fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Energianews

Olej napędowy droższy od benzyny

Fotorzepa, AS Andrzej Sadowski
Mi­nął czas, gdy ole­j na­pę­do­wy by­ł tań­szy od ben­zy­ny. Ostat­nio je­go ce­na na sta­cjach wzrosła aż o 10 groszy
Rodzinna podróż samochodem na uroczystość Wszystkich Świętych teraz będzie znacznie droższa niż rok temu. To dlatego, że cena najpopularniejszej benzyny Eurosuper 95 jest o 76 groszy na litrze wyższa niż przed rokiem, olej napędowy podrożał zaś o złotówkę. Złożyło się na to wiele przyczyn, m.in. wysokie notowania ropy i osłabienie naszej waluty. Dla porównania – rok temu za dolara płaciliśmy 2,8 zł.

Taniej nie będzie

Jak podaje łódzkie Biuro Reflex, tylko w ostatnim tygodniu cena benzyny wzrosła o 4 grosze na litrze – do 5,35 zł, a diesla – o 10 groszy. Teraz kosztuje on średnio 5,38 zł.  I na obniżki kierowcy liczyć nie powinni, nawet gdyby w największych rafineriach staniało paliwo. To dlatego, że właściciele stacji dopiero w ostatnich dwóch tygodniach próbują zarabiać na marżach, na które nie mieli szans, gdy PKN i Lotos sprzedawały wyjątkowo tanio paliwo na swoich stacjach we wrześniu i na początku października. Tuż po wyborach parlamentarnych ceny na stacjach PKN Orlen, spółki kontrolowanej przez Skarb Państwa, gwałtownie wzrosły – o kilkanaście groszy na litrze. 39 gr/litr wzrosła od początku września cena oleju napędowego na polskich stacjach
Zdaniem Urszuli Cieślak z Refleksu na sprzedaży benzyny marża sięga teraz 20 groszy (na litrze), ale na oleju napędowym jest minimalna. – Dlatego, jeżeli spadną ceny hurtowe diesla u producentów, to może spowodować tylko wyhamowanie podwyżek na stacjach, ale nie obniżki – mówi „Rz". – Są jeszcze w kraju stacje, gdzie litr diesla kosztuje 5,25 zł, i na tych na pewno cena wzrośnie w najbliższych dniach. Wydaje się też, że w przyszłym tygodniu to paliwo kosztować będzie 5,4 zł średnio w kraju. Eksperci radzą, by jeśli ktoś wybiera się w dłuższą podróż do granicy zachodniej lub południowej, zatankować znacznie wcześniej. Na przygranicznych stacjach ceny są wyjątkowo wysokie. Litr euro 95 kosztuje tyle, ile średnio w kraju benzyna euro 98, czyli 5,57 zł za litr. Olej napędowy też jest znacznie droższy – o 20 groszy na litrze – od średniej krajowej i kosztuje nawet 5,5 zł. Tradycyjnie najtańsze paliwo oferują stacje przy hipermarketach, samoobsługowe oraz z tzw. segmentu ekonomicznego, firmowane przez koncerny Lotos, Statoil i PKN Orlen.

Nadzieja w osłabieniu dolara

Szanse na obniżki paliwa na polskich stacjach pojawią się wraz ze spadkiem giełdowych notowań ropy i wzrostem kursu złotego wobec amerykańskiej waluty. Zdaniem ekspertów to realny scenariusz, bo już w piątek – po tym gdy rynek poznał szczegóły planu oddłużeniowego dla Grecji ropa staniała o 1,4 dol. i za baryłkę Brent w Londynie płacono 110,7 dol. Dla analityków to oczywista reakcja rynku, po tym gdy w ostatnich dniach – niepewności co do przyjęcia przez euroland planu ratunkowego – ropa zdrożała o ponad 5 proc. Gdyby złoty się umocnił, a notowania ropy spadły do 100 dolarów, polscy kierowcy mogliby liczyć na powrót cen paliwa do granicy 5 zł za litr. Tańsza ropa także wywołałaby spadek cen giełdowych benzyny i oleju napędowego, które teraz utrzymują się w granicach 1000 dolarów za tonę i są wyższe o ponad 250 dol. niż rok temu. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.lakoma@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA