fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Pozycję dominującą może wykorzystywać zrzeszenie firm

Rzeczpospolita
Nie tylko samodzielna firma, postępując nieuczciwie, naraża się na zarzut działania na szkodę konkurencji. To samo grozi branżowym lub wyspecjalizowanym stowarzyszeniom
Mówiąc o naruszaniu wolnej i uczciwej konkurencji lub działaniu na szkodę konsumentów, mamy zwykle na myśli konkretną firmę lub firmy.
Najczęściej jest to sprecyzowany podmiot, który z innym zawarł niedozwolone porozumienie, wykorzystując swoją pozycję dominującą, narzuca innym niekorzystne rozwiązania bądź stosuje w zawieranych przez siebie umowach zakazane postanowienia.
Jednak szeroko rozumiane przepisy o uczciwej konkurencji i ochronie konsumentów nakazują stosowne zachowanie także izbom przemysłowym, gospodarczym, stowarzyszeniom lub związkom, czyli wszystkim tym podmiotom, które tworzone są przez przedsiębiorców lub na ich rzecz.

Istota porozumień

Oczywiście istnienie tego typu porozumień jest legalne i jak najbardziej potrzebne w gospodarce. Jest to bowiem pole, na którym przedsiębiorcy mogą się spotykać, wymieniać doświadczeniami, wspólnie opracowywać pewne standardy postępowania. To wreszcie miejsce dające możliwość wypracowania wspólnego stanowiska w wielu istotnych dla danej branży lub dziedziny działalności rozwiązań.
Także tych, które mogą być przenoszone na grunt prac rządowych i parlamentarnych i przekładać się na skuteczniejsze rozwiązania prawne. Nie jest przecież tajemnicą, że głos zrzeszenia skupiającego kilkuset przedsiębiorców jest lepiej słyszalny niż głos pojedynczej firmy. Dlatego właśnie przedsiębiorcy tworzą lub przystępują do już istniejących porozumień.
Warto jednak pamiętać, że tak jak na pojedynczych podmiotach, tak i na ich zrzeszeniach ciąży obowiązek przestrzegania reguł związanych z wolnym rynkiem i zasadami uczciwej konkurencji. Ma to szczególne  znaczenie, gdy dana organizacja ma pewne władcze lub quasi-władcze uprawnienia.
Na przykład wydaje jakieś dokumenty niezbędne lub pomocne w prowadzeniu działalności, opracowuje kodeksy dobrego postępowania, ogólne warunki zawierania umów, regulaminy itp. Działając w ten sposób, musi uważać, aby nie spowodowało to zakłócenia konkurencji nie tylko między firmami należącymi do danego zrzeszenia (porozumienia), lecz także między nimi a firmami pozostającymi na zewnątrz.
W związku z dużym znaczeniem różnego rodzaju branżowych i wyspecjalizowanych porozumień są one przedmiotem zainteresowania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Warto pamiętać, że instytucja ta ma prawo badać nie tylko praktyki stosowane przez niezależne firmy, lecz również przez ich organizacje.

Zmowa cenowa

Praktyki ograniczające wolną konkurencję można - podzielić na dwie kategorie. Z jednej strony są to wszelkiego rodzaju porozumienia ograniczające konkurencję, z drugiej – działania wynikające z nadużywania pozycji dominującej. Obie kategorie mogą mieć odniesienie do działań izb, stowarzyszeń czy porozumień.
Pojęcia te definiuje ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów (DzU z 2007 r. nr 50, poz. 331 ze zm.). Zgodnie z jej art. 6 zakazane są porozumienia, których celem lub skutkiem jest wyeliminowanie, ograniczenie lub naruszenie w inny sposób konkurencji na rynku właściwym. W szczególności chodzi tu o postępowanie polegające na:
- ustalaniu, bezpośrednio lub pośrednio, ceny i innych warunków zakupu lub sprzedaży towarów,
- ograniczaniu lub kontrolowaniu produkcji lub zbytu oraz postępu technicznego bądź inwestycji,
- podziale rynków zbytu lub zakupu,
- stosowaniu w podobnych umowach z osobami trzecimi uciążliwych lub niejednolitych warunków umów, stwarzających tym osobom zróżnicowane warunki konkurencji,
- uzależnianiu zawarcia umowy od przyjęcia lub spełnienia przez drugą stronę innego świadczenia, niemającego rzeczowego ani zwyczajowego związku z przedmiotem umowy,
- ograniczaniu dostępu do rynku lub eliminowaniu z rynku przedsiębiorców nieobjętych porozumieniem,
- uzgadnianiu przez przedsiębiorców przystępujących do przetargu lub przez tych przedsiębiorców i przedsiębiorcę będącego organizatorem przetargu warunków składanych ofert, w szczególności zakresu prac lub ceny.
Są to ogólne zasady, od których przepisy przewidują pewne wyjątki. Przykładowo omawianego zakazu nie stosuje się do porozumień, które jednocześnie przyczyniają się do polepszenia produkcji, dystrybucji lub do postępu technicznego bądź gospodarczego.
Za nielegalne nie muszą być uznane także wtedy, gdy nie stwarzają przedsiębiorcom możliwości wyeliminowania konkurencji na rynku (rynku właściwym oraz w zakresie znacznej części określonych towarów). Należy jednak zaznaczyć, że stosowanie takich odstępstw następuje na ryzyko przedsiębiorców. W razie wątpliwości to oni muszą udowodnić, że spełniają te warunki.

Pozycja dominująca

Z kolei przepis o zakazie nadużywania pozycji dominującej został sprecyzowany w art. 9. Zgodnie z nim nadużywanie takiej pozycji może polegać w szczególności na:
- bezpośrednim lub pośrednim narzucaniu nieuczciwych cen, w tym cen nadmiernie wygórowanych lub rażąco niskich, odległych terminów płatności lub innych warunków zakupu albo sprzedaży towarów,
- ograniczeniu produkcji, zbytu lub postępu technicznego ze szkodą dla kontrahentów lub konsumentów,
- stosowaniu w podobnych umowach z osobami trzecimi uciążliwych lub niejednolitych warunków umów, stwarzających tym osobom zróżnicowane warunki konkurencji,
- uzależnianiu zawarcia umowy od przyjęcia lub spełnienia przez drugą stronę innego świadczenia, niemającego rzeczowego ani zwyczajowego związku z przedmiotem umowy,
- przeciwdziałaniu ukształtowaniu się warunków niezbędnych do powstania bądź rozwoju konkurencji,
- narzucaniu przez przedsiębiorcę uciążliwych warunków umów, przynoszących mu nieuzasadnione korzyści,
- podziale rynku według kryteriów terytorialnych, asortymentowych lub podmiotowych.

Pod lupą inspektorów

Jakie mogą być przykłady działań związków mogących skutkować naruszeniem zasad uczciwej konkurencji?
Przykładowo w ostatnim czasie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie antymonopolowe, które sprawdzi, czy Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce nie ograniczało konkurencji poprzez zróżnicowanie opłat za dystrybucję karnetów TIR.
Przypomnijmy, że jest to dokument uprawniający do przekraczania granic bez konieczności każdorazowego przechodzenia kontroli celnej. W praktyce ułatwia więc międzynarodowy przewóz towarów, w szczególności  gdy w grę wchodzi zastosowanie transportu samochodowego a trasa przewiduje przekroczenie granic kilku państw.
Zatem każdy przewoźnik może być zainteresowany uzyskaniem takiego dokumentu i każdy powinien mieć do niego równy dostęp. Wspomniane zrzeszenie wydaje te zaświadczenia na mocy porozumienia zawartego z Ministerstwem Finansów wszystkim podmiotom, którym władze nie odmówiły korzystania z procedury TIR.
Zastrzeżenia UOKiK wzbudziło zróżnicowanie opłaty manipulacyjnej za wydanie karnetu pobieranej przez zrzeszenie. Przewoźnicy zagraniczni i polscy, którzy do niego nie należą, muszą płacić ponaddwukrotnie więcej niż jego członkowie. Taka praktyka ma miejsce od 2001 roku. W trakcie postępowania UOKiK sprawdzi, czy zrzeszenie, wykorzystując to, że jest jedynym dystrybutorem karnetów TIR, ogranicza konkurencję pomiędzy przewoźnikami, dyskryminując podmioty będące poza jego strukturami.
W tej sprawie postępowanie zostało dopiero wszczęte, więc nie da się przewidzieć jego wyniku. Jednak są inne przykłady, w których urząd już wydał decyzje.

Zbiorowe interesy

Warto pamiętać, że prawo zabrania praktyk ograniczających konkurencję i naruszających zbiorowe interesy konsumentów nie tylko pojedynczym podmiotom gospodarczym, lecz także branżowym związkom przedsiębiorców. Najczęstszymi przypadkami naruszenia przez nie przepisów jest narzucanie swoim członkom cen za świadczone przez nich usługi.
Odgórne ustalenie stawek dla wielu przedsiębiorców uniemożliwia rynkową rywalizację. Tracą na tym również konsumenci, którzy pozbawieni są możliwości płacenia za towary i usługi taniej, niż zostało to ustalone. W razie wykrycia takich praktyk UOKiK może nałożyć karę w wysokości do 10 proc. przychodu osiągniętego w roku poprzedzającym wydanie decyzji. -
Przykładowe decyzje Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
• Niedozwoloną praktykę stosowała np. Polska Federacja Organizacji Zarządców i Administratorów Nieruchomości. W opracowanym przez siebie kodeksie etyki zawodowej zakazała swoim członkom stosowania w przetargach cen niższych niż ustalone przez nią stawki minimalne.
Warto podkreślić, że w toku postępowania, w marcu 2011, federacja ta usunęła ze swojego dokumentu zakwestionowane postanowienie.
Za praktykę ograniczającą konkurencję na PFOZiAN nałożona została kara finansowa  2000 zł.
•  Inna decyzja dotyczyła Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Utylizacyjnego. Ustalał on oferty cenowe, które zrzeszeni w nim przedsiębiorcy kierowali do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Zgodnie z obowiązującymi przepisami ARMiR może podpisać umowę z zakładem utylizacyjnym na finansowanie odbioru padłych zwierząt gospodarskich od producentów rolnych. Jak ustalił UOKiK, PZPPU sugerował swoim członkom proponowanie ARMiR określonych cen za swoje usługi i nieobniżanie ich w trakcie negocjacji.
• Działania branżowych związków mogą również naruszyć zbiorowe interesy konsumentów. Taki przypadek dotyczył np. Stowarzyszenia Przewodników Świętokrzyskich. Stosowało ono postanowienia wpisane do specjalnego rejestru klauzul niedozwolonych. Są to takie zapisy umów, które na mocy orzeczenia Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie mogą być stosowane w obrocie z konsumentami wtedy, gdy przedsiębiorca stosuje gotowe wzorce umów, ich ogólne warunki lub regulaminy wpływające na treść stosunku prawnego. Ponadto niektóre z tych zapisów były niezgodne z ustawą o usługach turystycznych.
Na czym polegały naruszenia? Stowarzyszenie m.in. przyznało sobie prawo do podwyższenia ceny usług turystycznych w przypadkach nieprzewidzianych przez prawo. A przecież zgodnie z przepisami cena wycieczki może zostać podwyższona jedynie w ściśle określonych sytuacjach, np. wzrostu kosztów transportu, kursów walut oraz opłat urzędowych za usługi lotniskowe, załadunkowe lub przeładunkowe w portach morskich i lotniczych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA