fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Wreszcie przełom w sondażach

Prof. Mirosław Szreder
Archiwum
Ostatnie wybory pokazały, że wśród ośrodków badania opinii publicznej są liderzy, którzy potwierdzili swój profesjonalizm. Ale są też tacy, którzy po raz kolejny dowiedli, że chcą swoimi wynikami raczej szokować, niż rzetelnie informować – pisze socjolog
Wyniki powszechnych wyborów stanowią najlepszą weryfikację kompetencji ośrodków badania opinii publicznej. To unikalna okazja, jakiej nie dają inne badania sondażowe i ankietowe, do skonfrontowania trafności i precyzji szacunków uzyskanych na podstawie próby badawczej z ostatecznymi wynikami dla całej zbiorowości. Wybory sprzed kilku dni pokazały, że dokonuje się w tym względzie długo oczekiwany w naszym kraju przełom. Są nareszcie ośrodki badawcze, które potrafią z dużą precyzją prognozować wynik wyborów na kilka dni przed pójściem wyborców do urn, a dodatkowo są w stanie w wieczór wyborczy podać z dużą dokładnością ostateczny ogólnokrajowy wynik wyborów. Liderem wśród nich jest bez wątpienia TNS OBOP.

Koniec z wstydem

Mamy już w naszym kraju ośrodek badawczy potrafiący fachowo przeprowadzić badanie exit poll w dniu wyborów i podać w wieczór wyborczy prognozę, której dokładności nie powstydziłyby się najbardziej renomowane pracownie w Europie. Satysfakcja dla TNS OBOP może być tym większa, że po raz trzeci z rzędu, po dwóch turach ubiegłorocznych wyborów prezydenckich i obecnych wyborach parlamentarnych, podał wyniki prognoz różniące się od ostatecznych o mniej niż 1 procent. Poniedziałkowy poranek po zakończonych wyborach przestaje już być utożsamiany z chwilami zawodu, wstydu czy zupełnej utraty wiary w sens badań sondażowych. Politycy, dziennikarze i wyborcy mogą w pełni poważnie traktować prognozę z wieczoru wyborczego. Ale korzyść z dobrze wykonanego w dniu wyborów badania exit poll jest znacznie większa, o czym pisałem w „Rz" 28 września tego roku („Emocje i prawda wieczoru wyborczego"). Przypomnę więc tylko krótko, że jest to jedyne badanie, które z dużą dokładnością charakteryzuje cechy demograficzne (wiek, płeć) i społeczne (wykształcenie) elektoratów poszczególnych partii.
Wiele z tego badania dowiadujemy się o nas samych jako społeczeństwie – o postrzeganiu spraw kraju przez osoby w określonym wieku, o poparciu programów partii w różnych środowiskach, o zależnościach między wykształceniem a skłonnością do poparcia danej partii. „Sondaże pozwalają ludziom policzyć się, zobaczyć, jak jest ich dużo (lub jak mało), a od świadomości liczby zaczyna się budowa opinii publicznej" – stwierdza wybitny polski socjolog prof. Antoni Sułek (A. Sułek, „Obrazy z życia socjologii w Polsce"). Aż do kolejnych wyborów dane pochodzące z exit poll będą najbardziej wiarygodnymi informacjami, jeśli chodzi o postawy polityczne określonych grup ludności, np. w danym przedziale wieku lub danej płci.

Gratulacje dla OBOP

Sądzę, że nie powinien zostać przeoczony także inny pozytywny fakt z tegorocznej kampanii wyborczej. Po raz pierwszy bowiem została fachowo opracowana i opublikowana, z należnymi wyjaśnieniami co do sposobu jej konstrukcji, trafna prognoza wyniku wyborczego na trzy dni przed terminem wyborów. O konstrukcję prognoz wyborczych zamiast sondaży, które dają znacznie słabszą możliwość przewidywania wyniku wyborczego, apelowano na łamach „Rzeczpospolitej" wielokrotnie. Pisano o obawach i ryzyku utraty reputacji przez ośrodki badawcze w przypadku błędnej prognozy, ale także o wyjątkowej szansie pokazania przez badaczy swoich kompetencji. Po mało przekonujących przymiarkach do tego przedsięwzięcia w ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej w tym roku zadania tego podjął się wspomniany już TNS OBOP. Wyzwaniu temu sprostał w bardzo dobrym stylu. Prognoza sporządzona przez TNS OBOP, którą w piątek 7 października opublikowała „Gazeta Wyborcza", okazała się obciążona mniejszymi od 1 procentu błędami w przypadku każdego z pięciu ugrupowań, które dostały się do Sejmu. Jest to dokładność budząca respekt i uznanie dla realizatorów tego badania.

Wiele do zrobienia

Pełen obraz jakości i funkcjonowania sondaży wyborczych nie jest oczywiście taki pozytywny i jednoznaczny. Na rynku istnieją firmy badawcze o sprawdzonej i o wątpliwej reputacji. Efektem tego są duże, nieuzasadnione różnice w sondażach przedwyborczych i w prognozach wyborczych. Można się było o tym przekonać także w wieczór wyborczy, kiedy konkurencyjna wobec TNS OBOP firma badawcza podała w jednej ze stacji TV wyniki obciążone nawet dziesięciokrotnie większymi błędami. Słusznie stwierdza w „Sieci opinii" na stronach internetowych „Rz" Eryk Mistewicz, że „branża sondażowa nie wprowadziła samoregulacji". Myślę, że wiele jest jeszcze do zrobienia w zakresie promowania i kontroli jakości badań przez organizację zrzeszającą ośrodki badawcze – OFBOR. Są na rynku liderzy, którzy potwierdzili swój profesjonalizm, ale są też tacy, którzy po raz kolejny dowiedli, że chcą swoimi wynikami raczej szokować, niż rzetelnie informować. Media jako zlecający większość sondaży wyborczych powinny też wyciągnąć z tego wnioski dla dobra własnego wizerunku. Autor jest profesorem w Katedrze Statystyki Uniwersytetu Gdańskiego
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA