fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Abp Budzik proponuje: zlikwidujmy Fundusz Kościelny

Abp Stanisław Budzik
Fotorzepa, Waldemar Kompała Waldemar Kompała
Biskup proponuje odpis od podatku na rzecz Kościołów i związków wyznaniowych w zamian za likwidację Funduszu Kościelnego
Nowy metropolita lubelski, a do niedawna  sekretarz generalny episkopatu, abp Stanisław Budzik wystąpił z postulatem likwidacji Funduszu Kościelnego.
– Chodzi o pozwolenie obywatelom, by mogli decydować o jeszcze jednym procencie ze swojego podatku przeznaczanego na rzecz konkretnego Kościoła – powiedział w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej. I uszczegółowił propozycję: – Obywatel decyduje o tym, gdzie trafia dwa procent jego podatku: jeden na działalność instytucji pożytku publicznego oraz drugi dla wskazanego przezeń Kościoła czy związku wyznaniowego. Gdyby strona rządowa zgodziła się na takie rozwiązanie, byłoby to korzystne zarówno dla Kościoła, jak i dla państwa. Gotowi jesteśmy do zastąpienia w ten sposób Funduszu Kościelnego, który jest przeżytkiem
Z informacji „Rz" wynika, że pomysł wprowadzenia możliwości odpisania 1 proc. podatku w zamian za likwidację Funduszu Kościelnego omawiano na sierpniowym spotkaniu Rady Stałej i biskupów diecezjalnych w Częstochowie. Takie rozwiązanie wprowadziły np. Węgry. W polskim Kościele też nie jest to pomysł nowy. Był postulowany w czasie prac drugiego synodu plenarnego, który zakończył się w 1999 r., i omawiany kilka lat temu w ramach prac komisji konkordatowej, gdy przewodniczył jej bp Tadeusz Pieronek. Osoba z kręgów rządowych powiedziała „Rz" anonimowo, że propozycja jako modelowa jest ciekawa, ale nierealistyczna dla obu stron. Dla państwa z uwagi na przewidywalne kłopoty z  przejrzystością systemu, a dla Kościoła dlatego, że odpisujących 1 proc. byłoby tylu, ilu regularnie uczestniczy we mszy, a nawet mniej – około 30 proc. Przychylna propozycji jest posłanka PO Małgorzata Kidawa-Błońska. – To rozwiązanie warte rozważenia, tym bardziej że sam Kościół z nim wychodzi – uważa. – To, że ludzie sami decydują o opodatkowaniu się na rzecz wybranego Kościoła czy związku wyznaniowego, jest praktykowane w innych krajach. W tej sprawie musi być wypracowany konsensus między państwem a Kościołem. Episkopat doskonale zdaje sobie sprawę, że dotacje na fundusz budzą społeczne emocje. – Nikt sobie już nie uświadamia, że są one formą rekompensaty za dobra zabrane Kościołowi na podstawie komunistycznego ustawodawstwa, które obowiązuje po dziś dzień – mówi abp Budzik. Do Funduszu Kościelnego, utworzonego w 1950 r., miały wpływać dochody uzyskiwane z przejętego przez państwo majątku kościelnego, a następnie miał on być dzielony między Kościoły proporcjonalnie do zabranych nieruchomości. Nigdy tak się nie stało, a fundusz jest zasilany z budżetu. W ostatnich 20 latach najczęściej sumą ok. 100 mln zł. Zdaniem ekspertów były to kwoty kilkakrotnie niższe od tych, jakie można by uzyskać z użytkowania zabranej ziemi. W 2011 r. na fundusz przekazano 89 mln zł, czyli 0,03 proc. budżetu państwa. Całość tej sumy otrzymuje w miesięcznych transzach ZUS na składki emerytalne księży niezatrudnionych na umowę o pracę (te mają np. katecheci czy kapelani więziennictwa). Ile mogłyby wynieść odpisy 1 proc. od podatku na rzecz Kościoła katolickiego i innych związków wyznaniowych? W 2010 r. odpisu 1 proc. na organizacje pożytku publicznego dokonało 10 mln Polaków, czyli 38 proc. podatników. W sumie przekazali ok. 400 mln zł dla ponad 6500 organizacji. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki e.czaczkowska@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA