fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

„Ryba ludojad“, czyli Rybiński wieczni żywy

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Rybiński tworzył epoki temu. Ale „Ryba ludojad” to żywy dowód na wielkość Macieja. To, co pisał, ani trochę nie straciło na aktualności – książkę recenzuje publicysta „Rzeczpospolitej” Robert Mazurek.
Naprawdę nie wiem, skąd opinia, że Ryba pisał do śmichu. Do śmichu to u nas są politycy, felietoniści więc, nawet obdarzeni zabójczym, jak Maciej Rybiński, poczuciem humoru, muszą być śmiertelnie poważni. Nie żeby podczas lektury „Ryby ludojada" czytelnik się nie uśmiechnął, czasem nawet wybuchnął salwą szczerego śmiechu, tylko że jest to zawsze jakaś radość przez łzy. Ze łzami może przesadzam, ale wieloletniemu publicyście „Rzeczpospolitej" było do roli wesołka jak najdalej. Zobacz na Empik.rp.pl
„Mam dość. Odchodzę od łóżka pacjenta, który i beze mnie da sobie jakoś radę, bo to wszystko jest jałowe. Bazar konsyliarski, który pełni u nas funkcję życia politycznego i intelektualnego, nie ma nic do zaoferowania poza błyskotkami z tombaku, mordobiciem i sikaniem na nogawki" – pisał Rybiński kilka miesięcy przed śmiercią. I zaraz potem tłumaczył: „Nie przemawia przeze mnie żadna gorycz osobista, bo akurat nie mam ku niej żadnych powodów. Jest to gorycz obywatelska. Wszystko, co się u nas dzieje, jakoś się rozłazi w rękach, przecieka przez palce i spływa do rynsztoka". Dla człowieka, który nie tylko o Polsce, ale i o życiu myślał niezwykle poważnie, musiało to być bardzo bolesne. On, który szybciej i wyraźniej niż inni widział to, co nas czeka, on, który życiem publicznym po prostu oddychał, on, który wreszcie tropił i bezwzględnie tępił wszelkie przejawy głupoty, pustki i nadęcia, musiał się z tym wszystkim czuć źle.
Stare felietony czytać warto zwykle dlatego, że dają ciekawy i pełniejszy niż inne źródła obraz czasów, w których żył autor. Ten autor tworzył jakieś epoki temu, bo przed Smoleńskiem, Wawelem i tym wszystkim, co się z polskim życiem publicznym stało, że o pomniejszych wyborach nie wspomnę. Ale czytając „Rybę ludojada", ma się w ręku żywy dowód na wielkość Macieja – pisał tak, że ani na trochę nie straciło to na aktualności. I coraz bardziej widać, że nie straci. Maciej Rybiński "Ryba ludojad" Wydawnictwo M KONKURS: Dla naszych czytelników mamy 3 książki „Elita zabójców". Wygrają 3 pierwsze zgłoszenia na adres kultura@rp.pl z linkiem do wybranej recenzji literackiej opublikowanej w Serwisie Kulturalnym rp.pl. W tytule mejla proszę wpisać "Ryba". Start konkursu: środa, 12 października, godz. 13.00. Znamy już zwycięzców, poinformujemy ich drogą elektroniczną. Dziękujemy za udział w konkursie :)
Zostań fanem serwisu na Facebooku.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA