Poradniki

Zakup auta z drugiej ręki: o wadzie powiadamiamy jak najszybciej

Gdy zachwalany przez sprzedawcę samochód ujawnia coraz więcej wad, nie ma co czekać. Trzeba je zgłosić i wnieść reklamację. Są na to dwa lata od zakupu
Ochronę zapewnia ustawa z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego (DzU nr 141, poz. 1176 ze zm.). Skorzystać z niej można jednak tylko wówczas, gdy samochód został kupiony w komisie albo u dilera. Jeśli od osoby prywatnej – pozostaje dochodzenie roszczeń na drodze sądowej.
Ochrona nie przysługuje w nieskończoność. Obowiązują terminy, których należy bezwzględnie przestrzegać. Przede wszystkim o wadzie należy powiadomić w ciągu dwóch miesięcy od jej wykrycia (koniecznie na piśmie). W przeciwnym razie traci się uprawnienia. Poza tym na niezgodność towaru z umową wolno powoływać się jedynie w ciągu dwóch lat od zawarcia transakcji. I to nie zawsze, bo gdy przedmiotem sprzedaży jest rzecz używana (np. auto), strony mogą ten termin skrócić (informacja o porozumieniu w tym zakresie powinna się znaleźć w umowie). Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej zastrzega jednak, że termin ten nie może być skrócony poniżej roku. Ustawa wprowadza jeszcze jedno ograniczenie czasowe. Otóż w razie stwierdzenia niezgodności towaru z umową przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili jego wydania. Ma to w praktyce duże znaczenie. Jeśli bowiem w tym czasie nabywca zgłosi niezgodność, to sprzedawca musi ją uznać albo wykazać, że samochód jest zgodny z umową. Jeśli zaś nabywca zgłasza reklamację po upływie sześciu miesięcy od zakupu, to obowiązek udowodnienia niektórych faktów spoczywa na nim, a nie na sprzedawcy. Musi mianowicie udowodnić, w jakim zakresie auto jest niezgodne z zawartą umową.
Aby jednak móc dochodzić czegokolwiek od sprzedawcy (producenta, dilera, komisanta), stwierdzona wada musi być istotna. Co to oznacza w praktyce? To, że kupiony pojazd nie ma cech i właściwości, które tego rodzaju towary zazwyczaj mają i o których zapewniał sprzedawca. Przykładowo, auto miało palić w mieście 7 l benzyny, a tymczasem spala 10 l. Podczas zakupu auta często zdarza się, że niektóre jego właściwości są uzgadniane indywidualnie, np. ksenonowe reflektory zamiast normalnych. W takim wypadku domniemywa się, że towar jest zgodny z umową, jeżeli odpowiada podanemu przez sprzedawcę opisowi lub ma cechy okazanej kupującemu próbki albo wzoru (np. kolor lakieru), a także gdy nadaje się do celu określonego przez kupującego podczas zawierania umowy, chyba że sprzedawca zakwestionował takie przeznaczenie towaru. Zastrzeżenia do kupionego auta należy opisać w reklamacji i przekazać ją – za potwierdzeniem odbioru – sprzedawcy. Ma on obowiązek rozpatrzyć ją w ciągu 14 dni. Jeśli tego nie zrobi, przyjmuje się, że ją uznał. Na co może liczyć klient z tytułu reklamacji? Przede wszystkim na bezpłatną naprawę (jeśli jest możliwa, chyba że usterka nie nadaje się do naprawy lub – ze względu na koszt – nie opłaca się jej naprawiać). Może liczyć też na wymianę auta. Jednak w wypadku używanych aut może być z tym kłopot. W praktyce czasami stosowane są rozwiązania polegające na wymianie na podobne auto, gdy godzą się na to nabywca i sprzedawca. W dalszej kolejności nabywca może liczyć na zwrot części kwoty zapłaconej za auto. W praktyce jest to obniżenie ceny, które ma pokryć szkody, jakie nabywca poniósł na naprawy itp. Rozwiązanie to wchodzi jednak w grę, gdy obie strony się na to zgodzą. Oczywiście można – przynajmniej teoretycznie – od umowy odstąpić i zażądać zwrotu zapłaconej kwoty (patrz ramka). Rozwiązanie to jest jednak możliwe, gdy wcześniej wymienione nie wchodzą w grę albo obu stronom bardziej to odpowiada. Najczęściej jednak są małe szanse na to, aby sprzedawca chciał od umowy odstąpić. Wtedy pozostaje zawiadomienie powiatowego lub miejskiego rzecznika konsumentów lub szukanie pomocy w Europejskim Centrum Konsumenckim albo dochodzenie sprawiedliwości w sądzie. Faktura z niższą kwotą to pułapka Sprzedawcy, zwłaszcza w komisach, proponują często wystawienie faktury na mniejszą kwotę niż ta, za którą auto jest kupowane (propozycja ta pada zazwyczaj tak od niechcenia). Nie wolno się na to godzić. To dlatego, że gdy w aucie ujawnią się jakieś nieprawidłowości, sprzedawca zaproponuje nam zwrot, ale tej mniejszej kwoty, a nie tej, którą zapłaciliśmy! Autorką poradnika „Auto z drugiej ręki" jest Agnieszka Smolarczyk Więcej w poradniku: Prawo dla Ciebie » Poradniki prawne » Konsumenci » Kupujemy używane auto
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL