fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Każdy małżonek zasiedzi nieruchomość dla majątku wspólnego

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Wystarczy, że jedno z małżonków zasiedzi nieruchomość, by cała weszła do majątku wspólnego. Nie przeszkadza to, że drugie z małżonków nie spełnia warunków zasiedzenia. To sedno niedawnego wyroku Sądu Najwyższego
Halinie M. nie udało się zasiedzieć działki, gdyż miasto stołeczne Warszawa na dwa dni przed wymaganym terminem zasiedzenia złożyło pozew o jej wydanie. Sąd rejonowy orzekł natomiast zasiedzenie na rzecz jej męża – Adama M., którego dopozwano do tej sprawy, a jemu miasto nie zdążyło przerwać biegu zasiedzenia. Chodzi o 195 mkw. działki sąsiadującej z działką z domkiem jednorodzinnym, którą Halina M. kupiła w 1966 r. do jej majątku odrębnego. Małżonkowie od razu ją zagospodarowali.
Na skutek apelacji miasta sąd okręgowy ograniczył zasiedzenie Adama M. do 1/2 nieruchomości. Sąd uznał, że całą działkę mogliby nabyć przez zasiedzenie tylko wspólnie małżonkowie, a ponieważ żona nie ma do tego prawa, mąż mógł nabyć tylko 1/2. Sąd Najwyższy był innego zdania: każdy z małżonków zasiaduje całość nieruchomości i wchodzi ona do majątku wspólnego – stwierdził w uzasadnieniu (sędzia sprawozdawca Katarzyna Tyczka-Rote).
SN wskazał (sygnatura akt: I CSK 647/10), że posiadanie to wartość, która może stanowić składnik majątku wspólnego małżonków, ale wspólności tej nie można podzielić, dopóki trwa. Nie można nawet domniemywać, jakie są udziały współmałżonków, w szczególności że są równe, gdyż domniemanie równych udziałów w majątku wspólnym (art. 43 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego) odnosi się do stanu po ustaniu wspólności, nie ma zresztą charakteru bezwzględnego.
Każde z małżonków jest uprawnione do współposiadania rzeczy wchodzących w skład tego majątku oraz korzystania z nich w zakresie, w jakim daje się to pogodzić z współposiadaniem i korzystaniem drugiego małżonka. Sporna działka była w posiadaniu obojga i władali nią, jakby stanowiła ich wspólny majątek małżeński, a ich władztwa nie można przyporządkować do określonego udziału. W rezultacie każde posiadało całą działkę samoistnie.
Wprawdzie bieg zasiedzenia wynikający z posiadania Haliny M. został przerwany, co uniemożliwiło jej nabycie własności, ale miasto nie podjęło w odpowiednim czasie czynności przerywających bieg zasiedzenia Adama M., więc zasiedział całą działkę – stwierdził SN.
W konsekwencji obowiązującego w tym małżeństwie ustroju majątkowego, weszła ona do majątku wspólnego tak jak przedmioty nabyte przez jedno z małżonków (art. 31 § 1 k.r.o.).
Wyrok jest ostateczny.
Zobacz serwisy:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA