fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Jak zadawać pytania prezydentowi

AFP
Studenci żądają przeprosin za zachowanie ochrony w trakcie spotkania z Dmitrijem Miedwiediewem
Piotr Skwieciński z Moskwy
Spotkanie młodzieży z prezydentem na Wydziale Dziennikarstwa moskiewskiego Uniwersytetu im. Łomonosowa zaplanowano na czwartek. Studenci myśleli, że chodzi o spotkanie z nimi. Ale salę wypełnili młodzi ludzie spoza uczelni zadający uzgodnione pytania. Studentów nie wpuszczono. Ochrona nie wpuściła na teren wydziału nawet tych, którzy przyszli na zajęcia. Chłopaka w koszulce z antyrządowym hasłem wyrzucono z terenu uniwersytetu, siedmioro studentów, którzy usiłowali dostać się na spotkanie z plakatami, Federalna Służba Ochrony zamknęła w pustej sali. – Wywalimy was ze studiów z wilczym biletem! Chłopaki pójdą do wojska! – grozili rosyjscy borowcy.
– Mieliśmy taki plan – wchodzimy do audytorium, prosimy o mikrofon, jeśli go nie dostaniemy, podnosimy plakaty, żeby zwrócić uwagę na sprawy, o które chcieliśmy spytać – opowiada jedna z zatrzymanych, studentka Olga Kuzmienko. Plakaty były dwa, o treści „Pressu pressujut" (chodzi o wywieranie przez władze presji na prasę, czyli ograniczanie wolności mediów) oraz „Miedwiediew w Twitterie, Chodorkowskij w tiurmie" – „Miedwiediew na Twitterze, Chodorkowski w więzieniu" (stworzenie na Twitterze profilu prezydenta było uważane za sztandarowy dowód jego planów modernizacyjnych). Po kilku godzinach młodych ludzi zawieziono na komendę policji, gdzie funkcjonariusze nie wiedzieli, co z nimi zrobić, i w obecności zatrzymanych przeszukiwali Internet, by znaleźć informację o tym, co przeskrobali studenci. W końcu machnęli ręką i ich wypuścili. – Nic się nie stało, nikogo nie pobito, nie ma żadnych konsekwencji administracyjnych, spotkanie nie było przeznaczone dla studentów, udostępniliśmy tylko salę, o co w ogóle chodzi? – burzy się dziekan Jasen Zasurski. Sprawą żyje rosyjski Internet. 1595 studentów uniwersytetu podpisało list otwarty. Wzywają władze uczelni, by zażądały przeprosin od prezydenta i zagwarantowały, że sytuacja się nie powtórzy. „Na wydziale dziennikarstwa było ciekawie i wesoło. Dziękuję za gościnę, jeszcze tam przyjadę" – skwitował na Facebooku swą wizytę Miedwiediew. Potem jednak sekretarz prasowa prezydenta Natalia Tumakowa zapowiedziała, że Miedwiediew przyjedzie jeszcze raz na wydział. Pokremlowskie młodzieżówki w liście otwartym wezwały, by zorganizować wykłady na temat: „Jak prawidłowo zadawać pytania prezydentowi".
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA