Strzelec-Łobodzińska.
Raport Międzynarodowej Agencji Energii ocenia, że poprawa efektywności elektrowni o 5 proc. skutkuje spadkiem emisji CO2 o 8 proc. I to zdaniem branży węglowej powinien być kierunek rozwoju (plan 45 proc. sprawności zakłada planowana przez Kompanię Węglową elektrownia węglowa o mocy 900 MW).
Zwłaszcza że Międzynarodowa Agencja Energii przewiduje, że w 2035 r. węgiel wyprzedzi ropę w miksie energetycznym. Uczestnicy forum podkreślali, że skoro cały świat planuje zwiększenie wydobycia i zużycia węgla, to nie może być tak, że Polska i cała UE będą w opozycji do takiej polityki. A nasze polskie zasoby węgla kamiennego wystarczą jeszcze na przynajmniej kilkadziesiąt lat.
Czy w takim razie polska prezydencja w UE wzięła pod uwagę głosy na „nie" dla pakietu klimatycznego, które wysyła branża węglowa?

Unio, obudź się!

– Dobrze się stało, że w wyniku m. in. polskiego sprzeciwu doszło do zawieszenia zwiększenia celu redukcji emisji z 20 do 30 proc. Zaoszczędzenie w UE 20 proc. emisji CO2 to w skali globalnej tylko 2 proc., czyli w granicach błędu statystycznego – przekonywał Roman Łój, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego. UE emituje 11 proc. światowego CO2.
Zdaniem Strzelec-Łobodzińskiej emisja nie zniknie, tylko przeniesie się za granicę razem z fabrykami, które nie będą chciały produkować w granicach UE. Była wiceminister gospodarki przypomniała, że w polityce energetycznej Polski do 2030 r. zakłada się, że nadal to właśnie węgiel będzie podstawowym surowcem energetycznym w Polsce, bo 60 proc. energetyki będzie  się opierać na tym surowcu (obecnie z węgla kamiennego i brunatnego produkuje się w Polsce ok. 90 proc. energii elektrycznej). Roman Łój dodał, że redukcja na siłę pogorszy tylko konkurencyjność Polski i UE, bo to ogromne wyzwanie.
– Z dwutlenkiem węgla jest jak ze straszeniem dzieci czarnoludem, bo w sumie nikt do końca tak naprawdę nie udowodnił jednoznacznie wpływu CO2 na ocieplenie klimatu – mówił Roman Łój. To przypomina mi trochę sytuację na boisku, gdy piłkarze zamiast biegać, postanawiają skakać podczas meczu na jednej nodze, żeby w ten sposób ograniczyć zużycie trawy – dodał. Jednak paneliści zgodzili się, że Unia zaczęła jakby weryfikować swoje podejście do polityki klimatycznej, także z powodu trudnej sytuacji w strefie euro.
– Wrócił rozsądek i pragmatyzm w polityce klimatycznej, pokazują to m. in. przygotowania do kolejnego szczytu klimatycznego w Durbanie. Można ją przecież realizować, ale w sposób rozsądny i z uwzględnieniem specyfiki gospodarekposzczególnych krajów – ocenił wiceprezes eksportującego węgiel Węglokoksu, Bogusław Oleksy.

Tylko z CCS?

Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (GIPH), zaznaczył jednak, że Komisja Europejska nie zmienia swojej długookresowej polityki energetycznej. Założenia są takie same, by do 2050 r. ograniczyć emisję gazów cieplarnianych o 95 proc. Wyeliminować węgiel, a jeśli on będzie dopuszczony, to tylko ze składowaniem CO2 pod ziemią (tzw. CCS) – przypomniał Olszowski i dodał, że takiemu stawianiu sprawy Polska powinna się zdecydowanie przeciwstawiać, bo jak na razie swoim podejściem do redukcji emisji dwutlenku węgla UE strzela sobie w kolano, zwłaszcza że jego zdaniem na razie odnawialne źródła energii to swego rodzaju science fiction.
– My mamy większość energetyki opartej na węglu, dlatego nie mamy wyjścia i głos Polski w tej sprawie powinien być w UE słyszalny – ocenił prezes Olszowski. Dodał, że to m. in. zadanie dla naszych europosłów, a nie tylko wykorzystanie czasu prezydencji Polski w UE.
Komisja Europejska planuje wydanie w ciągu najbliższych 20 lat 20 mld euro na infrastrukturę energetyczną. Po raz pierwszy przeznaczy fundusze na infrastrukturę transportową CO2, będzie to 2,5 mld euro. Tymczasem uczestnicy forum skrytykowali technologię wychwytywania i składowanie dwutlenku węgla (CCS) ze względów ekonomicznych i środowiskowych. Austria wprowadziła bowiem zakaz składowania CO2 pod ziemią, Niemcy wprowadziły mocne obostrzenia. Joanna Strzelec-Łobodzińska przypomniała, że stosowanie CCS obniża także sprawność elektrowni.
– I mamy wtedy do czynienia ze swoistą paranoją. Budujemy wysokosprawne bloki, by emitować mniej dwutlenku węgla, ale dokładamy do tego CCS obniżający sprawność, więc emisja wychodzi nam de facto taka sama, tylko że musimy wydać więcej – tłumaczyła Strzelec-Łobodzińska. Dodała, że ze wszystkich raportów przygotowywanych na świecie wynika, że oparcie energetyki tylko na odnawialnych źródłach energii znacząco zwiększy rachunki za prąd.
– Dlatego mam nadzieję, że w tej sprawie rozsądek zwycięży – podsumowała szefowa Kompanii Węglowej i dodała, że mówiąc o CO2, nie można patrzeć tylko na węgiel, bo przecież np. gaz też emituje dwutlenek węgla, choć oczywiście mniej.
W branży paliwowej i energetycznej działa instytucja Central Europe Energy Partners, która zajmuje się także rolą węgla w gospodarce oraz chce zmienić unijną antywęglową politykę.

Z akcyzą wygraliśmy

Uczestnicy forum ocenili, że Polsce udało się na szczęście ochronić polski węgiel i koks przed utratą konkurencyjności dzięki ustawie o akcyzie na węgiel (opłaty wchodzą w życie od 2012 r. zgodnie z wytycznymi UE), która wprowadza zwolnienia z tego podatku dla dużej liczby odbiorców, co pozwoli uniknąć większych rachunków za energię czy ciepło.
– Ta ustawa ma niedoskonałości, ale mimo to czuliśmy tu wsparcie rządu, bo bez tego polski węgiel byłby kompletnie niekonkurencyjny, a produkcja czegokolwiek w Polsce już zupełnie przestałaby się opłacać – mówił wiceprezes Węglokoksu Bogusław Oleksy, który przewodniczył zespołowi branżowemu wypracowującemu zwolnienia z nowego podatku.
11 procent globalnej emisji dwutlenku węgla przypada na Unię Europejską
Na Forum Polski Węgiel 2011 zaprezentował on najnowszy informator dotyczący węglowej akcyzy, który został przygotowany przez resort finansów, i opisuje dokładnie, kto jest zwolniony z akcyzy (gospodarstwa domowe, administracja publiczna, siły zbrojne, jednostki oświaty, żłobki i kluby dziecięce, podmioty lecznicze, jednostki organizacyjne pomocy społecznej, organizacje pożytku publicznego) oraz w jakich procesach ona nie obowiązuje (m. in. produkcja energii elektrycznej i ciepła).

A inne opłaty?

Janusz Olszowski podkreślił, że polski węgiel jest już obciążony tyloma daninami na rzecz państwa i gmin, że gdyby nie udało się wygrać sprawy dotyczącej zwolnień z akcyzy, jego produkcja przestałaby się opłacać. Zwłaszcza że górnictwo płaci rocznie na rzecz budżetów państwa i samorządów ok. 8 mld zł z tytułów wszelkich podatków i opłat.
Olszowski podkreślił, że ogromne znaczenie dla konkurencyjności branży ma też ostatnie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, z którego wynika, że kopalnie nie muszą płacić podatku od wyrobisk, czyli dziur w ziemi, które w rozumieniu ustawy nie są jednak budowlą, czyli nie podlegają opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości. Jak zauważył szef GIPH, gdyby orzeczenie trybunału było inne, spółki węglowe powinny zapłacić za ostatnie lata gminom 1,4 mld zł zaległych opłat wraz z odsetkami.
Nasze forum odbyło się przed exposé premiera Donalda Tuska, który powiedział w nim, że chciałby podnieść opłatę od wydobycia miedzi, srebra i innych kopalin. Jak w praktyce wyglądałaby taka podwyżka?
Kopalnie węgla kamiennego płacą 2,13 zł opłaty eksploatacyjnej za każdą wydobytą tonę węgla. Taka sama stawka znalazła się też w nowej ustawie – Prawo geologiczne i górnicze, która w styczniu 2012 r. wchodzi w życie.  60 proc. opłaty trafia do gmin, 40 proc. do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska.
W 2010 r. polskie kopalnie wydobyły ok. 76 mln ton węgla, co oznacza, że z tytułu opłaty eksploatacyjnej zapłaciły w sumie 161,88 mln zł. Najwięcej płaci Kompania Węglowa, ok. 85 mln zł rocznie. Jastrzębska Spółka Węglowa wydaje na ten cel rocznie ok. 27,8 mln zł, Katowicki Holding Węglowy ok. 25,5 mln zł, a lubelska Bogdanka niespełna 13 mln zł (ale ona zaczyna znacząco zwiększać wydobycie, więc od 2014 r. opłata będzie prawie dwa razy większa).
Dla przykładu: JSW wydała przez dziesięć miesięcy tego roku 25 mln zł na opłatę eksploatacyjną z 2,5 mld zł opłat i podatków uiszczonych w tym czasie ogółem. KHW zaś po trzech kwartałach na opłatę eksploatacyjną w tym roku wydał 17,5 mln zł.
– Jeśli dojdzie do wprowadzenia dodatkowego podatku od wydobycia, będzie to kolejny przykład, że rządy różnych krajów, tym razem Polski, będą chciały bardziej fair ich zdaniem podzielić korzyści z eksploatacji zasobów naturalnych kraju – ocenia Dariusz Lis, dyrektor ds. surowców w Barclays Capital. – 2 listopada Australia uznawana za jeden z głównych krajów górniczych (największy eksporter węgla – red.) wprowadziła do parlamentu ustawę o 30 proc. „superpodatku" od wydobycia węgla i rud żelaza mimo protestów ze strony firm wydobywczych.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorek: k.baca@rp.pl; m.kozmana@rp.pl

Inwestycje: Kopalnie wchodzą w energetykę

Kompania Węglowa ogłosiła poszukiwanie partnera do współpracy przy projekcie budowy i finansowania niskoemisyjnego bloku energetycznego o sprawności minimum 45 proc. Będzie to elektrownia o mocy 900 MW opalana węglem. Firma zaproponuje kilka lokalizacji dla PSE Operator, jedną z nich może być teren dawnej kopalni Czeczott. Spółka chce mieć do 49 proc. udziałów w spółce celowej budującej elektrownię. – Wiemy o sześciu potencjalnych partnerach inwestycji, ale o wynikach rozmów będziemy mogli mówić dopiero na początku przyszłego roku – powiedziała prezes Kompanii Joanna Strzelec-Łobodzińska na forum Polski Węgiel 2011.
Plany inwestycji w energetykę mają też inne spółki z branży. Jastrzębska Spółka Węglowa deklaruje, że wyda na ten cel do 2015 r. ponad 1 mld zł (rocznie na inwestycje przeznaczy 1,5 mld zł, z czego 0,5 mld zł na koksownictwo i energetykę). Największa będzie inwestycja w EC Zofiówka, za ponad 600 mln zł. Budowę bloków opalanych swoim słabszym jakościowo węglem, nienadającym się dla energetyki zawodowej, na terenie swoich kopalń rozważa także Katowicki Holding Węglowy. Jak powiedział prezes Roman Łój, chodzi o bloki 40 – 60 MW na terenie zakładów Murcki-Staszic i Mysłowice-Wesoła. —kbac
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA