fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

PIT: Nie można dzielić kosztów inaczej niż zysków

Wspólnicy spółek osobowych nie mogą w oderwaniu od udziału w zysku manewrować przychodami i kosztami
Spółki osobowe często są wykorzystywane w optymalizacjach podatkowych. Można tak w nich ułożyć relacje, aby jak najmniej płacić fiskusowi. Wspólnicy muszą jednak pamiętać, że nie ma tu pełnej dowolności.
– Zdarza się, że wspólnicy określają w umowie spółki wysokość udziału w kosztach podatkowych niezależnie od ustalonych udziałów w zysku – mówi Beata Hudziak, doradca podatkowy, partner w kancelarii Grant Thornton. – Czasami pasuje im to ze względów podatkowych. Załóżmy, że spółka kapitałowa będąca wspólnikiem osobowej ma do odliczenia stratę podatkową z poprzednich lat. Zależy jej więc, aby uzyskać większy dochód podatkowy. Prawo podatkowe rządzi się jednak własnymi regułami.

Proporcjonalne rozliczenie

Przypomnijmy – zgodnie z art. 8 ustawy o PIT oraz art. 5 ustawy o CIT przychody z udziału w spółce niebędącej osobą prawną określa się proporcjonalnie do prawa do udziału w zysku. Tak samo jest z kosztami uzyskania przychodów.
– Kodeks spółek handlowych dopuszcza niemal dowolne określenie udziału w zyskach spółek osobowych, niezależnie nawet od wysokości wniesionego wkładu – tłumaczy Jarosław Żemantowski, doradca podatkowy w kancelarii Ożóg i Wspólnicy. – Takiemu udziałowi musi jednak odpowiadać podział podatkowych przychodów i kosztów. Nie można ich rozliczać inaczej – zwraca uwagę.
Umowa spółki powinna uwzględniać normy prawa podatkowego
Potwierdza to też orzecznictwo sądowe. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego (sygn. II FSK 704/10), jeśli ustawa podatkowa przewiduje zasady określania przychodów i kosztów wspólników, to podatnik nie może się domagać ich modyfikacji tylko dlatego, że inaczej stanowi zawarta przez niego umowa spółki. Jest odwrotnie – to umowa spółki powinna uwzględniać normy prawa podatkowego.

Dopasuj udziały

– Wspólnicy muszą więc szukać oszczędności podatkowych w inny sposób – mówi Beata Hudziak. – Ciągle godna polecenia jest spółka komandytowa, w której spółka kapitałowa jest komplementariuszem, a osoba fizyczna komandytariuszem. Większość dochodu przypada osobie fizycznej, nie płaci ona podwójnego podatku tak jak spółka kapitałowa (od dochodu i dywidendy), może się też rozliczać stawką liniową.
Warto również pamiętać, że wspólnicy mogą zmieniać proporcje udziału w zysku i – co za tym idzie – w podatkowych przychodach i kosztach – dodaje Jarosław Żemantowski. – Przepisy tego nie zakazują, a może się okazać, że taka modyfikacja przyniesie korzyści podatkowe. Oczywiście takie działania należy dopasować do sytuacji konkretnej firmy. Trzeba też pamiętać, że zmiana wysokości udziałów w trakcie roku może spowodować kłopoty podczas wypełniania zeznania rocznego. Formularze nie przewidują bowiem wprost takiej możliwości.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora, p.wojtasik@rp.pl

Co mówią przepisy: Jaką wybrać formę prawną

Wszystkie spółki osobowe są jednakowo traktowane w ustawie o PIT – nie są podatnikami podatku dochodowego.
Rozliczają się z niego poszczególni wspólnicy. Jeśli to osoby fizyczne, płacą daninę tylko raz – od przypadającego na nich dochodu z prowadzonej działalności. Mają też z reguły wybór między skalą a stawką liniową.
- Najprostszą formą jest spółka cywilna – to właściwie tylko umowa między wspólnikami. Handlowe spółki osobowe, np. jawna, to już coś więcej. Mogą nabywać prawa i zaciągać zobowiązania, pozywać i być pozywane. Wskutek zawarcia umowy spółki jawnej powstaje podmiot odrębny od tworzących ją wspólników.
- Inne osobowe spółki prawa handlowego to komandytowa, partnerska i komandytowo-akcyjna.
Zobacz także:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA