fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Anna Sosna z Częstochowy Nauczycielem Roku 2011

Anna Sosna, anglistka z Częstochowy, została Nauczycielem Roku 2011
Fotorzepa, Danuta Matloch
Jaki test zrobili jej uczniowie, dlaczego nie została prawnikiem i jak zachęca uczniów do czytania– opowiada Anna Sosna, Nauczyciel Roku 2011
Anglistka z Częstochowy została najlepszym nauczycielem 2011 r. Konkurs od dziesięciu lat organizuje „Głos Nauczycielski". Wyniki ogłaszane są przy okazji Dnia Edukacji Narodowej.
Anna Sosna, laureatka tej edycji, wyróżniła się z ponad setki zgłoszonych nauczycieli tym, że w pracy w szkole, do której chodzi trudna młodzież, nie ogranicza się do nauki przedmiotu. Gimnazjalistów zachęciła np. do czytania poezji Miłosza, organizując w centrum miasta akcji flash mob – uczniowie chóralnie czytali utwory noblisty częstochowianom. Rz: Pani nie tylko wypełnia obowiązki anglisty...
Anna Sosna z Zespołu Gimnazjów im. Piłsudskiego w Częstochowie: O sobie mówię, że jestem nauczycielem z ADHD. Staram się przekazać uczniom wszystko to, co mnie interesuje. Oprócz tego, że uczę angielskiego, prowadzę zajęcia z dziennikarstwa oraz przedsiębiorczości. Zajmuję się też doradztwem zawodowym, jestem rzecznikiem praw ucznia w szkole, prowadzę samorząd uczniowski. A ponieważ prywatnie lubię Miłosza, to młodzież też zachęcam do czytania jego poezji. Jak trafiła pani do szkoły? Rozpoczęłam studia prawnicze. Potem życie się tak potoczyło, że zaczęłam studiować język angielski, by zostać tłumaczem. Spróbowałam jednak pracy w szkole i okazało się, że już nie widzę siebie w innym zawodzie. Co panią do tego przekonało? Uczniowie. Kiedy pierwszy raz weszłam do klasy i musiałam zmierzyć się z testem, jaki robią nauczycielowi, czy nie pęknie i nie da się wyprowadzić z równowagi, i kiedy pierwszy raz porozmawiałam z ludźmi w wieku 13 – 15 lat, od razu wiedziałam, że to jest moje miejsce na ziemi. A moi uczniowie potrafią zrobić wiele, żeby przetestować „nową sztukę". Jednej z nauczycielek obcięli nogawkę pod stołem. Nauczyciele narzekają na pensje. Nie są satysfakcjonujące? Na pewno nie dla początkującego nauczyciela. Ja jestem dyplomowanym, pracuję od 11 lat i jak na polskie warunki moja pensja jest w porządku, choć nie na wszystko wystarcza. Nauczyciele pracują w szkole 18 godzin. Trzeba to zmienić? Pracujemy tyle pod tablicą, ale to czubek góry lodowej. Prawdziwy nauczyciel, by przygotować lekcje, spędza wiele godzin, przekopując się przez materiał, szukając nowych rzeczy w Internecie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA